W sumie to uważam, że pisać powinni tylko ci którzy to potrafią. Oni właśnie powinni spisywać słowa tych którzy może nie są najlepszymi literatami, ale mają w swojej głowie dostateczny zasób i chęć by coś stworzyć. Ja pisać chyba nie potrafię, w każdym razie nie wystarczająco dobrze i niezbyt satysfakcjonują mnie wszelkie twory wychodzące spod mojej ręki. Ale nic, z braku osoby która by mi pomogła postaram się sam zabrać za napisanie tej mojej krótkiej analizy. Analizy na temat który porusza i zastanawia miliony. Słowo to wypowiedziane z czyichś ust potrafi zdziałać rzeczy niezwykłe. Jest to słowo magiczne, jego magia jest potwierdzana od stuleci przez wszystkich wielkich tego świata. To nie jest tylko temat, nie tylko słowo – to zjawisko. Niezwykłe. Każdy marzy aby mógł sam, indywidualnie doznać ,,na własnej skórze’’ tego zjawiska. Niejedni potracili wiarę w magię tego słowa, utracili również także najczęściej powód, dzięki któremu mogli dowiedzieć się ,,jak to jest’’. Słowem tym zajmowali się filozofowie, poeci, literaci, wielcy i maluczcy tego świata. A jeżeli jego magię można zawrzeć w kilku znakach ? Czy to możliwe ? Zanim rozwinę dalej moje myśli może oficjalnie ogłoszę o czym ja w ogóle tutaj rozmawiam do was. Mówię oficjalnie, ponieważ podejrzewam iż duża część z was już domyśliła się iż chodzi o miłość, słowo kocham Cię itp. Czyli jak to jest ? To jest naprawdę coś niesamowitego, magicznego i ... jeszcze raz niesamowitego ? Czy może jest to takie same odczucie, stan naszej świadomości jak strach, lęk, złość, pożądanie czy odraza ? Chciałem tutaj wpleść słowo przyjaźń, ale wydało mi się iż jakoś nie będzie ono pasować do pozostałych. Skoro przyjaźń nie pasuje to automatycznie muszę przyznać iż miłość też nie pasuje, więc... to nie jest taka sama ,,rzecz’’ jak wymienione wyżej odczucia. Ale przecież do innych ludzi też możemy czuć lęk, złość, pożądanie, odrazę – dokładnie tak samo jak przyjaźń, czy... miłość. Może tylko mnie się tak wydaje, ale mimo tego nie potrafię tych dwóch ostatnich odczuć zaliczyć do grona podobnych tym pierwszym ? Nie wydaje się wam podobnie ?
Zostawmy przyjaźń, tak samo nie poruszajmy tematów zauroczenia i tak dalej, ponieważ mam godzinę czwartą rano – może później... Miłość... została nam więc chyba tylko miłość do rozważenia, do przeanalizowania. Co może powiedzieć człowiek na temat jakiejkolwiek rzeczy której nie zna, nie doświadczył ? No cóż, musi polegać na swej własnej intuicji, spostrzegawczości, na swej wiedzy, choćby teoretycznej na dany temat. I tak zrobię, choć jest to drugie naruszenie mojego światopoglądu – osoby nie wiedzące za wiele na jakiś temat nie powinny się publicznie na tenże temat wypowiadać. Co jednak zrobię iż taką mam chęć ? Być może ten tekst na forum publiczne nigdy nie trafi, więc ogółem na razie nie czuje iż naruszyłem jeden ze zbioru moich osobistych przykazań zwanych wcześniej i być może dalej – światopoglądem. Powracając do tematu przewodniego. Co takiegoż szczególnego zaobserwowałem iż zdecydowałem się o tym napisać ? Zaskoczę Was ogromnie, albo w ogóle was nie zaskoczę – nic. Po prostu nie wydaje mi się iż zauważyłem coś takiego czego by przeciętny ziemianin nie dostrzegł. Czy nie myśleliście kiedyś, że to co tak szumnie nazywamy tą magią, tym niezwykłym doświadczeniem, jest tak naprawdę tylko reakcją chemiczną którą można wyrazić za pomocą kilku symboli na białej kartce papieru, przy pomocy zwykłego ołówka. Ot, cała magia rozpisana w dwóch linijkach czarnym grafitem ? I to wszystko. W tym momencie naruszam kolejne osobiste przykazanie – nie mów na żaden temat bez wcześniejszego przygotowania. No, ale cóż... znów stało się jakoś tak, że trzeba będzie to odłożyć w niebyt i pisać dalej ten tekst. Nie mam mianowicie na potwierdzenie mych słów żadnych konkretnych dowodów naukowych. Nie mam, ponieważ ich nie zebrałem – nie przygotowałem się. Zaręczam Wam jednak iż takowe istnieją. Nie dalej jak wczoraj oglądałem pewien program na Discovery. Tematem przewodnim były różnorakie odczucia człowieka i towarzyszące temu zmiany w mózgu, oraz organizmie człowieka. Czyli czysta biologia. No i co się okazało ? Nie będę zapewne cytował i mogę się zapewne okazać nieprecyzyjny, ale jest tak iż te same substancje są wydzielane w sytuacjach określanych jako ,,zachowania o podtekście seksualnym’’ (rozmaite flirty, czy nawet rozmowa z osobą płci przeciwnej !) , co w momencie kiedy komuś mówimy kocham Cię, lub kiedy ktoś nam to mówi, czy nawet w sytuacji kiedy wspominamy, np. moment kiedy nasz dawny narzeczony, a obecnie małżonek nam się oświadczył. O czym to może świadczyć ? Jak logika by wskazywała powinno to świadczyć o tym iż stan ,,zakochania’’ wcale nie ma jakiejś niezwykłej magii. To być może jest tylko zwykła chemia ? Czy w ogóle ludzie nie wyobrażają sobie za wiele na temat zwykłych zachowań, czy zjawisk, które są tak naprawdę zupełnie naturalne i spowodowane określonymi reakcjami dającymi się wyjaśnić naukowo ? Seks to przecież nie jest niewiadomo co, to jest tylko środek dla podtrzymania gatunku. Powiecie – przecież to nas właśnie odróżnia od zwierząt ćwoku ! W porządku, ale czy nie próbujemy (w sumie z wymiernym skutkiem jak na to by nie spojrzeć) okłamywać samych siebie ?
Powiem to na przykładzie małżeństwa, starego dobrego małżeństwa.
Na początku są sobą zafascynowani, słowem zauroczeni – i to nazywamy tym zakochaniem. Ale tak naprawdę to zauroczenie odchodzi z czasem, kiedy już poznajemy kogoś, znamy jego zachowania, nic nas w drugiej osobie już nie zaskakuje. Potem przychodzi przyzwyczajenie. Przyzwyczajenie, że ktoś jest i strata tego kogoś była by wielką tragedią. Ale wciąż mówimy sobie, że to jest miłość. Ale wtedy już nie ma tej chemii naszego organizmu. Podczas rozmowy z taką osobą nie ma już takich emocji i takiego zachowania naszego organizmu o jakim wyżej wspomniałem. Nie ma więc miłości... pozostaje dwoje przywiązanych do siebie ludzi, którzy kto wie... może naprawdę się kochają ? Przecież ja mogę się mylić. Jestem młody, daj mi losie doświadczyć któregokolwiek z tych uczuć. Ale jak to jest z miłością rodzicielską ?
Miłość matki, ojca do dziecka i nawzajem. Przecież to zupełnie coś innego... i jak to wyjaśnić ? Przywiązaniem ? Cholernie to wszystko zawikłane musicie przyznać... no cóż sprawdzę raz ten tekst i wysyłam... co mi tam... pozdrawiam was i kończę słowami z piosenki Kultu ... łączmy się w pary, kochajmy się ! Buźki !!!
Rain
Rainm@interia.pl