Na rower!

Na mikrofonie: WYJĄtek
Rower to bardzo ciekawe hobby. Ja sam od pięciu lat jeżdżę na rowerze i nadal mi się nie znudziło.Poza tym ekstremalna jazda na rowerze może być lepsza niż seks.(To wszystko zależy od stopnia ekstremalności jazdy, partnerki/partnera, jakości sprzętu przy jednym i drugim, czasem także od następstw zdarzenia, ale o tym może w innym artykule ;-)) Rower to także wspaniały sposób dla maniaków prędkości, których nie stać na ścigacze czy Ferrrari, doskonały sposób odchudzania się ;wspaniale buduje płaski brzuch i mięśnie nóg. Co tak patrzycie? Panie pewnie też czytają nie?
;-)
Zanim jednak zaczniemy jeździć na rowerze, musimy pomyśleć o odpowiednim sprzęcie. Oczywiście nie można powiedzieć, że jakiś tam rower jest najlepszy do wszystkich rodzajów jazdy ,ponieważ każdy rower jest przygotowany do innego typu jazdy, temperamentu bikera i jego umiejętności. Zatem to, jaki sprzęt wybierzemy powinno zależeć od tego jak i gdzie chcemy jeździć danym rowerem oraz oczywiście jak bardzo jesteśmy nadziani...

Jazda turystyczna, jazda miejska: (Ocena: Tygrysek chrapie-NUDA! chryyy... co? Jeszcze pięć minut mamo...)
Jeżeli chcemy jeździć turystycznie i jak nie musimy to nie jeździmy po wertepach, wystarczy nam najtańszy rower za 350 zł. Z np. Hipermarketu lub nawet w sklepach pojawiły się takie rowery "Best" firmy "Cross" lub "Grand mountain" tej samej firmy. (Jak nie można tak podawać nazw to ocenzurujcie). Są to jedne z najtańszych rowerów "górali". Co prawda nie jest to Author (dla niewtajemniczonych: jeden z najlepszych producentów rowerów),ale do jazdy turystycznej wystarczą. Best jest lżejszy, ale ma o wiele gorsze akcesoria, a Grand choć ma lepsze oprzyrządowanie to jest trochę cięższy od wyżej wymienionego, no i ma przede wszystkim wzmocnione obrecze, a w czym się to wam przyda, macie niżej... UWAGA: Jeżeli już kupujesz rower w supermarkecie lub nawet w sklepie dowiedz się o punkt serwisowy ,zażądaj dokręcenia wszystkich luźnych elementów i przeglądu technicznego przed sprzedażą roweru. To jest obowiązek sprzedającego, zawarty w gwarancji. Jeżeli kupowałeś w sklepie i tak lepiej później sprawdź czy w rowerze nie ma luzów itp. i zlikwiduj je. Jeżeli kupiłeś go w supermarkecie-ZRÓB TO KONIECZNIE! Do roweru przydałoby się także zwykłe zabezpieczenie za ok. 25 zł NIE NA SZYFR! oraz zwykła lampka na baterie z tyłu i halogen z przodu.

MTB-mountain bike (Ocena: to co tygrysy lubią najbardziej)
Jak sama nazwa wskazuje chodzi tu o jeżdżenie po górach. Zależy czy chcemy pojeździć jak w zawodach, czy po prostu pobawić się w jazdę po lesie i mamy także bardzo duży zakres sprzętu. Jeżeli chcemy sobie pojeździć trochę po korzeniach lub ostrzej, musimy zaopatrzyć się w rower ,który powinien posiadać co najmniej: markowe przerzutki shimano (ludzie nie kupujcie noname'ów jeżeli stać was na lepsze!) Najlepiej gripshift'y jakiekolwiek (takie co kręci się nimi jak w motocyklu),tylna przerzutka to w najgorszym wypadku Shimano red, choć bym polecał choćby Alivio jakiekolwiek (z przodu także w najgorszym wypadku zwykły SIS. Nie koniecznie amortyzatory z przodu (chyba, że chcemy jeździć po schodach wtedy amortyzatory to podstawa). Nie trzeba od razu 100mm skoku! Wystarczą 45mm Ballistic'i lub TopGun'y (są dosyć tanie w porównaniu do innych) i wcale nie takie do (_|_), jak niektórzy doświadczeni bikerzy mówią. Należy także zaopatrzyć się w dobre obręcze (koła dla niewtajemniczonych ;-)).Bo jeżeli będziecie chcieli ostrzej pojeździć to na pewno niewtajemniczonych) zwykłe obręcze tego nie wytrzymają. Jeżeli nie stać was na lekkie i wytrzymałe obręcze kupcie sobie obręcze wzmacniane (takie trochę szersze w pionie) najlepiej jak będą czarne, bo wtedy wygląda to jakby opona była wyższa ,a to fajnie wygląda (-:. Taka obręcz kosztuje coś koło 65 złotych, może znajdziecie tańszą.

Trial BMX'y i inne chipsy (Ocena: Te tygrys co my tak wysoko nad tą rampą? Tygrys! Śpisz?)
Szczerze mówiąc, to niewiele wiem na temat tego sportu. Ogólnie rzecz biorąc trial polega na pokonywaniu różnych przeszkód bez dotknięcia nogą podłoża. A BMX to BMX (-: każdy kto miał ostatnie CDA i zainstalował Dave Mirra wie na czym to polega... Po prostu skikasz nad rampą i odpierniczasz jakieś śmiszne rzeczy na rowerze. Jeździ się na rowerach BMX, których cena waha się od 500 peelenów do bo ja wiem? Wydaje mi się, że paru ładnych tysiączków baksów. Taki rower zazwyczaj ma z przodu hamulce tarczowe z przodu (aby łatwiej się stawało na przednim kole ,jak sądzę) jest bardzo lekki i nie ma przerzutek... Czasem nie mają siodła (FUJ). O resztę nie pytajcie bo nie wiem )-:

DOWNHILL (Ocena: Tygrys narobił w gacie ze strachu i siedźi pod łóżkiem dlatego nie wystąpi w tym nawiasie.)
Downhill czy to nie brzmi majestatycznie i straszno? To właśnie o tym sporcie mówiłem, że może być lepszy niż seks. W tym sporcie najmniejszy błąd może kosztować cię życie lub zdrowie. Ściślej downhill polega na zjechaniu po trasie przy prędkościach czasami grubo przekraczających 100 KM/H i to bynajmniej nie po utwardzonej leśnej ścieżce. To jest dopiero sport dla ludzi z jajami.(bez obrazy drogie panie) kiedy go uprawiacie to Arnold, Rambo i paru innych może wam pod względem "jajcyjności" :-) naskoczyć. Sprzęt do downhila jest bardzo drogi. Najtańszy rower kosztuje około 6000 peelenów. Plus oprzyrządowanie (specjalne buty, kask, "zbroja", okulary, strój) to razem okrągłe osiem tysiączków. Co do reszty napiszę tak: Jak sprzedawca wciska ci że to rower do downhilla a na metce pisze mniej niż 5000 zł. To kupując go popełniasz samobójstwo. (Ja nie żartuje ,ja miałem 3 razy połamana ręce. SERIO, a znam koleśia, co miał wstrząs mózgu. Ale w tym sporcie tak jest, że im większy masz damage tym większy masz szacunek. Ale niech was to nie odstraszy od downhilla to naprawdę dzika przyjemność, a zwłaszcza po udanym przejeździe. Po zjeździe klubowicze są uradowani jakby kamień spadł im z serca. Nie wiem dlaczego często mówią teksty typu "Ale mi się fuksneło, że jeszcze żyję..." Jak już będziecie chcieli zając się downhill'em to albo się scykacie w połowie (lub jeszcze wcześniej) pierwszego zjazdu, albo dotrwacie do końca trasy i później nie będzie już odwrotu. Nawet detoks wam nie pomoże ;-). Co najmniej raz na miesiąc będziecie musieli sobie zjechać.Bez tego będziecie jak narkoman na głodzie. Wiem, bo widziałem to wiele razy na przykładzie początkujących klubowiczów .

Kolarstwo szosowe (ocena: "tygrysiu spokojnie juź nie bedzie o danhilu... Tygryś zobacz ile kaski tu leży)
Najbardziej dochodowy sport rowerowy p.t. Amstrondziu zawsze wygrywa. O ile w downhillu potrzeba wielkiej jajcyjnośći tu wystarczy (a nawet wskazane jest) zaledwie pół jajcyjnośći (-:. To takie infantylne rowerki z pokręcona kierownicą i oponami węższymi niż mały palec ;-) Na których jeżdżą "Men in Getry" :-/ FUJ!

Tak więc widzie że rowery to bardzo ciekawy sport (według mnie najlepszy sport na świecie...) mam nadzieje że zwrócicie czasem uwagę na ten przedmiot stojący w piwnicy lub w sklepie.... No dobrze ale skoro mamy już odpowiedni rower to o czym jeszcze powinniśmy pomyśleć? Jeżeli zamierzamy pojeździć ostrzej przydał by się kask i okulary. Wystarczą zwykłe przeciw słoneczne , ale kiedy zamierzamy jeździć poza sezonem przydały by się specjalne okulary do jazdy na rowerze, ponieważ przy dużym wietrze wiejącym w oczu widzimy gorzej, oczy mogą zacząć łzawić. Oprócz tego owady rozbijają się o ciało rowerzysty (serio).

Jeżeli mamy drogi rower raczej nie powinniśmy go trzymać w piwnicy ponieważ tam jest o wiele bardziej na rażony na kradzież niż w domu. Poza domem najlepszym zabezpieczeniem będzie U-lock. Jest o wiele lepszy niż druciane zabezpieczenia które można skręcić i które nie stanowią dla złodzieja większego problemu. Nie zaszkodzi także zawsze mieć przy sobie mały pojemnik gazu obezwładniającego na wypadek gdyby jakiś dresiarz podbiegł do was i próbował pozbawić was roweru.

Poza tym jeżeli nastawiasz się na jazdę miejską przydałby się Halogen i tylne świetlnie. Cena dobrego zestawu to 60 zł.

Jeśli nastawiłeś się na downhill najlepiej włóż jakąś dobrą zbroje i KONIECZNIE KASK! Musisz pamiętać że rowerem za 500 zł nie zjedziesz trasą Downhillową. Najlepiej żebyś był ubezpieczony :-) i jechał z kimś kto zna się na pierwszej pomocy. Nie zaszkodzi także kartka z grupą krwi i numerem do domu. Pamiętaj że kartka z grupą krwi znacznie skróci akcje ratunkową. Najlepiej żebyś zapisał się do klubu Downhilla bo samemu to nie radzę jeździć.

Aha no i jeszcze jedno: Jeśli jedziesz zna dalszą trasę bierz łatki, klucze, i najlepiej telefon komórkowy. To uratuje cię przed przykrymi niespodziankami 20 km od miejsca zamieszkania.

Tak więc widzie że rowery to bardzo ciekawy sport (według mnie najlepszy sport na świecie...) mam nadzieje że zwrócicie czasem uwagę na ten przedmiot stojący w piwnicy lub w sklepie.... Jeśli tak to polecam fachowe pisma; Bezpłatny action bike w dobrym sklepie rowerowym dadzą ci go za darmo. I bike board (w dobrych kioskach ruchu i w empiku) ceny nie pamiętam bo nie kupuje tego magazynu.) Dlaczego? Bo jest cienki.



Na mikrofonie: WYJĄtek