O przeroście treści nad formą

No i stało się. Po raz kolejny mojej skromnej osobie przychodzi polemizować z Dziadkiem Mrozem. Zapytacie się: a cóż ci, o Sołtysie Samozwańczy, przeszkadza całkiem miły osobnik, który w czasach komuny zamiast świętego Mikołaja przynosił ludziom prezenty pod choinkę? Ano - odpowiem - nic mi nie przeszkadza, ale na niektóre poglądy komunistycznego zastępcy świętego Mikołaja nie mogę pozostać głuchy. W AM41 na ten przykład Dziadek Mróz zabrał się za krytykowanie papieża. Poczułem się w obowiązku na tą krytykę odpowiedzieć. Jan Paweł II przez wielu (i to nie tylko katolików) jest określany jako "największy żyjący autorytet moralny". Ja mam o papieżu podobne zdanie, stąd bardzo zabolały mnie niektóre fragmenty arta "O przeroście formy nad treścią". Zabrałem się więc co rychlej do polemiki.

Dziadek Mróz stwierdzając, że papież sprzeciwił się wojnie z Irakiem pisze: "chwała mu, chociaż za to". Według mnie takie stawianie sprawy jest dla Jana Pawła II krzywdzące, bo papież w czasie swojego pontyfikatu zrobił bardzo wiele bardzo pozytywnych rzeczy, nie tylko sprzeciwił się wojnie z Irakiem. Jedźmy dalej. Autor arta "O przeroście formy nad treścią" zaznacza, że przeciwko wojnie opowiadało się również wielu innych ludzi, chociażby Jerzy Urban, a mimo to ludzie nie mówią o rednaczu "NIE", że jest on autorytetem moralnym. Wiesz, powiem Ci szczerze, że wcale mnie to nie dziwi. Pomijam już całą tą ogromną nienawiść Urbana do Kościoła. Ale według mnie zeznania naczelnego antyklerykała RP przed sejmową komisją śledczą, w których to z beztroską w głosie opowiadał o tym jak urządzał przyjęcia dla mafii, wulgarny język jego artykułów ukazujących się w "NIE", zachowanie w okresie PRL-u, gdy on był rzecznikiem rządu to wystarczające argumenty aby Jerzego Urbana NIE zaliczać do autorytetów, a już z pewnością nie do autorytetów moralnych.

Dziadek Mróz w swej polemice pisze, że papież wiele mówi o pokoju, a jednocześnie potępia rozwody. W związku z tym Dziadek Mróz pyta się: "Czy wy też widzicie tu sprzeczność?" Szczerze: nie. Mało tego, nie rozumiem co mają wspólnego apele o pokój z potępieniem rozwodów. To dwie zupełnie inne kwestie. Papież apeluje o to, by małżonkowie poważnie traktowali sakrament małżeństwa, a nie średnio co kilka lat zmieniali sobie partnera życiowego, czyniąc przy tym wielką krzywdę swoim dzieciom. Natomiast na pewno kobiety bite przez swoich mężów nie są dla Jana Pawła II solą w oku, co sugeruje Dziadek Mróz. Dość powiedzieć, że Kościół dopuszcza możliwość separacji, a i po rozwodach ludzie mogą bez problemu przystępować choćby do komunii świętej, natomiast wiele zakonów prowadzi Domy Samotnej Matki, gdzie znajdują schronienie ofiary przemocy z rodzinie.

Cóż jeszcze nasz Mroźny Znajomy zarzuca głowie Kościoła katolickiego? Ano to, że papież wiele pielgrzymuje, że "wozi się po świecie za pieniądze krajów, które odwiedza". Dla Dziadka Mroza pieniądze wydane na zeszłoroczną wizytę papieża w Polsce zostały wyrzucone w błoto. Wiesz, to jest Twoja opinia, czyli opinia Naczelnego Antyklerykała AM. Ale proponuję Ci spojrzeć na tą sprawę trochę szerzej. Czy nie uważasz, że wizyta papieża była bardzo potrzebna narodowi polskiemu skoro na krakowskie błonie przybyło kilka milionów wiernych? Sam byłem na błoniach i dlatego nie rozważam wizyty Jana Pawła II tylko w aspekcie ekonomicznym, ale przede wszystkim w aspekcie duchowym. Żeby lepiej zobrazować o co mi właściwie chodzi odwołam się, uwaga, uwaga, do ... zespołu Queen (to taki chwyt marketingowy, ponieważ wiem, że wielu Szanownych Czytelników AM to Wierni Poddani Jej Królewskiej Mości). Otóż wielu fanatyków Queen'u chciałoby zapewne uczestniczyć w słynnym koncercie tego zespołu na Wembley (W Kucu, czyli QC'u, czyli Queen Corner Chrapek pisze o koncercie na Wembley w co drugim zdaniu). A ktoś się może spytać fana Królowej: po co chcesz jechać tyle kilometrów na Wembley, żeby potem w ścisku i tłumie obejrzeć i posłuchać koncertu, skoro masz wszystkie płyty Queen'u i możesz usłyszeć Freddiego i spółkę bez ruszania się z domu? A wiecie co fan Queen'u odpowie temu ktosiowi? Ty, faktycznie, masz rację, zostaję w domu (JOKE). Odpowie mu zapewne: stary, ty nie czujesz bluesa. Ano właśnie. Papieża też można obejrzeć w telewizji, poczytać w domowym zaciszu książki przez niego napisane. A pewnie, że można. Ale mimo tego miliony ludzi zawsze decyduje się pojechać na spotkanie z Janem Pawłem II. Aha, jeszcze jedna kwestia związana z pielgrzymkami papieża. Nasz Mroźny Znajomy pisze, że za pielgrzymkę z podatków zapłacić musieli również wyznawcy innych niż katolicka religii. Na ten argument odpowiem następująco: widziałem ostatnio w telewizji reportaż nagrany tuż przed wizytą Jana Pawła II w Kazachstanie (nie, ten reportaż nie leciał w TV Trwam). Wypowiadali się w nim przedstawiciele różnych religii. Mówili oni, że czekają na papieża i na jego słowo. A podczas pielgrzymki papieża w Chorwacji w uroczystej Mszy świętej brali udział zarówno katolicy jak i prawosławni. Moim skromnym zdaniem to bardzo dobrze. Myślę również, że gdybym był katolikiem w kraju, w którym dominuje inne wyznanie to nie sprzeciwiałbym się wizycie jakiegoś wysoko postawionego przedstawiciela protestantów, prawosławnych czy wyznawców Islamu (gdzieś słyszałem, że określanie wyznawców Allacha mianem muzułmanie jest dla nich obraźliwe). Wszyscy przecież jesteśmy dziećmi jednego Boga, warto więc by było usłyszeć co przedstawiciel innej religii ma do powiedzenia na temat naszego Ojca.

Dziadek Mróz stwierdza dalej, że papież lubi mówić o ochronie życia co jest rzeczą pozytywną. Cóż jednak z tego skoro poprzez zabranianie stosowania antykoncepcji coraz więcej murzynów w Afryce choruje na AIDS. Wiesz, wydaje mi się, że AIDS rozprzestrzenia się przede wszystkich przez "rozwiązłość seksualną", a do tego na pewno nie nawołuje papież.

Autora arta "O przeroście formy nad treścią" irytuje nawet gdy jakaś ulica nosi nazwę: Jana Pawła II. No cóż, jeżeli o mnie chodzi to ja tam wolałbym mieszkać na ulicy Jana Pawła II niż na ulicy Edwarda Gierka, a takich też się ponoć w Polsce namnożyło.

Dziadek Mróz pisze również o tym, że papież przez wszystkie lata pontyfikatu nie odważył się ujawnić sprawy pedofilii wśród księży. Fakt, reakcja Kościoła w tej sprawie nie była najlepsza. Nie nam jednak wyrokować czy to właśnie papież ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Chciałem poruszyć jeszcze inną kwestię. Otóż Dziadek Mróz pisząc o dzieciach pokrzywdzonych przez księży pedofilów wyraża następującą opinię: "Nie sądzę żeby spędzało mu (papieżowi - dop. mój) to sen z powiek." Moje pytanie do Dziadka Mroza: a skąd Ty to wiesz? A jeżeli nie wiesz to dlaczego krzywdzisz słowem człowieka, do którego nabrałeś uprzedzeń, prawdopodobnie przez lekturę tygodnika "Fakty i Mity"?

Autor arta "O przeroście formy nad treścią" pisze również, że papież lubi mówić o wolności, a z drugiej strony błogosławi dyktatorom. Wielce Szanowny Dziadku Mrozie (jestem konserwatystą więc podoba mi się ten sposób zwracania się do ludzi, rozpowszechniony ostatnimi czasy przez posła, o przepraszam, przez Wielce Szanownego posła Rokitę): gdybyś zechciał się wsłuchać w słowa Jana Pawła II to usłyszałbyś jak często pochwala on demokrację. Mało tego, równie często krytykuje on dyktatorów, choćby Fidela Castro. A jeżeli już jesteśmy przy Fidelu to parę ładnych lat temu papież był z wizytą na Kubie. Co ważne papież pojechał na Kubę przede wszystkim do narodu kubańskiego. Pielgrzymka ta dała nadzieję narodowi kubańskiemu, była też początkiem prawdziwego rozkwitu uciskanego po dziś dzień Kościoła katolickiego na Kubie. To jeszcze jeden argument potwierdzający, że wizyty Jana Pawła II w różnych krajach nie są bezcelowe.

Na końcu swojego arta Dziadek Mróz pisze: "Papież nie jest żadnym aniołem, który zstąpił z Niebios by z nami obcować." Ależ ja o tym doskonale wiem. Papież, podobnie jak my wszyscy, jest zwykłym człowiekiem. I dlatego zdarzają mu się potknięcia. A jednak Jan Paweł II to człowiek niezwykły, człowiek wielkiej dobroci, i przyznaje to bardzo wiele ludzi, również tych, którzy są wrogo nastawieni do Kościoła katolickiego. Czyny, jakich papież dokonał w swoim życiu najlepiej świadczą o tym, jakim jest on człowiekiem. To on przebaczył swojemu zamachowcy i spotkał się z nim, to on pierwszy wyciąga rękę chcąc pojednać się z innymi religiami, to on przeprasza za grzechy Kościoła katolickiego, jakie miały miejsce w przeszłości, to on apeluje o pokój i o przestrzeganie praw człowieka, to on wydał wiele encyklik. Podczas niedawnej pielgrzymki do Hiszpanii papieża przywitały tłumy młodych ludzi. Wielkie tłumy młodzieży gromadzą się również podczas Światowych Dni Młodzieży, organizowanych przez papieża. Okazuje się, że osiemdziesięciolatek z zupełnie innej epoki jest w stanie zgromadzić rzesze młodych. Wielu ludzi dziwi się takiemu zjawisku i pyta się jak to możliwe. Ja myślę, że najbliższa prawdzie jest opinia, którą usłyszałem na niedzielnym kazaniu, że młodzi chcą być blisko papieża i słuchać go ponieważ mówi on im prawdę, nie owija w bawełnę. W dzisiejszym świecie, gdzie zewsząd ludzie są oszukiwani przez reklamy, polityków, a niejednokrotnie i przez najbliższych, Jan Paweł II niestrudzenie głosi prawdę.

Na koniec jeszcze odezwa do Dziadka Mroza. Otóż chłopie, zamiast czytać pisma antyklerykalne staraj się raczej stawać się każdego dnia lepszym człowiekiem, staraj się równać do tych największych i najlepszych, między innymi do Karola Wojtyły.

Jacek Stojanowski
Samozwańczy Sołtys Ciemnogrodu Polskiego (SSCP)

PS1: Słuchajcie muzyki country i Krzysztofa Krawczyka (Piosenka "Bo Jesteś Ty" trochę już mi się znudziła. Teraz za to ciągle słucham "Chciałem Być".).
PS2: Serdecznie dziękuję Telewizji Publicznej za powrót Timona i Pumby na ekrany (ludzie z Woronicza uczynili to zapewne po apelu, jaki wystosowałem w poprzednim numerze). Stwierdzam, że była to dobra decyzja ekonomiczno-strategiczno-marketingowo-jakaśtam.
PS3: Zmieniłem html-e z barw mojej ulubionej partii politycznej (UPR) na barwy miasta, w którym mieszkam.
PS4: Maile ślijcie pod adres:ciemnogrod@hotmail.com