Ostatnio słyszeliśmy wiele obietnic w sprawie wyrównania stawek podatkowych do jednego poziomu równego 19%. Niestety takie rozwiązanie nie spotkało się z odpowiednim poparciem. Podatek taki przewidywany jest na rok 2005 (tak by odpowiedzialność za tą sprawę spadła na następny rząd). Kolejne rządy wspominają o takim rozwiązaniu raz na jakiś czas, następnie wstrzymują oddech i czkawka przechodzi. Tworzą sobie w ten sposób kolejny po aborcji temat zastępczy (taki, który jest poruszany gdy trzeba uciszyć jakąś aferę lub hałas wokół ważnych ustaw upartyjniających kolejne instytucje państwowe). Według mnie nigdy się nie doczekamy podatku liniowego a czas leci i bezrobocie wciąż rośnie. Jak już wspomniałem podatek miałby wynosić 19%. Lecz nasi prorodzinni, humanitarni i sam nie wiem jacy jeszcze politycy zawsze muszą mieć swoje "ale": "bo podatek liniowy uderza w zwykłego człowieka", "bo to jest pomocne tylko dla najbogatszych" etc. Co to za argumenty? Jeśli dla osób mieszczących się w dotychczasowej najniższej stawce zachować pewne ulgi (tylko niektóre) to na pewno nie będzie to szkodliwe w stosunku do zwykłego obywatela, ponieważ do tej pory płacił podobny procencik (chyba nawet wyższy). Skolei dla najbogatszych należaloby zlikwidować wszelkie ulgi (także te związane z fundacjami "dobroczynnymi").
Oczywiście nadal to najbogatsi będą na tym zyskiwać najwięcej, ale tego już nikt nie zmieni, bo kto już jest bogaty to zawsze sobie poradzi. Trzeba jednak zauważyć, że średnio i bardzo zamożni ludzie to główne źródło miejsc pracy. Dlatego ich interes jest interesem ponad trzech milionów Polaków. Zdaję sobie sprawę, że żaden z tych bogaczy nie zagwarantuje, że zaoszczędzone na podatkach pieniądze zainwestuje w nowe miejsca pracy, ale na pewno wielu z nich będzie więcej inwestować w nowe zakłady i firmy. Dla nich przecież najważniejszy jest zysk, a osiągnięcie większego zysku możliwe jest właśnie dzięki inwestycjom. A z czym kojarzy Wam się słowo"inwestycja"? Podejrzewam, że z pracą. Pracą nie tylko dla wysoko wykształconych, także dla tych o mniejszym stopniu wykształcenia.

Kijek kijj@wp.pl