Konsumpcyjny
bóg
Religia już od swoich prapoczątków, już u swego
źródła była tworem komercyjnym – miała zaspokajać ludzkie potrzeby religijne, a
także wyjaśniać różne zjawiska i wydarzenia. W zamian kapłani zyskiwali ogromną
władzę nad swoimi ‘trzódkami’. Czy religie prowadziły do prawdy, katalizowały
rozwój? Nie, w większości religii było akurat na odwrót. W tym miejscu warto
wspomnieć choćby oskarżenia pod adresem Epikura, Platona czy Sokratesa o
bezbożność i wiążące się z tymi oskarżeniami konsekwencje. O dokonaniach Krk
tudzież ortodoksyjnego islamu nawet nie warto wspominać.
Religie są
swoistym handlem – my wam zaspokojenie duchowych potrzeb, a wy nam swoje dusze.
Handel ów jest dosyć nierówny, jednak czegóż nie robi się dla spokoju duszy i
sumienia?
Potężne religie hamowały rozwój nauki i poznanie świata –
wszak jeśli ludzie zrozumieją świat, już nie będą się bali gniewu Perunwita,
powiedzą „To tylko burza”. Już nie będą zanosili darów do świątyni Amona, aby
ten rozproszył zaklęcia podłego Seta, który opóźnia wylew Nilu. Nie będą chodzić
na msze, by ‘porozmawiać’ z Bogiem, którego tam nie ma... i nie będzie okazji
dać na tacę! Zgroza!
Następuje coraz większa laicyzacja świata – w
Polsce tego aż tak nie widać, ale i u nas to się dzieje. To pokolenie, dorosłe
pokolenie – jeszcze trzyma się starych wartości i zwyczajów. Obchodzi Boże
Narodzenie i święta Wielkanocne, chodzi do kościoła w niedzielę, wyprawia swoje
dzieci do komunii i bierzmowania. Ale wiele nastolatków już myśli inaczej o
sprawach religii – z jednej strony są bardziej tolerancyjni niż starsze
pokolenia, ale z drugiej strony wielce zagubieni. W tym świecie, gdzie często
trudno o jakikolwiek autorytet, gdzie wszystkim zależy na pieniądzach, gdzie nie
ma już NIC pewnego ani stałego – w tym świecie nie ma prawdziwej religii, którą
mogliby przyjąć jako swoją bez wątpliwości.
Wielu odwraca się całkowicie od
wszelkich kultów, nie wiedząc, że w człowieczej naturze leży religia(tak!).
Zaniedbują, ignorują, wytłumiają swoje potrzeby religijne – zapominając, że
przed nimi nie uciekną, tak, jak nie ucieknie się przed śmiercią. Parę razy ze
zdziwieniem słyszałem od mieszkańców Zachodu, że czują pustkę, że męczy ich ta
cała ‘bezideowość’ – i że zazdroszczą nam, Polakom, takiej wiary(sic!). Ani
chybi za parę lat będzie można usłyszeć w naszej umiłowanej mateczce Polsce
takie wyznania.
Czy cały Zachód się zlaicyzował? Nie, istnieją tam setki
małych wspólnot religijnych, w większości odłamów protestantyzmu, choć i kilka
sekt katolickich się znajdzie, które zazwyczaj od potężnych monoteistycznych
doktryn chrześcijańskich różnią się detalami oraz większą tolerancją i
otwartością. Krk nadal jest potężny, zwłaszcza w KatoAmeryce pod rządami
„błogosławionego George’a”, chociaż jego konserwatywność, w połączeniu z
licznymi skandalami coraz bardziej mu ciążą – coraz więcej ludzi odwraca się od
niego. Jeżeli będzie chciał przetrwać i ciągle dzierżyć dotychczasową potęgę,
będzie musiał się troszkę(ale tylko troszkę) zmienić – tylko teraz pytanie, co
to za zmiany, które wynikają z przymusu, a nie z chęci głoszenia prawdy?
Są zatem ateiści, są ‘oldschoolowcy’, są i ludzie, którzy odnaleźli się
w licznych małych Kościółkach. Ale jest i jeszcze jedna grupa
osób – osób związanych z przerażającym
masońsko-żydowsko-komunistyczno-satanistyczno-bezbożno-heretycko-filatelistycznym
ruchem New Age!
Ruch ten powstał w latach ’70, a za jego praojców
uznaje się jezuitę P.T. de Chardin i psychoanalityka
C. G. Junga. New Age to istny tygiel różnych filozofii,
religii, doktryn i teorii – nazwanie go synkretycznym i eklektycznym jest jak
najbardziej na miejscu. Ogólnie jego fundamentem jest to, iż do tej pory byliśmy
pod złym wpływem ery ryb, ale ten wpływ już się skończył i nadchodzi era
wodnika, w której przeciwieństwa zostaną zatarte, nie będzie już straszliwego
wpływu ‘złych braci’, a ludzie odzyskają swoje miejsce w przyrodzie i we
wszechświecie. Nastąpi demistyfikacja wszystkiego, co do tej pory krzywdziło
człowieka; odnaleziona zostanie prawdziwa droga do własnej jaźni, będącej
zarazem jaźnią Kosmosu i Wszechrzeczy. New Age łączy w swojej ‘doktrynie’
okultyzm, panteizm, reinkarnacje, kontemplacje, kabałę, magię, elementy
psychoterapii, religie wschodu oraz pogaństwo. Wg NA świat to żywy, wiecznie
ewoluujący organizm, którego jesteśmy częścią, zaś wszelkie podziały i sposoby
grupowania są sztuczne i zaciemniają prawdę. Fundamenty i dogmaty New Age
zostały zawarte w książce M. Fergusona The Aquarian Conspiracy
(Konspiracja Wodnika).
New Age nie ma jakiejś określonej struktury,
chociaż liczba jego zwolenników jest duża (i w dalszym ciągu rośnie...). Sama
religia, choć nie ma organizacji, już teraz jest dochodowym interesikiem –
głównie dla wydawców new age’owych książek i gadżetów, a także dla twórców
broszurek oraz książek zachęcających i opowiadających do New Age. Za niedługo
zapewne ktoś wreszcie zwącha w tym większą kasę i utworzy oficjalną dojnię
krówek wykarmionych traw(k)ą z new age’owych łąk. O ile już się to nie stało.
Większość religii(w tym Krk) ostrzega przed New Age i ciska w niego
gromy – w rzeczy samej ten ruch stał się jednym z kozłów ofiarnych zdewociałych
wydawnictw, oczywiście obok satanistycznych Pokemonów i Harry’ego Pottera. Wszak jeśli
owieczki odejdą w kierunku New Age, kogóż strzyc będziem???
Natomiast
niektórzy socjologowie stawiają teorię, iż, o zgrozo, New Age może stać się
religią XXI wieku! Oto mamy kolejny towar w wielkim hipermarkecie „Religia” –
towar, po który spragnieni mistycznych uniesień znudzeni, bogaci ludzie wyciągną
łapczywie rączki.
Del
PS: Brutha, sługa nikczemnego Oma, oplutł mnie siecią swej plugawej
magii, jako zostało przepowiedziane przez starszych, i osłabił me mistyczne siły
– teraz, kiedy to czytacie, przy życiu trzymają mnie już tylko supernautyczne
moce, jakimi obdarzył mnie Ozzy. Toteż nie mejlujcie do mnie, albowiem Del jest
zbyt wycieńczony walką z Bluźnierczymi Zjawami, by odpowiadać na listy.