Siła
Zadałem sobie kiedyś pytanie: "Po co właściwie żyję?". Odpowiedź jest dla mnie prozaiczna: "żeby coś osiągnąć, żeby zapisać się czymś w pamięci innych ludzi". I skończyłoby się na tej krótkiej odpowiedzi, gdyby nie to, że zacząłem zastanawiać się, co mnie "nakręca" do tego, żeby osiągnąć życiowy cel (życiowe cele).
Od niepamiętnych już czasów towarzyszy mi pewna presja. Zresztą pewnie towarzyszy ona również wielu z Was. Otóż mam rodziców, którzy ciągle powtarzają mi, że mam robić tak i tak, żeby później być kimś. No oczywiście, zależy im na tym, żeby ich dziecko wyrosło na kogoś porządnego, szanowanego. I ja to doskonale rozumiem, ale nie to jest dla mnie bodźcem, powodującym chęć urzeczywistniania marzeń. Nawet, gdyby moi rodzice nie interesowali się tym, co będę robił w przyszłości, to i tak bym sam o to zadbał.
W takim bądź razie co mnie przymusza do takiego życia? Wyobraź sobie otoczenie, gdzie każdy jest taki sam nie istnieją żadne podziały. Nie mówię tu o jakichś konfliktach narodowościowych, czy rasowych, ale o tym, że każdy jest taki sam. Ładnie ubrany, uczesany, a w środku pusty. Dlatego ja staram się ciągle płynąć pod prąd. Nie chcę zostać kolejnym szarym iksem chcę być Kimś. Chcę wyrwać się z tego bagna, w którym każdy musi być taki sam, w którym każdy przyjmuje pogląd, ubiór kogoś innego za swój. Nigdy nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy muszą mieć jakąś rzecz, bo ma to ktoś inny. Czy nie lepiej być sobą w stadzie baranów? Ja nie potrafię bezkrytycznie przyjmować każdą nową rzecz. "Nieustanny rozwój techniki, któremu nie można zaradzić", "świat idzie do przodu". Dziwne dla mnie jest to, że świat najszybciej rozwija się w szarej strefie (właśnie tak to nazywam), wśród ludzi, którzy są totalnie bezwartościowi.
Posłuchajcie! Żyjcie, jak chcecie, jak uważacie. Żyjcie dla tego, w co wierzycie. Grzegorz Markowski (wokalista Perfectu) powiedział kiedyś, że w pewnym momencie życia człowiek przestaje wierzyć w młodzieńcze ideały. Nie chcę, żeby mnie kiedykolwiek coś takiego spotkało. Nie, mnie coś takiego nigdy nie spotka. Ja nie poddam się tej fali głupoty, która nakazuje być takim samym. Fajnie jest być długowłosym wśród łysych, fajnie jest chodzić w starych spodniach. Ale najfaniej jest być odmieńcem wśród tej masy mądrych ludzi. Ludzi, którym tak naprawdę na nikim nie zależy, tak, jak nikomu nie zależy na tych ludziach.
Kocham życie, nie chcę być taki sam, jak masa ludzi w moim wieku. Ja chcę zmieniać świat. Miejcie gdzieś tych wszystkich filozofów, pokażcie swoje wnętrze. Nie sugerujcie się innymi. Nie sugerujcie się modą - wykreujcie ją sami. Nie przejmujcie się tym, co mówią inni. Mówisz, że to Twój przyjaciel? Tylko, czy ten ktoś jeszcze jest Twoim przyjacielem? Może nie uwierzysz w to, ale ludzi takich, jak Ty są tysiące jeśli nie miliony. Tylko ludzie ci boją się pokazać, a naprawdę nie ma czego się bać. Pokaż, że to nie Ty jesteś odmieńcem. Pokaż, że to oni są odmieńcami.
backsider