Dlaczego nie lubisz kotów?
Człowieku, dlaczego mnie nie lubisz? Na mój widok krzyczysz, gonisz mnie, ciskasz kamieniami i śmiejesz się, gdy mnie trafisz. Prześladujesz mnie mimo, że nic ci nie zawiniłem. Gdy zabijesz kogoś takiego jak ja, to wcale nie jest ci przykro. O nie, nawet ze śmiechem rzucasz zwłoki jakiemuś psu, czy podrzucasz komuś do ogródka.
Krzyczysz na mnie nawet bez powodu.
Gdy jestem głodny przeganiasz mnie kopniakami. Gdy chcę trochę uczucia,
ty dajesz mi tylko te złe, gniew, nieuzasadnioną nienawiść. Dlaczego?
Tak mało ludzi zwraca uwagę na coś takiego, jak bezdomne koty, włóczące się po śmietnikach, podwórkach, brudnych, zaśmieconych bocznych uliczkach. Tylu ludzi znęca się nad nimi, torturuje, zabija. Na to też niewielu zwraca uwagę.
A ty?
No, lubisz koty? Nie? A może jeszcze się nad nimi znęcasz? Ja rozumiem odganianie, gdy ma się alergię na kocią sierść, ale nie wierzę, że tylu ludzi ma alergię i sądzę, że odganiać można nieco inaczej!
Przyczyną napisania tego arta było... właśnie, co? Po pierwsze: lubię koty. Uważam, że te małe zwierzątka o puszystym futerku są naprawdę fajne, urocze (pamiętacie Nermala z kreskówek i komiksów z Garfieldem? Ten to dopiero był UROCZY!!! :-))), a widok małego, bawiącego się kotka jest niesłychanie wesoły. Taki kiciuś włażący wieczorem po siatce "przeciwowadowej" wiszącej w oknie, by dosięgnąć ćmy przy górnej krawędzi wygląda naprawdę fajnie, a z zewnątrz (znaczy, np. z ogródka przed domem) jeszcze lepiej: mały cień z łapkami, uszkami i ogonkiem.
Po drugie: trochę słyszałem, a trochę widziałem przykładów traktowania kotów. Widziałem rzucanie kamieniami, kopanie... raz widziałem, jak jakiś skurwiel rzucił kota brzuchem na szczyt siatki w ogrodzeniu i biedne stworzenie się nadziało. Innym razem, gdy jechałem do szkoły, z okna autobusu zobaczyłem na drzewie kota powieszonego na sznurku. A co słyszałem? Równie "wesołe" opowieści.
Mam brata ciotecznego, obecnie ma on jedenaście lat. Mówił mi o jednym swoim kumplu z klasy, który wśród kotów uchodzi rzekomo za wielki postrach. Opowiadał mi, jak ten jego kumpel ściga koty, rzuca kamieniami, podnosi za ogon, kręci chwilę nad głową i rzuca albo łapie za ogon i tłucze o jakąś ścianę. Nie ma co, gówniarz znalazł sobie "rozrywkę".
A postaw się w miejscu takiego kota: nie masz domu, mieszkasz w śmietniku, w tym samym miejscu szukasz jedzenia. A gdy pójdziesz gdzieś mając nadzieję, że może ktoś się tobą zaopiekuje, lub chociaż pogłaszcze, wówczas w twoją stronę lecą kamienie. Uciekasz, ale oberwałeś w łapę i kulejesz, biegniesz znacznie wolniej. Po chwili jakiś gówniarz dogania cię, łapie za ogon i podnosi do góry. Kręci tobą nad głową i rzuca tobą o ścianę. Przeżyłeś? Twój pech, zaraz będziesz miał powtórkę. Chyba, że rzucą cię pod zęby jakiegoś wkurzonego wilczura, albo na jakieś ogrodzenie.
Ludzie, przecież kot to też żywe stworzenie! Też czuje ból, gdy ktoś go bije! Jest to stworzenie proste, niezdolne do jakichś głębszych uczuć (chociaż, kto wie? Rozmawiałeś kiedyś z kotem? Powiedział ci coś na ten temat?), ale nawet to proste zwierzątko czuje ból! Jeżeli nie potraficie zdobyć się na jakiś gest sympatii wobec kota, to przynajmniej zostawcie go w spokoju.
Co, masz w dupie to, co ja tu wypisuję? Dobra. Ale jak kiedyś, gnojku (bo zakładam, że tylko takie małe, głupie gówniarze są takie bezmyślne i okrutne), spotkam cię przy "zabawie" z kotem, to zobaczymy, czy w dupie będziesz miał moją opinię, czy mój but.
Skurwielu.
[Eddie: Od siebie dodam, że można nie lubić kotów, ale nie znaczy to, że należy się nad nimi znęcać. Zresztą, nie tylko kotów to dotyczy, również innych zwierząt, nawet ludzi. A tych, którzy znęcają się nad kotami (i innymi zwierzętami, również ludźmi) Helmut prawidłowo nazwał. Nie wyciąłem tych nieparlamentarnych określeń tylko dlatego, że zgadzam się z nim w całej rozciągłości. A że sam od blisko trzech lat mam w domu kota, który jest zwierzęciem nadzwyczajnym i bardziej inteligentnym, niż wielu ludzi, podwajam to, a wynik podnoszę do nieskończoności. ]
Helmut Sekatorr
lkj@post.pl
- z wyrazem "helmut" w temacie, proszę!!!
PS. Słuchałem mruczenia kota leżącego na moich kolanach.
PS 2. Lubisz się bać? A grałeś w Alien vs Predator 2? A grałeś w to, gdy w pokoju był kot mogący w każdej chwili wskoczyć na kolana??? (nie biorę na siebie odpowiedzialności za osoby, które tak zrobią i dostaną zawału)