APOKRYFY!!!



Apokryfy, apokryfy – ostatnimi czasy zdobyły one sobie całkiem sporą sławę. Wielu się na nie powołuje, wielu wskazuje na pewne wydarzenia przez owe apokryfy opisane... Czemuż więc czegoś konkretniejszego się o nich nie dowiedzieć, hmmm?

Od razu mówię, że jest tutaj pewien problemik związany z tym, co nazywamy apokryfem. Otóż protestanci mianują tak księgi starotestamentowe przyjęte przez Kościół katolicki, zaś nie przyjęte przez Żydów ani protestantów, a także pisma niekanoniczne związane z NT. Zaś istnieją także pisma zwane przez nich pseudoepigrafami, czyli utwory, najczęściej apokalipsy, związane ze ST, a które powstawały od III w. p. n. e. No, ale my nie będziemy sobie zawracali głowy takim grupowaniem - uznamy, że pisma związane z Biblią, a które nie weszły do kanonu, to apokryfy.

Tutaj zajmiemy się TYLKO apokryfami znalezionymi w bibliotece w Nag Hammadi, w Egipcie. Otóż w roku 1945 w okolicach miejscowości Nag Hammadi dwaj Egipcjanie odkryli ogromną ilość manuskryptów, składającą się z 13 papirusowych kodeksów, zawierających 52 dokumenty o objętości około tysiąca stron. Do tych manuskryptów należy m. in. sławetna Ewangelia Tomasza. Ich historia jest tak zagmatwana, że spokojnie nadawałaby się na scenariusz filmu „MacGyver i gnostyckie manuskrypty” – mamy tam młodego francuskiego historyka, sławnego profesora, krwawą rodzinną wendettę(i to jak krwawą! włącznie z masakrowaniem zwłok oraz zjedzeniem serca!!!), zamachy rządowe, międzynarodową organizację, szmugiel oraz wieeelkie pieniądze! I to całkiem serio wam mówię! Jak mnie już do reszty pognie na ciele i umyśle to może kiedyś opowiem, co to się wtedy działo.

No, ale wracając do tematu – były to gnostycko-chrześcijańskie teksty oraz traktaty nie-chrześcijańskie(m. in. słynne teksty hermetyczne), ale za sprawą gnozy często do nich podobne. Teksty owe nie były zazwyczaj, jak nasze ewangelie, tekstami ukazującymi historię Jezusa, ale raczej zbiorami pouczeń, hymnów, modlitw i traktatów kosmologicznych. Nie powinniśmy jednakże psioczyć na Kościół, że nie dokonał zreformowania kanonu NT – gnoza to gnoza, a nie chrześcijaństwo. I tak już za sprawą niektórych ksiąg nowotestamentowych całkiem sporo gnozy wpłynęło do chrześcijaństwa. Co wcale nie znaczy, że należy odrzucić ewangelie apokryficzne - wręcz przeciwnie, można poznać dzięki nim wiele wiadomości nt. Jezusa, jego historii i nauki. Ale zarazem musimy pamiętać, że teksty owe są gnostyckie i w 90% przypadków wykorzystały tylko osobę Jezusa do ukazania własnej doktryny bądź filozofii, zatem musimy je traktować baaardzo ostrożnie. Gnostycy wykorzystali Jezusa dla własnych potrzeb: Jezus głosił odrodzenie moralne i powrót do tego, co jest sercem Zakonu - do miłości. Jego nauki miały pomóc człowiekowi zrozumienie miłości zarówno do Boga, jak i do drugiego człowieka(o tym, że plany Jezusa zostały pokrzyżowane, nie wspominam, bo to oczywiste).
Zaś gnoza to nurt filozofii rozwijający się jeszcze na długo przed naukami Jezusa, a który można by nazwać starożytnym new age – ale tylko w wielkim skrócie i przy ogromnym uogólnieniu. Mieszały się w nim religie wschodnie, judaizm, religie rzymskie, greckie i arabskie, hellenistyczna filozofia, mistycyzm i Bóg wie co jeszcze – później doszła do tego nauka Jezusa.
Zakłada ona, że istnieją dwa światy, dobry, duchowy, czysty, idealny oraz świat zły, żałosny, pełen cierpienia, świat ludzi – przy czym ten drugi został odwzorowany na podstawie pierwszego świata, „ale się nie udało”(ukłon w stronę imć Platona). Nasz zły, materialny świat, w którym cierpią ludzie – to świat stworzony przez zbuntowanego archonta, który postanowił zawłaszczyć sobie władzę, którą dzierżył Demigur. I dlatego stworzył nasz świat – niestety, nie był wystarczająco potężny, aby go idealnie odwzorować na świecie niebiańskim, dlatego mamy Romka Giertycha, Eminema i księży pedofili. Człowiek jednakże ma bożą iskrę doskonałości w sobie i może wyrwać się z tego spaczonego padołu - doznać, oglądać, POZNAĆ (gr. ‘gnosis’ – poznanie) prawdę, stałość, boskość. Sekt gnostyckich było w owych czasach na pęczki, a każda miała swój sposób na owo ‘poznanie’ – był to ruch łączący wiarę i umysł. Opozycję dla gnozy stanowił chrystianizm, a w szczególności patrystyka – twór kochanych Ojców Kościoła – który w średniowieczu przekształcił się w historię dogmatów.

A teraz, kochani czytelnicy, podam wam indeks apokryfów z Nag Hammadi. Po sporym zamieszaniu, jakie wiązało się z historią ksiąg z Nag Hammadi apokryfy zostały wreszcie uporządkowane przez nowojorskich wydawców Nag Hammadi Library. Zostały one skatalogowane w Nag Hammadi Codex(NHC) – cyfra rzymska oznacza kolejny numer kodeksu, arabska miejsce danego utworu w kodeksie.

NHC I:
1. Modlitwa Pawła Apostoła
2. Apokryficzny list Jakuba
3. Ewangelia Prawdy
4. O zmartwychwstaniu (List do Reginosa)
5. Potrójny traktat

NHC II:
1. Apokryf Jana
2. Ewangelia Tomasza
3. Ewangelia Filipa
4. Hipostaza archontów
5. O początku wszechświata
6. Egzegeza o duszy
7. Księga Tomasza Atlety

NHC III:
1. Zob. NHC II, 1
2. Ewangelia Egipcjan
3. List Eugnostosa
4. Sophia Jezusa Chrystusa
5. Dialog Zbawcy

NHC IV:
1. Zob. NHC II, 1
2. Zob. NHC III,2

NHC V:
1. Zob. NHC III, 3
2. Apokalipsa Pawła
3. Pierwsza Apokalipsa Jakuba
4. Druga Apokalipsa Jakuba
5. Apokalipsa Adama

NHC VI:
1. Dzieje Piotra i Dwunastu Apostołów
2. Grzmot: Umysł doskonały
3. Autentyczna nauka (Nauka pierwotna)
4. Przekonanie o doznaniu, czyli Myśl naszej Wielkiej Mocy
5. Platon. Państwo 588b – 589b
6. O Ogdoadzie i Enneadzie
7. Modlitwa hermetyczna
8. Asklepios

NHC VII:
1. Parafraza Sema
2. Druga nauka wielkiego Seta
3. Apokalipsa Piotra
4. Nauka Sylwana
5. Trzy stele Seta

NHC VIII:
1. Rozprawa Zostriana o prawdzie
2. List Piotra do Filipa

NHC IX:
1. Objawienie Melchizedeka
2. Oda do Norei
3. Świadectwo prawdy

NHC X:
1. Marsanes
2. Fragmenty

NHC XI:
1. Wyjaśnienie gnozy
2. Wykłady walentyńskie
2a-e. fragmenty: O namaszczeniu, O chrzcie, O Eucharystii
3. Allogenes
4. Hypsifrone

NHC XII:
1. Sentencje Sekstusa
2. Zob. NHC I, 3
3. Fragmenty (trudne do zidentyfikowania)

NHC XIII:
1. Potrójna protennoia
2. Zob. NHC II, 5

No, to by było na tyle, drodzy kochani czytelnicy. Pożegnam się teraz z wami poety: to na razie, zbieraj bazie

Del


PS: Listę indeksów wziąłem z „Tajemnicy Rabbiego Jezusa" Johhanesa Lehmanna.
PS2: Jeżeli was zainteresował temat gnozy, to jest taka książeczka „Gnoza” Gillesa Quispela, opracowana przez Czesława Mazura.
PS3:Jeżeli chodzi zaś o temat apokryfów, to „Apokryfy Nowego Testamentu” H. Daniel-Rops, F. Amiot.
PS4: Brutha, sługa nikczemnego Oma, oplutł mnie siecią swej plugawej magii, jako zostało przepowiedziane przez Pradawnych, i osłabił me mistyczne siły – teraz, kiedy to czytacie, przy życiu trzymają mnie już tylko supernautyczne moce, jakimi obdarzył mnie Ozzy. Toteż nie mejlujcie do mnie, albowiem Del jest zbyt wycieńczony walką z Bluźnierczymi Zjawami, by odpowiadać na listy.