DLACZEGO MIASTO JEST FAJNIEJSZE OD WSI ?
Siedzę na ławce przed domkiem, i klnę na lewo i prawo! Jaki jest tego powód? Ano jutro mam wracać do Poznania, a ja chcę żeby to się stało dzisiaj! Lubię wieś, ale kiedy przypomnę sobie co mnie czeka w domu, to normalnie nie mogę wytrzymać (szczególnie w ostatniej fazie wypoczynku!). Mimo, że wakacje na wsi mają dużo plusów (świeże powietrze, brak hałasu, czysta woda itp.), to ja zajmę się minusami!
A zacznę od sprawy najbardziej oczywistej, mianowicie braku kompa :). Jakże byłoby mi łatwiej, gdybym teksty do Action Maga pisał od razu we FrontPage'u, a nie wpierw ręcznie aby w domku przepisać do komputera! Fajnie by było też zagrać w jakiś symulator bądź w GTA III. Wiecie, wtedy kiedy leje z nieba, a książki powoli zaczynają nudzić :) W sumie to brak kompa zdołam przeboleć, odbije sobie w domu :)
Trzy programy TV to nie jest to co tygryski lubią najbardziej! Przyzwyczajony do około 40, z trudnością zaaklimatyzowałem się w nowym otoczeniu. Fakt, mało ostatnio przesiaduje przed czarnym pudłem, ale z chęcią obejrzałbym sobie MTV Select (Prokop rulez ;). No ale cóż, to nie udogodnienie też jakoś przeżyje (chyba:)
Najbardziej jednak boli mnie codzienna wizyta w sklepie! Nie śmiejcie się! Tak -w sklepie, który jest oddalony o jakieś 3km! Mówicie, że spacer dobrze mi zrobi? Być może, ale bez tego ogromniastego plecaka, podobnego do wielbłądziego garbu! W Poznaniu to luksus - zejdę na ulicę i wchodzę do spożywczego, a tu codzienna dreptanina - help me!!!
To były problemy, które przeszkadzają zwykłemu, szalonemu, nieprzystosowanemu mieszczuchowi! Teraz przedstawię kwestię bardziej poważnej natury!
Oczywiste jest, że łatwiej zarobić w mieście niż na wsi. Większość społeczeństwa żyjącego wśród pól i lasów jest na ogół biedna! Widać to gołym okiem! Najbardziej klarowną sytuację mają Ci, co zasiali dużo zbiorów. Zawsze trochę grosza się skapnie, choć i tak trzeba liczyć klęski żywiołowe itp.
Dojazd do budy, uczelni czy pracy też jest kiepski. Jeżeli chodzi o szkoły to są chyba jakieś specjalne busy podwożące uczniów. Ewentualnie można liczyć na pomoc sąsiada mającego trabola, maluszka, czy najwyżej Fiata Cinquecento (na lepsze wózki nie ma co liczyć). Alternatywą dla czterech kółek są tylko dwie nogi! Studentów za dużo tu nie ma, a Ci co są to wybierają raczej akademiki, niż codzienny dojazd. Za to ludzie pracujący zdani są na PKS-y, samochody lub własne kończyny!
Kolejną bolączką (przynajmniej wg mnie) jest zima. Wszystko ładnie i pięknie - ośnieżone drzewa, pola, zamarznięte jezioro, ale... No właśnie -wiadomo, że zimowe dni są krótkie! Ciemno jest już od 16.30, a wtedy ludziom na wsi pozostaje siedzenie w "chałupach". W mieście zawsze można wyjść do kina, supermarketu bądź na spacer. A tam... Jasne, że możesz wyjść, ale tak jakoś nie przyjemnie (ciemno i zimno).
Mimo wszystkich walorów, które wieś na pewno posiada, osobiście nie chciałbym przeprowadzać się w takie miejsce. Może to moja dusza mieszczucha?!
Pablo