Fakty i Mity w gawędach Dela, czyli jak ty by napisać coś heretyckiego..
Witam!
W niniejszym tekście zawarłem kilka najistotniejszych refleksje po przeczytaniu zawartych w AM40 artykułów niejakiego Del'a traktujących o Biblii, Jezusie, prawdach wiary etc. Pojawia się tam wiele kwestii zarówno historycznych, jak i filozoficznych, są twierdzenia teologiczne, ale jest też i sporo stwierdzeń nie pasujących do tych poprzednich, pisanych w imię 'zrozumiałego języka'.
Del pisze, że powołuje się na niewiadomego pochodzenia tłumaczenie Biblii, które otrzymał na CD od kolegi. Stoi to w zupełnej sprzeczności z tym co pisze w swojej interpretacji Ewangelii wg św. Mateusza:
"Idea napisania analizy jakiejś ewangelii pojawiła się w mym umyśle jakieś dwa lata temu. Wybór padł na ewangelię Mateusza, ponieważ stwierdziłem, że jest w miarę wiarygodna(żadnej ewangelii nie należy stuprocentowo ufać, a już w żadnym wypadku nie wolno ufać ewangelii Jana, naszpikowanej gnostycyzmem i teologią) i najbardziej żydowska z czterech ewangelii zawartych w Nowym Testamencie.
Na początku pisałem ją tylko po to, by nie zapomnieć jakichś ważnych tłumaczeń historycznych lub efektów moich rozważań filozoficznych"
Ciekawe, że osoba, która niejednokrotnie posługuje się niezrozumiałymi dla większości śmiertelników terminami filozoficznymi i teologicznymi, jednocześnie powołująca się na wiele faktów historycznych, nie ma w domu w miarę aktualnego wydania Biblii Tysiąclecia, która tak na prawdę wiele kwestii 'spornych' wyjaśnia. A co się tyczy 'żydostwa' w Ewangelii wg św. Mateusza, to jest to faktem potwierdzanym oficjalnie przez Kościół - Mateusz pisze do Żydów, lub osób nawróconych z judaizmu. Pokazuje to już wstęp - rodowód Jezusa. Oczywiste jest, że Żydom trzeba było pokazać, że Jezus to Mesjasz, wywodzący się z rodu Dawida.
Natomiast o Ewangelii wg św. Jana... faktycznie teologii jest tutaj dużo, a to dlatego, że powstała najpóźniej i dlatego, że przeciwstawiała się niektórym kultom gnostyckim, a szczególnie Keryntowi, który odrzucił pierwiastek ludzki w Jezucie. Dlatego tak bardzo Jan akcentuje, że Jezus był też człowiekiem [wystarczy przeczytać samą mowę 'O Słowie, które stało się ciałem' na początku Ewangelii].
Rodowód w piśmie Mateusza
Del stwierdza:
Ponadto pragnę zauważyć, iż to nie Józef spłodził Jezusa, a z tego co pamiętam począł się On (Jezus) z Ducha Świętego. A więc Jego rodowód powinien wyglądać tak: Bóg był ojcem(albo raczej stworzycielem, ale o tym za chwilę) Jezusa - i już!!!
Tyle, że Ewangelia wg św. Mateusza wskazuje: A Jakub był ojcem Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Nie tam tu nic, że Józef był ojcem Jezusa. Główną myślą było przedstawienie wszystkich przodków Józefa, który był opiekunem Jezusa, a wedle ówczesnego pojmowania związków rodzinnych- ojcem.
Narodzenie Jezusa - kwestia aniołów i diabłów
Del ma wątpliwości, czy Józefa nawiedził anioł dobry, czy zły. No cóż, jeżeli uświadomimy sobie, że nawiedzenie złego nosi nazwę opętania, to ten problem jest chyba już rozwiązany :)
Kazanie Jana Chrzciciela - grzech pierworodny
Rzeczywiście Kościół mówi, że jest to dziedzictwo po pierwszych rodzicach, a właściwie po ich nieposłuszeństwie. Jest to jakby zmaza. Ale nie jest to kara za rodziców, jak to pisze Del. Nie jest to niesprawiedliwy wyrok złego Boga, który oszalały ze wściekłości na Adama i Ewę potępił cały ród ludzki. To tak jakby popierać Jana Kasprowicza [Dies Ire], który przedstawił wizję oszalałego Boga, który wypiera się swojego Syna za to, że Ten stał się człowiekiem. Bujda na resorach ;) Aby zrozumieć grzech pierworodny należy sobie uświadomić, że jedną z podstawowych prawd wiary jest to, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym - Mesjaszem. W sposób naturalny ludzie, którzy żyli przed Jezusem, nie mogli tego wiedzieć, a więc 'grzeszyli'. Czy był to powód dla ich potępienia - NIE! dlatego np. wśród świętych wymienia się Abrahama, Jonasza, Mojżesza etc. Jasne jest też, że Adam i Ewa nie mieli tego 'grzechu', nie było wówczas takiej możliwości- przecież na początku świat był doskonały. 'Spartolił' go człowiek przez swoje nieposłuszeństwo. :/
'Analiza' Ewangelii wg św. Mateusza kończy się niespodziewanie na wersecie 3.12 a szkoda. Bo wystarczy przeczytać parę kolejnych, aby dostrzec że znakomita część innych rozważań Dela jest bezzasadna. Zwłaszcza te dotyczące Synostwa Jezusa wobec Boga Ojca. Otóż tam dalej w Mt 3.17 jak byk stoją słowa Boga: A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie Zatem twierdzenie Dela, że Bóg jest stworzycielem pana o imieniu Jezus, jest błędne.
Dalej w AM40 napotykamy na próbę polemizowania z prawdą o miłosierdziu Jezusa.
To mnie bardzo zdziwiło, może dla tego, że Miłosierdzie to dla mnie prawda niepodważalna :) Ale jeżeli chodzi o dowody... może zacznijmy od najprostszego. Pamiętacie jak leci 'Ojcze nasz...'? Tak, ta stara modlitwa, którą zapisał też m.in. Mateusz, na którego Del tak lubi się powoływać. i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili [Mt 6.12] dalej jest: Jeśli bowiem przebaczacie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski[Mt 6.14] faktycznie... z Jezusa był niezły 'gnojek' jak on śmiał kazać przebaczać ludziom... jak on śmiał... [ ;) ] A już w ogóle szczytem bezczelności jest stwierdzenie: Słyszeliście, ze powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują [Mt 5.43-44]
Dalej Del próbuje udowodnić, że Jezus nienawidził celników. Ale przecież w tej samej Ewangelii w Mt 9.9-13 powołuje Mateusza, który był celnikiem :) a do wściekłych faryzeuszów mówi Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają Tak samo nie odrzuca celników i grzeszników. Faktycznie, jeżeli jest to powód by twierdzić, że Jezus nie jest miłosierny... szkoda gadać.
Dalej jest tekst o dogmatach. Tja... dogmatach, Trzeba mieć niezły mętlik w głowie aby twierdzić, że dogmatem wiary jest twierdzenie, iż 'Jezus nie zajmował się polityką'. Cały artykuł potraktuję trochę po macoszemu, bo nie wydaje mi się, aby było to tekst 'nie oparty' na bujdach. Czyli mówiąc po ludzku, gorąco mi się wydaje, że Del wziął pierwszą lepszą książeczkę w stylu 'Ateizm w weekend', albo swój zbiorek prasy pokroju 'Fakty i Mity', & 'Nie' i napisał taki właśnie tekst. :/ Więcej tam Mitów niż Faktów :)
Parę przykładów:
Maryja Dziewica
Natomiast dowód na to, że Maria współżyła z Józefem znajduje się w Ewangelii Mateusza: "Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus" Mt 1, 25. Nie jest to może dowodem na posiadanie przez Jezusa rodzeństwa, ale za to ukazuje, że Maria dziewicą już raczej nie jest:)
Faktycznie, owy fragment wskazywałby jednoznacznie, że Maryja nie jest Dziewicą. 'Wskazywałby' gdyby był to faktyczny fragment z Ewangelii :)) W Biblii Tysiąclecia każdy chętny znajdzie pod wskazanym adresem [Mt 1,25] zdanko: lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus. Niby mała różnica, ale jednak zmienia postać rzeczy, a co najważniejsze zmienia 'postać' Maryji. :) Warto by tu sięgnąć do Ewangelii wg św.Jana, gdzie Jezus z krzyża mówi do swojej matki, wskazując na Jana 'Niewiasto, oto syn twój'. Jezusowi chodziło o to, aby nie zostawić matki samej po swojej śmierci. Dlatego nakazał Janowi zaopiekować się nią. Logiczne jest, że gdyby miała jakiegokolwiek innego syna, ten by się nią zaopiekował. A miałaby innego syna, gdyby współżyła z Józefem. :)
Trójca Święta jako wpływ gnostycki
Tutaj Del przytacza całą gamę faktów, które w jego mniemaniu świadczą, o tym, że tajemnica Trójcy jest tylko i wyłącznie wymysłem zgromadzonych na soborze nicejskim biskupów popierających kulty gnostyckie.
Tyle, że jak już zdążyłem wspomnieć, o Trójcy pisze już Mateusz. Nie wspominając Jana, który z uporem maniaka :) pisze, że Bóg Ojciec+Jezus+Duch Święty=JEDNO :))
Nieskończone miłosierdzie Boga
jak pogodzić boskie, doskonałe miłosierdzie z karą, przed którą ostrzega co chwila Jezus? Czyż samo postępowanie moralnie dobre nie traci swój sens, jeżeli Bóg i tak wszystkim wybaczy?(z punktu widzenia praktycznego - tak; z duchowego - nie, ale to jest temat na inny art;)) Teolodzy mówią, że Bóg jest nie tylko nieskończenie miłosierny, ale i nieskończenie sprawiedliwy, co samo sobie przeczy. Albo jest się nieskończenie miłosiernym, albo nieskończenie sprawiedliwym. Nie można być "zarówno ..., jak i ...". W tym punkcie należałoby dać kilka cytatów za i przeciw:
[... cytaciki sobie pominiemy, ale dysproporcja pomiędzy 'Za' i 'Przeciw' Nieskończonemu Miłosierdziu jest ogromna...]
Stosunek ilości jednych nauk do drugich jest chyba widoczny. Nie wybierałem sobie tekstów, które mi pasowały. Po prostu przeczytałem po kolei wszystkie fragmenty ewangelii Mateusza i wybierałem wypowiedzi mówiące o interesującym nas teraz temacie. No i wyszło szydło z worka:)
Pozwoliłem sobie podkreślić przeczytałem po kolei wszystkie fragmenty ewangelii Mateusza... ehm.. jakie fragmenty?! Czyżby ktoś tu odwalał fuszerkę? Przecież w Analizie Ewangelii wg św. Mateusza Del stwierdza, że przeczytał całą?? A może kłamał, a może to po prostu drobna nieścisłość. ;)
Słyszałem kiedyś wypowiedź: Na razie trwa Boże Miłosierdzie, ale drżyjcie na dzień kiedy przyjdzie Boża Sprawiedliwość. Del kręci się wokół twierdzenia, że nie można byś Nieskończenie Sprawiedliwym i Nieskończenie Miłosiernym. Tutaj trzeba by się zatrzymać nad istotą grzechu i co z nim może począć biedny człowieczek. Ano grzech, czyli wykroczenie przeciw Bogu, powoduje Winę i Karę. To pierwsze jest gładzone w sakramencie spowiedzi [Nieskończone Miłosierdzie], drugie wymaga odpokutowania [Boża Sprawiedliwość]. Proste? Tylko w teorii :/ Najgorzej jest z tym odpokutowaniem. Tego co człowiek nie zrobi tutaj, będzie musiał odrobić w czyśćcu. Pytanie: Jeżeli ktoś wyrżnął całą swoją rodzinę, a potem pójdzie do spowiedzi i będzie szczerze żałował za grzechy, czy będzie zbawiony? Odpowiedź: Tak. Ale warunek brzmi: 'będzie szczerze żałował za grzechy', a to faktycznie trudne i nie zawsze się udaje. Ale to 'tylko' i aż wybaczenie Winy, a pozostaje jeszcze Kara.
Szatan to upadły anioł, który walczy przeciwko Bogu
Wreszcie, można się zastanowić nad osobą Szatana z punktu widzenia Księgi Hioba oraz kuszenia Jezusa. W Księdze Hioba Szatan służy Bogu i jest aniołem odpowiedzialnym za wyszukiwanie na Ziemi ludzi o wyjątkowo czystym sercu i poddawaniu ich straszliwym próbom. To by niejako zgadzało się z treścią kuszenia Jezusa. Szatan przecież tylko sprawdzał siłę woli i mądrość Jezusa, nic mu przy tym nie zrobił. Gdyby był jego wrogiem, spróbował by mu chyba zaszkodzić, czyż nie?
Sądzę, że właśnie ta ostatnia teoria na temat Szatana jest prawidłowa.(tak jest, dobrze przeczytaliście, oczki was nie mylą, właśnie stwierdziłem, że Szatan stoi po stronie dobra i służy Bogu!:)))
No to żeś źle stwierdził. :) Dlaczego? Wystarczy przeczytać sobie fragmencik Hi 1,6-12. Dla tych, którym nie chce się szukać, przedstawię pokrótce sytuację: Szatan przychodzi do Boga razem z ludźmi [dziwna sytuacja, ale nie niemożliwa, gdy uświadomimy sobie, że 'Stanąć przed Bogiem' oznaczało również 'być w świątyni Pana']. Bóg pyta się go co tu robi. Ten odpowiada, że przemierzał całą ziemię, aż trafił tutaj. Bóg zaczyna się chwalić pobożnością Hioba, co Szatan poddaje w wątpliwość. Szatan, stwierdza wręcz, że jest to efekt dziękczynienia Hioba, za otrzymane dary. A teraz dowód, że Szatan jest w sporze z Bogiem, czyli że po prostu z Nim walczy: Szatan, chce, aby Hioba pozbawiono dóbr, a wtedy jego wiara się zachwieje. No i gdzie tutaj jest choćby wzmianka, o tym, że Szatan jest na usługach Boga??? Bóg, ponieważ znał Hioba lepiej niż Szatan [w końcu to Bóg go stworzył, a nie Lucyfer :)] postanowił przyjąć warunki. Był pewien zwycięstwa. I tyle. :))
No ale przepraszam, powinienem nawiązać do Kuszenia Jezusa. Dlaczego Go kusił? Ano dlatego, że Jezus był nie tylko Bogiem ale i człowiekiem. Gdyby Jezus uległ Szatanowi zaprzeczyłby sam sobie.
No i na tym może zakończymy :)
Wielkie pozdrowionka dla tych, którzy mieli tyle cierpliwości, aby przeczytać ten artykulik do końca.... a jeszcze większe dla tych, którzy nie mieli tej cierpliwości ;) Tyle że oni się o moich życzeniach nie dowiedzą. :/
KoVaL [ kvl@poczta.fm ]
______________________________
Jakieś komentarze, wolne wnioski, dzikie myśli? kvl@poczta.fm