BOHATERÓW CIĄGLE MAŁO

Jak zacząć ten tekst? Czy od słów: "Było ich dwie, chciały zacząć żyć
normalnie..." czy może od napisania że płaczę i jestem wstrząśnięty,
czy może na sucho, że piszę, gdy wiadomo już że obie irańskie bliźnacz-
ki syjamskie, które poddały się operacji rozdzielenia, nie żyją. Jesz-
cze dziś w nocy wszystko było w porządku. Jeszcze rano mocno wierzyłem
że jednak się uda. To była operacja bez precedensu. Nikt na ziemi jesz-
cze nigdy nie podjął się tak skomplikowanego zabiegu. Siostrom dawano
zaledwie pięćdziesiąt procent szans na przeżycie. Do pewnego momentu
sytuacja rozwijała się pomyślnie aż tu nagle...
Gdy zmarła pierwsza z sióstr, pomyslałem ze druga po prostu musi prze-
żyć. Że będzie żyła za obie. Że wtedy to będzie miało jakiś sens. Nie-
stety druga bliźniaczka podzieliła los pierwszej w trzy godziny póź-
niej. Świat, który z zapartym tchem obserwował przebieg operacji, pog-
rążył się w żałobie.
Było ich dwie. Od dziecka zrośnięte głowami, starały się jednak żyć
na tyle normalnie, na ile tylko było to możliwe. Dorosły i ukończyły
studia. Zapragnęły zostać rozdzielone aby zrealizować swoje zawodowe
marzenia. Najwieksi specjalisci całego świata bali się operować, dopie-
ro klinika w Singapurze wyraziła zgodę. Dawano im pięćdziesiąt pro-
cent szans na przeżycie. A jednak w imię własnych marzeń - spróbowały.
Były gotowe poświęcić wszystko i jak się okazało - poświęciły.
Ilu dziś na świecie ludzi którzy nie boją się ryzyka? Ilu boi się wy-
chylić, ilu poprzestaje na małym? Nie wołam aby od razu zdobywać się
na taki heroizm, do którego jest zdolny mało kto. Każdy dzień daje nam
sytuacje w których się sprawdzamy. Zaryzykuj więc i wrzuć pieniądze
żebrakowi, może ten akurat ich nie przepije, zresztą nie czuć od niego
alkoholem i nie jest czerwony. Zaproś tę dziewczynę do restauracji,
może ten jej smutek to tylko fasada? Kup sobie Harley`a, nieważne co
powiedzą. Nie chcesz, boisz się? To niezgodne z wyznawaną przez ciebie
filozofią? Za dużo do stracenia? A może mimo tego będziesz później
zadowolony? Albo tak szczęśliwy jak nigdy?
Być bohaterem nie opłaca się. Nie opłaca się postawić się reszcie,
zrobić coś na przekór wszystkiemu. Mogą cię nie zrozumieć, odrzucić.
Ale są sprawy, o które warto i trzeba się bić. I w takich sprawach
ludzie od zawsze byli i powinni być bohaterami. W sprawach, w których
cofać się nie wolno. Na przykład kiedy chodzi o realizację marzeń.
W marzenia nie można tracić wiary. Dla niektórych przeżycie życia w
zgodzie z samym sobą także może być bohaterstwem. Zakonnice w zam-
kniętych klasztorach, księża, samotnicy - wszyscy oni coś stracili.
Ale poświęcili to w imię tego co kochają. Każdy z nas coś kocha
i coś stracił. Siostry kochały życie. Na pewno. Inaczej nigdy nie
zgodziłyby się na operację. Każdy z nas ludzi nierzadko chciałby coś
zmienić, ale się boi, jest bierny, tak mu wygodniej. Wycofać się
i przeżyć jest nietrudno. Ale to obraza życia. Nie będzie drugiej
szansy. Bohaterstwa w nas mało. Bohaterstwa nam czasem trzeba. Jako
sposobu na godne życie i jako przykład dla innych. Chylę czoła przed
dwiema bohaterkami.
Nie udało się. Jestem wstrzaśnięty. Co Bóg chciał nam powiedzieć,
co chciał żebyśmy sobie uświadomili? Na temat heroicznej postawy
sióstr padnie wiele słów, zostanie napisanych wiele zdań. Wszyscy
będą je chwalić. Będziemy je pamiętać i o nich wspominać. Ale czy gdy
będzie trzeba, zdobędziemy się na nasz własny heroizm? Wbrew pozorom
ani większy ani mniejszy od tamtego. Po prostu inny, w innej sytuacji
i okolicznościach. Na przekór sytuacji i temu co powiedzą. Siostry
będą żyły wiecznie, w życzliwej i pełnej podziwu pamięci rodziny i
tych, którzy zechcą pamiętać. Czy także w nas? To tylko od nas zależy.
Od Ciebie i ode mnie. Nie pytajmy "dlaczego". To nigdy nie ma sensu.
Jeśli się chce, każdą porażkę można przekuć na zwycięstwo, każdą
stratę zamienić na zysk. Przykład sióstr przecież pozostanie. Od nas
nikt nie wymaga poświęcania życia. Jesteśmy - być może - zniechęceni
bo "nic się nie udaje" i w końcu dajemy za wygraną. A może należy
spróbować jeszcze raz? I jeszcze raz? I JESZCZE RAZ? Życie jest
ciągiem zdarzeń. Nie można go ścierpieć, trzeba się z nim mierzyć.
Czasami jest niezmiernie trudno. Ale to samo życie
Przez parę dni świat pożyje tą wiadomością. A potem wróci do zwykłe-
go rytmu. Za kilkadziesiąt lat już mało kto zastanowi się nad krótką
informacją o nieudanym eksperymencie gdzieś w podręczniku dla stu-
dentów medycyny. Ludzie będą żyli jak dawniej. Taki już jest ten
świat. Chodzi tylko o to czy gdy trzeba będzie, obudzi się w nas
duch, który popycha do czynów wielkich, nawet za cenę straty wszyst-
kiego.

Donald
advocat@interia.pl

8-07-2003

PS1. Tekst pisałem pod wpływem emocji, na szybko
PS2. Wysłałem po namyśle