******************
Nie wszystkie dzieci są takie same. Na
moim podwórku mieszka pewna rodzina. Małżeństwo z dwójką dzieci. Czasami
odwiedza ich babcia. Tak, jak dziś.
-Babciu, babciu, pojedziemy na miasto?
- Po co?
- Na wystwie jednego ładnego sklepu jest taka lalka. Chciałabym
ją... zobaczyć.
- [milczenie]
- Bo wiesz babciu, ta lalka jest taka
ładna. Ma różową sukienkę. Różowy, to taki ładny kolor, prawda? A na tą różową
sukienkę nałożony jest niebieski sweterek. Babciu, spójrz w niebo. Taki kolor ma
sweterek tej lalki. Ładny, prawda? Babciu, pojedziemy?
- Tak wnusiu.
Pojedziemy.
*******************
- Zobacz babciu, śliczna jest ta
laleczka. Jak będę duża, też będę miała takie buciki. I może nawet taką
sukienczkę. Będę miała, prawda? Babciu?
- Tak kochanie. Będziesz.
******************
- Spójrz na siebie, jak ty wyglądasz?
Dziecko z PGRu. Fe. Jesteś odrażająca. Idź się umyj.
- Mamusiu, wiesz,
widziałam taką ładną lalkę. Piękną. Jak chcesz, to ci ją pokażę, chcesz?
- A
mówiłam ci, że masz się nie szwędać po mieście sama. Idź bękarcie. Do kurwy
nędzy, jak ty wyglądasz!!
******************* Dziecko zasnęło, około 24.00. Była północ,
kiedy zamknęła swe małe, zmęczone oczka. Tak długo wpatrywała się przecież w tą
lalkę. Piękna była. Mamusia też jest taka piękna. Brak jej tylko sukienki. Gdy
Paulinka będzie miała taką sukienkę, na pewno pożyczy ją kiedyś mamusi. Na
pewno. Teraz właśnie o tym śni. Ona chce tylko dotknąć tej lalki. Nic jej więcej
nie potrzeba. Oprócz błękitnego nieba.......
mailto:kamilaleszcz15@wp.pl