W AM 40 Dziadek Mróz skomentował mój art traktujący o gazetach antyklerykalnych. Początkowo nie zamierzałem pisać repolemiki. Jednak ostatecznie zmieniłem zdanie. Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze: nie mogłem przejść obojętnie wobec arta Dziadka Mroza, który ma chyba jakiś taki dość ostry styl pisania (zwłaszcza jeżeli pisze na temat księży). Po drugie: ostatnio w AM prawie w ogóle nie ma polemik i dyskusji przez co nasz ukochany mag traci charakter. Te dwa fakty sprawiły, że czym prędzej złapałem za klawiaturę, efektem czego powstało poniższe kilka zdań.
Dziadek Mróz pisze, że chociaż jest antyklerykałem jak się patrzy to nigdy jeszcze nie czytał, ba, nie miał nawet w rękach gazety "Bez Dogmatu". No nie, cóż za strata. Pomyśl tylko: żyjesz sobie już ładnych parę lat i nie wiedziałeś nawet, że obok "Nie" i "FiM" istnieje jeszcze jakaś gazeta antyklerykalna. Czas postawić sobie pytanie: dlaczego nie wiedziałeś? Jak nic wszechwładny kler co tydzień wykupuje cały nakład ze sklepów, żeby szary lud nie zdawał sobie sprawy, co tak naprawdę "w kurii piszczy".
Mój Adwersarz pisał również, jak bardzo pasjonujący był opis pościgu dziennikarzy "FiM" za księdzem-pedofilem. Phi, ale mi atrakcja. Według mnie najbardziej nawet szmirowaty film sensacyjny jest ciekawszy od czytania w gazecie o jakimś tam pościgu. Co innego gdybyś brał czynny udział w podobnych akcjach. Możesz na przykład zacząć śledzić proboszczów i wikariuszy z parafii, blisko których mieszkasz. No i oczywiście o wszelkich grzeszkach duszpasterzy donosić Jonaszowi (a tych grzechów jest oczywiście niezliczona ilość, bo każdy, kto tylko zostanie księdzem automatycznie staje się złodziejem, pedofilem, draniem i tylko zastanawia się jak tu zapanować nad światem (choć to zastanawianie się nie ma sensu, wszak Kościół i tak już panuje nad całą naszą planetą)).
Dziadek Mróz twierdzi, że Jonasz widząc prawdziwą "moralność" księży nie został w seminarium i w ogóle w "księżowskim" środowisku (które Dziadek Mróz określa mianem bagna), dzięki czemu "nie stał się draniem podobnym do prałata Jankowskiego lub biskupa Orszulika". Szanowny Dziadku Mrozie! Przeczytaj ten fragment Twojego arta kilka razy. I co o nim sądzisz? Bo ja przeczytawszy te wynurzenia doszedłem do wniosku, że musiały one być autorstwa człowieka znajdującego się pod przemożnym wpływem jakiejś ideologii (po praniu mózgu przez jakąś gazetę), który przyjmuje do wiadomości jedynie słuszną prawdę i potwornie wszystko uogólnia. Zauważ co wynika z Twojej wypowiedzi: KAŻDY, kto kończy seminarium MUSI stać się draniem. Mam więc pytanie - czy: Karol Wojtyła, Jan Chrapek, Jerzy Popiełuszko, Arkadiusz Nowak, Jan Twardowski, Jerzy Kownacki i inni nie kończyli czasem seminarium? Następnym razem zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz bo możesz palnąć jakąś głupotę.
Actionmagowy Obrońca Antyklerykałów (zaczynam wymyślać ksywki na miarę Pewnego Gościa) pisze, że informacja o tym, jakoby Piotrowski miał rozpocząć współpracę z "FiM" to: "OHYDNE KŁAMSTWO". Wiesz, cała sprawa miała miejsce już jakiś czas temu, może wtedy jeszcze nie czytywałeś tygodnika Jonasza. Ale z tego co sobie przypominam to o możliwości współpracy Piotrowskiego z tygodnikiem "FiM" słyszałem i czytałem w niejednym źródle i było o tym głośno.
Dziadek Mróz w swojej polemice wyjaśnia również któż to jest służebnica kurialna (jest to ta, "która lubi dobrze zrobić kuriewnym"). Hmmm, przemilczmy tą kwestię. Actionmagowy Obrońca Antyklerykałów (Mam nadzieję, że nie razi Cię ten tytuł. A jeżeli razi to przepraszam.) pisze również w swojej polemice, że "pierwszymi służkami Kościoła są oczywiście, Miller i Kwaśniewski". Ach tak, to ostatnie twierdzenie wyraźnie pokazuje jak bardzo umysł Dziadka Mroza jest zdominowany przez tygodnik "FiM". Dlaczego doszedłem do takiego przekonania? Bo kiedyś na słupie oświetleniowym na mojej dzielni (nie lubię tego określenia, a więc: w mojej dzielnicy) widziałem plakat Jonaszowej partii "Racja". I było tam między innymi takie stwierdzenie: "Sojusz Lewicy Katolic... yyy Demokratycznej". Hmmm, śmiałą jest teza mówiąca o tym, jakoby SLD miało jakiekolwiek związki z Kościołem. Ale zaraz... Acha, już rozumiem. Jednak teza ta jest jak najbardziej zasadna. Wszak każdy, kto nie pałuje księży jest sługą kurialnym (ach, przepraszam, Dziadku Mrozie, kuriewnym).
Autor polemiki wysuwa tezę, że "FiM" nie szykanuje ludzi z powodu wyznawanej przez nich wiary ponieważ w tygodniku Jonasza swoje teksty publikują: znany biblista, pan Palla, deiści i ateiści. Co do tej kwestii - mam pytanie: czy w tygodniku "FiM" zamieszczane są artykuły ludzi związanych z Kościołem katolickim? Jeżeli nie to niestety, ale dyskryminuje się tam ludzi z powodu wyznawanej przez nich wiary. No bo jeżeli jakaś gazeta użycza swoich łam ludziom prezentującym różne poglądy na temat wiary to dlaczego niby nie miałaby udzielić głosu katolikom, którzy są zdecydowanie największą grupą wyznaniową w Polsce? Jest to dla mnie niezrozumiałe.
Dobra, pora na podsumowanko. Owo podsumowanko będzie raczej apelem. Oto on: nie wierzcie we wszystko co mówi się o duszpasterzach z waszych parafii. Nie jest prawdą, że wszyscy księża to złodzieje i zboczeńcy. Księża są osobami będącymi na świeczniku i dlatego poświęca się im bardzo wiele uwagi i są stale obecni w wiejskich czy osiedlowych plotkach (i w tym momencie wcale nie łaczę plotek z dewocją). A plotki jak to plotki: często są nieprawdziwe. Przykłady mogę podać z własnego środowiska. Kiedyś zmieniono u mnie w parafii wikarego. Była to zmiana rutynowa, kto z Szanownych Czytelników praktykuje, ten wie, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego: "stary" wikary poszedł na inną parafię, a do nas przyszedł "nowy". Ale widać dla niektórych ludzi taka sytuacja nie była normalna, zaczęto bowiem mówić, że "stary" wikary porzucił sutannę bo ma żonę i dziecko. Rozpowiadający te rewelacje twierdzili z pełnym przekonaniem, że "informacja" ta pochodzi z pewnego źródła. Zwątpili oni dopiero wtedy, gdy zobaczyli wikarego w telewizji, w programie, który mówił o tym, że wikary na nowej parafii założył jakiś zespół muzyczny i aktywnie tam działa. A wiecie z czego powstała plota? Ano z tego, że księdza widziano kilka razy w towarzystwie młodej dziewczyny. Tylko, że ta dziewczyna to była jego siostra. Mogę podać jeszcze inny przykład. W liceum religii uczył mnie ksiądz, który nie miał samochodu. I wiecie co ten ksiądz w pewnym momencie usłyszał na swój temat? Usłyszał, że skoro nie ma samochodu to na pewno ma jakieś inne zobowiązania, na przykład dziecko, które pochłaniają jego pieniądze. Z tej historii morał jest chyba taki: jeżeli ksiądz ma samochód to źle, ale jeżeli samochodu nie ma to jeszcze gorzej.
Jacek Stojanowski
Samozwańczy Sołtys Ciemnogrodu Polskiego (SSCP)
PS1: Autor tego arta nie używa emotikonek ponieważ uważa Czytelników za osoby inteligentne, a więc orientujące się co jest śmieszne, a co nie.
PS2: Pozdrawiam serdecznie Dziadka Mroza i wszystkich Czytelników.
PS3: Trochę sobie w tym arcie ironizowałem
PS4: Zapraszam na oficjalną stronę internetową mojej skromnej osoby:
www.ciemnogrod.republika.pl
PS5: Zapraszam do mailowania:
ciemnogrod@hotmail.com