JA TEŻ TAK CHCĘ!!!

Już niedługo rozpocznie się nowy rok szkolny - 11 w mojej uczniowskiej karierze. Jak co roku stawiam przed sobą nowe cele: lepsze oceny, więcej wytrwałości itp. I zapewne jak co roku skończy się na założeniach! A ja tak nie chcę! Czemu w końcu nie mogę osiągnąć tego co sobie postanowiłem? Niby co roku zakładam, że teraz będzie inaczej, że się będę przykładał! Dziwicie się pewnie czemu tak lamentuje?! Ten rok będzie dla mnie przełomowy, nie wiem tylko w którą stronę. Nigdy nie miałem przed sobą aż tylu obowiązków: treningi, mecze reprezentacyjne, coraz więcej nauki, dodatkowe korki z anglika i niemca... Lista wcale nie jest zamknięta. Zapewne jeszcze coś dojdzie! Boję się, że mogę nie wytrzymać! Moją nadzieją jest dusza sportowca - oni przecież nie poddają się w ciężkich chwilach (przykładem niech będzie chociażby nasz Adaś). I to jest moje koło ratunkowe! Zresztą jestem dość dziwną istotą - im więcej mam pracy, tym lepiej organizuje sobie czas (podobno jest to zjawisko dość powszechne :). Więc mam szansę podołać temu zadaniu!

Najgorsze przyjdzie wtedy, kiedy mózg powoli będzie się przeciążał! Z pewnością przyda mu się odpoczynek, ale gdzie go znaleźć pośród 10 miesięcy ciągłej, ciężkiej nauki. Są oczywiście dni wolne, święta i ferie, ale czasami to nie wystarcza... W weekendy trzeba uczyć się na przyszły tydzień (kartkówki, sprawdziany). Przerwa świąteczna jest niby dłuższa. Człowiek jednak żyje jej atmosferą, i później trudno skłonić samego siebie do wysiłku skoro można w końcu trochę poleniuchować! Z pewnością przyznacie, że najtrudniejszymi miesiącami w życiu KAŻDEGO ucznia (gimnazjalisty, licealisty czy studenta) są grudzień-styczeń oraz maj-czerwiec (niekiedy lipiec dla studencików). Wtedy to jest urwanie głowy, a w perspektywie wakacje!

Zapytacie się pewnie o co mi chodzi w temacie arta. Cztery słowa odzwierciedlające moje marzenia - "Ja też tak chcę". Ale czego? Tego czego doświadczył (i doświadcza) mój brat. Jest on dla mnie przewodnikiem, który wyprowadza mnie ze złych ścieżek. Może poprawniej by było napisać - wyprowadzał. Odkąd w zeszłym roku z przyczyn miłosnych (ślub) opuścił dom rodzinny. Wtedy gdy widział, że wpadam w złego doła szkolnego potrafił mnie z niego wyciągnąć. Służył radami - gdy miałem kłopoty "naukowe" umiał mi pomóc, nauczyć. Był takim darmowym korepetytorem! Teraz nie mam go na co dzień - muszę radzić sobie sam. Przyznam się, że wychodzi mi to nawet dobrze. Być może moja średnia w I klasie LO nie była zbyt wysoka (3.9) ale jednak się nie poddaje. Mam określony cel, który próbuję spełnić. Po swoim bracie widzę jakie korzyści przynosi nauka! Nie chodzi mi o totalne kucie, zero znajomych itp. Chodzi o naukę pożyteczną - taką abym mógł z niej coś wynieść, zapamiętać na całe życie. Co daje uczenie się dla ocen (kuć specjalnie, żeby mieć 5)? Ocena ma być weryfikacją Twoich postępów w nauce. Nie opłaca się na dłuższą metę kłucie! Teraz dostaniesz 5 - a na maturę już nie wykujesz, za dużo materiału! Systematyka i wytrwałość to chyba dwie najważniejsze cechy, które trzeba zdobyć!

Ale o co w ogóle mi chodzi? Nie chcę się sam przed sobą upokorzyć - wpaść w środowisko debili, idiotów czy ludzi do których nie pasuje. Mam ambicje! W ubiegłym roku nie dostałem się do tego liceum, do którego chciałem. Mimo początkowych obaw nie narzekam! Są tu ludzie naprawdę w porządku! I to pod każdym względem. Fakt - widać mieszankę różnych warstw inteligencji, ale jak już wspomniałem nie narzekam. Chcę się dostać na studia, gdyż jestem przekonany, że mogę tam spotkać naprawdę fajnych ludzi. Po raz kolejny przytoczę mojego brata! Na jego przykładzie widzę dla czego warto się uczyć - studiujesz, poznajesz nowych ludzi (często o podobnych zainteresowaniach), uczysz się pod swoją profesję. W przyszłości masz szansę pracować tam gdzie chcesz, robić to co lubisz. I jeszcze jedno - ile małżeństw poznało się na studiach? Mnóstwo! To ostatnie jest takim kolejnym marzeniem! Na razie dziewczyny są szalone, pragną korzystać z młodości. Im starsze tym więcej oleju w głowie (oczywiście pisząc starsze mam na myśli wiek 20-23 lata, żebyście sobie nie pomyśleli zbokole jedne ;). Większość zgodnie twierdzi, że okres studencki jest najpiękniejszy w życiu!

Często jestem u brata, który mieszka na przedmieściach Poznania (Plewiska RULEZ :). Jednego zimowego wieczoru poznałem w końcu inny lepszy świat. Poznałem fajne uczucie, kiedy to w końcu nie musisz myśleć o nauce - a przy tym możesz poczuć ciepło domowego ogniska (domowego w tym przypadku ja i brachol). Najpierw oglądałem mecz na Canal+, a następnie (wraz z bratem) teledyski. Było fajnie: ciemno na dworze, ciemno w pokoju tylko Telewizor. Jak ja lubię taki klimacik. U mnie w domu za często nie zdarza się taki wieczorek. Moi rodzice TV oglądają przy zapalonej lampie, i w dodatku słysząc muzykę krzyczą: "Ścisz te ryczenie". Gdy zostałem odwożony przez szanownego brata (Renault Clio jakby kto pytał), czując mroźne zimowe powietrze żałowałem powrotu. Śnieg leżał wszędzie, było tak malowniczo. Niestety mieszkam prawie w samym centrum! I mam już dosyć widoku kamienic (przynajmniej z mojego okna). Dlatego chcę tak jak mój brat: mieszkać na przedmieściach, mieć kochającą żonę, trochę pieniędzy (tyle, żeby liznąć dobrobyt) i przytulny domek. I wszystko to osiągnę dzięki nauce! Możecie się kłócić, i powiedzieć, że co, że żonę chcę zdobyć dzięki siedzeniu w książkach? Narazie muszę siedzieć w książkach, gdyż to jest klucz do mojego sukcesu. Dwójka inteligentnych ludzi potrafi się przyciągnąć. A ja chcę mieć inteligentną dziewczynę (a później żonę)!

Podsumowując krótko: chcę odnieść podobny sukces jak mój brat. On osiągnął go ciężką pracą! Ja też potrafię, muszą tylko w sobie zakorzenić wytrwałość! Powoli mi się to udaje. Mam nadzieję, że zasiałem tę roślinę na urodzajnej glebie!

Publo

pabllo17@wp.pl

P.S  Przy pisaniu tego arta cały czas towarzyszyła mi kaseta Guano Apes - "Walking on a thin line" oraz In the End [LP]

P.S 2  Ten tekst w jakiś sposób miał Wam pokazać, że naprawdę warto się uczyć! Ciężka praca przynosi rezultaty!

P.S  3  Dziwi mnie moje zachowanie. Przestało mnie kręcić giercowanie!