Stwierdziłeś Mój Przyjacielu, że mój cynizm jest dla ciebie niezrozumiały. Że według
ciebie mój pesymizm jest bezsensowny. Bo przecież nie mam powodów do takowych
cech. A ja ci powiem Mój Przyjacielu, że mam.
Czy kiedykolwiek poczułeś Mój Przyjacielu tak wielką niechęć do świata, w którym
żyjesz, że jedynie czekałeś na koniec?
Z tego, co wiem Mój Przyjacielu to nie! Ty ciągle patrzysz na świat przez pryzmat
szczęścia i optymizmu. Na szybie, przez którą oglądasz rzeczywistość nie ma jeszcze
pęknięć prawdy. Albo i nigdy nie będzie.
Czy kiedykolwiek poczułeś Mój Przyjacielu tak wielką różnicę między sobą a resztą,
że nie potrafiłeś powiedzieć sobie, czym jesteś?
O, nie Mój Przyjacielu, ty idealnie pasujesz do grupy ludzi, wśród których żyjesz!
Nigdy nie musiałeś zastanawiać się czy to, że jesteś inny to coś złego! Ty nigdy inny
nie byłeś!
Czy… czy kiedykolwiek uznałeś Mój Przyjacielu, że przez swój indywidualizm jest Ci
źle? Że nikt nie potrafi zaakceptować twojego odmiennego podejścia?
Ależ nie, Mój Przyjacielu, ja dobrze wiem, że nigdy nie wstydziłeś się swej
osobliwości! Nie miałeś powodu! Wszakże tyś nie musiał codziennie walczyć o prawo
do swoich racji.
Czy kiedykolwiek uświadczyłeś Mój Przyjacielu całkowitej obojętności na twój ból?
Czy zrozumiałeś, że nie masz naprawdę do kogo się zwrócić? Ze nikt, naprawdę nikt
nie chce Ci pomóc?
Życzę Ci Mój Przyjacielu abyś nigdy nie poznał, jakie to uczucie! Aby podobny ból
nigdy nie został ci dany.
Czy uznałeś Mój Przyjacielu swoją całkowitą bezsilność? Czy byłeś w stanie i miałeś
powód by zaakceptować bezsiłę, jaka cię ogarnia?
Ja nie potrafiłam i nie potrafię! Obyś ty nie musiał wybrać, bowiem żadna droga nie
jest słuszna. Obyś jak najdłużej żył w swoim pozbawionym wątpliwości azylu.
Czy kiedykolwiek poznałeś Mój Przyjacielu tak wielką pustkę w swoim wnętrzu, że
zapragnąłeś zapełnić ją czymkolwiek. Czy uświadomiłeś sobie, że jedynej rzeczy,
która zapełnić by ją mogła nie posiadasz?
Wierz mi nie pragniesz spostrzec jak to jest! Ponieważ jesteś Moim Przyjacielem
mam nadzieję, iż los Cię do tego nie zmusi.
Czy kiedyś poczułeś Mój Przyjacielu tak wielką, dogłębną samotność, że płakałeś
nad samym faktem, iż owej samotności nic nie zapełni? Czy uświadomiłeś sobie, że
nie masz możliwości jej zniszczyć?
Otóż ty Mój Przyjacielu nie byłeś samotny. Przy twoim boku zawsze ktoś jest. Ktoś
godzien zaufania i miłości!
Jakże więc Ty, Mój Przyjacielu chcesz zrozumieć mój cynizm? Jakże chcesz pojąć
moją pogardę do świata?
Ja pogardzam światem, bo i on mną pogardza. Jakże mam nie być cyniczna żyjąc w
tej okrutnej rzeczywistości? To nie jest nic dziwnego Mój Przyjacielu, to jeno sposób
na życie!
Czy teraz rozumiesz?
Śmiem wątpić! Jednakże winna byłam ci ten list Mój Przyjacielu. Mam nadzieję, że
pojąłeś, choć, iż mnie nie zmienisz. No chyba, ze zmienisz świat.
Pozdrawiam i żegnam Cię, Mój Przyjacielu.
Martakop1