Analiza, part
II
Oto i oczom waszym cnotliwym a światłym ukazała się kolejna część wiekopomnego dziełe skromnego sługi Ozzy'ego, Dela. Smaczniuchnego!
Chrzest Jezusa
„13. Wtedy
przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana, aby się dać ochrzcić przez niego.
14. Ale Jan odmawiał mu, mówiąc: Ja potrzebuję chrztu od ciebie, a ty
przychodzisz do mnie?
15. A Jezus, odpowiadając, rzekł do niego: Ustąp
teraz, albowiem godzi się nam wypełniać wszelką sprawiedliwość. Tedy mu ustąpił.
16. A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się
niebiosa, i ujrzał Ducha Świętego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na
nim.
17. I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego
sobie upodobałem.”
- Jeżeli Jezus został ochrzczony, to znaczy, że
musiał mieć jakieś grzechy na sumieniu, które podczas chrztu wyznał... Gdy
chrzest się skończył, na Jezusa zstąpił Duch Święty. Jezus sam z siebie nie
posiadał mocy (dzięki której uzdrawiał, rozmnażał chleb itp.). Posiadł ją
dopiero wtedy, gdy spłynęła na niego moc Ducha Świętego. A czym w zasadzie jest
Duch Święty? Najprawdopodobniej po prostu Bogiem. My byśmy teraz nie powiedzieli
Duch Święty, a Duch Boski – w kulturze żydowskiej to, co jest uznawane za
„święte” oznacza „pochodzące od Boga, związane z nim”. Najbardziej święty jest
zaś sam Bóg. Sama idea Trójcy została przyjęta dopiero na soborze nicejskim w
325 roku, kiedy to potępiono Ariusza.
Ale wracając już do tematu, czemu Bóg
tak zaafiszował swego Syna?( o ile tu w ogóle można mówić o tym, że Jezus jest
synem Boga. Tak się składa, iż wszyscy Żydzi uważali się w pewnym sensie za
synów Boga, na tym właśnie polegało ich „wybranie” – mówią o tym Psalmy związane
z Dawidem oraz Księga Wyjścia w miejscu rozmowy Mojżesza z faraonem – w
niektórych przekładach oczywiście. Zaś od czasów niewoli babilońskiej Żydzi
mieli zwyczaj mówić, iż jest „Synem Bożym”, na szczególnie pobożnego człowieka
lub wielce wybitnego władcę. Mimo iż najprawdopodobniej Jezus został stworzony
przez Boga za pomocą mocy, to jednak bez wątpienia nie uważał się za Jego syna
sensu stricte. Dla każdego Żyda myśl, że jego BIOLOGICZNYM ojcem jest Bóg,
byłoby straszliwym bluźnierstwem. Ale w sensie duchowego związku owszem,
istniała taka opcja. Dlaczego ludzie mimo to nie wiedzieli dokładnie, kim był
Jezus (vide Rozdział 16, wyznanie Piotra o Jezusie, ew. wg Mateusza), ani sam
Jezus nie miał ochoty wyjawiać swej prawdziwej tożsamości?
Kuszenie Jezusa
„4.Wtedy Duch
zaprowadził Jezusa na pustynię, aby go kusił diabeł.
2. A gdy pościł
czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął.
3. I przystąpił do
niego kusiciel, i rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie
stały się chlebem.
4. A on odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem
człowiek żyje, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
5. Wtedy
wziął go diabeł do miasta świętego i postawił go na szczycie świątyni
6. I
rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisano bowiem: Aniołom
swoim przykaże o tobie, abyś nie zranił o kamień nogi swojej.
7 Jezus mu
rzekł: Napisane jest również: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego
8. Znowu
wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata
oraz chwałę ich.
9. I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i
złożysz mi pokłon.
10. Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem
napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz.
11.
Wtedy opuścił go diabeł, a aniołowie przystąpili i służyli mu”
-
W związku z tym, iż Szatan kusił Jezusa trzy razy, mamy tu trzy nauki
Oczywiście wszystkie winniśmy traktować metaforycznie, a nie jako zapis
prawdziwych zdarzeń. Pierwsza ukazuje żądzę cielesną, strasznie trudną do
pokonania, ale jednak mniej ważną, niźli potrzeby duchowe – do których należy
poświęcanie się idei. Do takiego poświęcania należy właśnie służba Bogu.
Szatan próbuje jeszcze raz: bierze Jezusa na szczyt świątyni i proponuje mu,
aby skoczył, by sprawdzić, czy złapią go aniołowie. Jezus natomiast odpowiada,
iż nie wolno „kusić Pana, Boga swego”. Teraz, w XXI wieku, wielu ludzi mówi :
Boże, jeżeli istniejesz, spraw, by XXX ( i tu lista od „nie pozwól mojej
ukochanej umrzeć, błagam, bez niej nie widzę sensu w swym życiu!!!” do „tu ma
się zaraz pojawić Porshe, najlepiej czerwone”), a jak nie, to ja w ciebie nie
wierzę i kropka! A według tej nauki NIE WOLNO wystawiać Boga na próby. Boga się
czci nie dlatego, że dostajemy od niego w zamian jakąś nagrodę – Bogu służyć
winniśmy za to, jaki jest, czego wymaga i do czego dąży. Wiara nie polega na
zasadzie „ja będę cię czcił, a ty mi będziesz mi pomagał zawsze – i jesteśmy
kwita”. Wiara to nie handel wymienny.
Następnie szatan-diabeł, dokonuje
ostatniej próby. Pokazuje Jezusowi cały świat i proponuje, że jeżeli Jezus złoży
mu pokłon, tedy szatan-diabeł odda mu wszystkie królestwa na Ziemi. Jezus
odpowiada mu, iż tylko i wyłącznie Bogu można oddawać pokłon. Pytanie: A co z
książami, którzy padają na kolana przed papieżem itp.? Jeśli chodzi o Żydów, to
w czasie modlitwy bardzo rzadko się klękali, natomiast między sobą często
składali pokłony i klękali. W Biblii jest od groma przykładów, jak syn kłania
się przed ojcem, sługa przed panem itp. Tutaj zatem chodzi tylko o czczenie Boga
jako boga i traktowanie go z szacunkiem godnym Bogu, a nie o zwykły, dajmy na
to, ukłon grzecznościowy czy coś w tym rodzaju. A więc naganne będzie kłanianie
się ludziom i fetyszom w sensie oddawania im bożej czci oraz służenie im jak
bogom. Ale pokłon wyrażający szacunek do drugiej osoby w żadnym razie nie jest
naganny, póki nie jest to szacunek należny jedynie Bogu.
A teraz chwila
głupiej i niedojrzałej refleksji: czy to rzeczywiście ludzie by na tym tak
kiepsko wyszli, gdyby Jezus dał się skusić? Byliby pod władaniem
najsprawiedliwszego ze sprawiedliwych, najmiłosierniejszego z miłosiernych: lwa
z rodu Dawida – o ile oczywiście Satanael by dotrzymał swojego słowa.
Przy
okazji tego fragmentu wypadało by napisać kilka słów o Szatanie. Osoba to dosyć
kontrowersyjna, jak sami zresztą wiecie, i wiele teorii oraz mitów na jego temat
powstało.
Na początek może słów kilka o najpopularniejszej wersji mitu o
upadku aniołów. Legenda owa jest zawarta w Księdze Henocha. Co ciekawe, nie ma w
niej ani słowa o Szatanie! Wg tego mitu w czasach Noego potężny anioł Szemhazej
(zwanym również Semjazą) wraz ze swymi 200-oma braćmi postanowił wziąć za
nałożnice córy adamowe i w wyniku tego związku świat napełnili okrutni tytani,
którzy poczęli ciemiężyć ludzkość. Straszliwe krzywdy ludzi zwróciły uwagę
czterech archaniołów, którzy spytali Stwórcę, co czynić. Pomijając całą
historię, wszyscy tytani zostali wymordowani, a źli aniołowie uwięzieni po kres
czasów. Księga Henoch, oprócz opowieści o upadłych i apokaliptycznej wizji tego,
co nastanie po końcu świata, zawiera przypowieści Henocha (straszne
nudziarstwo), oraz wykład archanioła Uriela o astrologii.
Kim był wąż z
opowieści o Adamie i Ewie? Ale są poważne wątpliwości, czy był to faktycznie
Szatan. Jedyne, co o nim wiemy, to to, że był „...chytrzejszy niż wszystkie
dzikie zwierzęta, które uczynił Pan, Bóg.” I cześć, nic więcej!
Jest także
idea Antona Szandora LaVey’a (to właśnie on założył Kościół Szatana). W swej
Biblii Szatana pisze o Szatanie dość mgliście i niekonkretnie. Wg niego Szatan
zdaje się byś z jednej strony ideą, swego rodzaju zbiorem przymiotów, celem, do
którego powinien dążyć duchowo satanista, z drugiej strony potężną osobą-mocą,
która jest przeciwwagą wobec Boga, który jest mocą spajającą ten świat, i który
się ludźmi w ogóle nie interesuje. Zarazem wg Szandora Szatan jest jednym z
czterech piekielnych książąt(obok Lucyfera, Beliala i Lewiatana), do których
można inwokować zawołaniami zawartymi w księdze Lewiatana, w tejże Czarnej
Biblii. O tym, że LaVey stworzył komercyjny, orgiastyczny kult, nie mający nic
wspólnego z biblijnym Szatanem chyba nie muszę udowadniać?
Niestety nie
wiem, co o Szatanie mówią magiczne grimuary, takie jak Lemegeton, Większy Klucz
Salomona, Grimoirum Verum czy też De Occulta Philosophia, ale raczej nic
ciekawego się tam nie powinno znaleźć. Idę wręcz o zakład, że Szatan jest tam
uznany za jednego z najpotężniejszych demonów, do których należy inwokować, by
zaklęcia się udały. Już nie wspominając, że aby uznać wiadomości w nich zawarte,
należałoby założyć, że czarna magia naprawdę istnieje – a z tym już można by się
kłócić.
Wreszcie, można się zastanowić nad osobą Szatana z punktu widzenia
Księgi Hioba oraz kuszenia Jezusa. W Księdze Hioba Szatan służy Bogu i jest
aniołem odpowiedzialnym za wyszukiwanie na Ziemi ludzi o wyjątkowo czystym sercu
i poddawaniu ich próbom. To by niejako zgadzało się z treścią kuszenia Jezusa.
Szatan przecież tylko sprawdzał siłę woli i mądrość Jezusa, nic mu przy tym nie
zrobił. Gdyby był jego wrogiem, spróbował by mu chyba zaszkodzić, czyż nie? A
tak po prostu sprawdził, czy Jezus jest wystarczająco godny używania mocy, którą
został obdarowany.
I właśnie taka idea Szatana jest prawidłowa - tak jest,
dobrze przeczytaliście: Szatan stoi po stronie dobra i służy Bogu!
Początek nauczania w Kafarnaum
„12. A gdy Jezus usłyszał, że Jana uwięziono, usunął się do Galilei.
13. I opuściwszy Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum, nad morzem, na
pograniczu krain Zebulona i Naftalego.
14. Aby się wypełniło, co było
powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego:
15. Ziemia Zebulona i ziemia
Naftalego, wzdłuż drogi morskiej, Zajordanie, Galilea pogan,
16. Lud,
pogrążony w mroku, ujrzał światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i
cieniu śmierci, rozbłysła jasność.
17. Odtąd począł Jezus kazać i mówić:
Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios.”
Powołanie pierwszych uczniów
„18. A [Jezus] idąc wzdłuż wybrzeża Morza Galilejskiego, ujrzał
dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i Andrzeja, brata jego, którzy zarzucali
sieć w morze, byli bowiem rybakami.
19. I rzekł do nich: Pójdźcie za mną, a
zrobię was rybakami ludzi!
20. A oni natychmiast porzucili sieci i poszli za
nim.
21. I odszedłszy stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna
Zebedeusza, i Jana, brata jego, którzy wraz z ojcem swoim, Zebedeuszem,
naprawiali w łodzi swoje sieci, i powołał ich.
22. A oni zaraz opuścili łódź
oraz ojca swego i poszli za nim.”
- Jezus wybrał prostych ludzi na
uczniów, zapewne dlatego, iż sądził, że oni nie przeinaczą jego słów i nie
zinterpretują ich dla własnych korzyści (jak to miało często miejsce przez
wykształconych). Ale chyba nie wziął pod uwagę, że po jego uczniach może przyjść
‘ktoś’, kto zmieni jego naukę z pobudek, nazwijmy je
egoistyczno-psychiczno-polityczno-ekonomiczne. Już nie wspominając, że i
apostołowie zawiedli w tym względzie Jezusa – w ich ewangeliach jest wieeeeeele
sprzeczności. I nie wszystkie wynikają z tego, że Jezus raz mówił tak, a raz
inaczej, choć i to często mu się to zdarzało, niestety.
Uzdrawianie chorych w Galilei
„23. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w synagogach ich i
przepowiadając ewangelię królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką
niemoc między ludem.
24. I rozeszła się sława jego po całej Syrii, i
przynosili mu wszystkich źle się mających, nawiedzonych rozmaitymi chorobami i
dolegliwościami, i opętanych od diabłów i lunatyków i sparaliżowanych i uzdrowił
ich.
25. I szły za nim wielkie rzesze od Galilei i Dekapolu i Jerozolimy i z
Judei i z Zajordania.”
Kazanie na Górze
5. Tedy Jezus,
widząc tłumy, wstąpił na górę. A gdy usiadł, przystąpili do niego jego
uczniowie.
2. I otworzywszy usta swoje, nauczał ich, mówiąc:
3. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest
Królestwo Niebios
- „Ubogi w duchu”... Pociecha dla
niewykształconych lub o słabym umyśle? Ktoś kto cierpi męki duchowe? - tak myśli
każdy teolog, próbując znaleźć jakiś sens w tym błogosławieństwie.
Aby
jednak go odkryć ponownie należy spojrzeć na nie przez pryzmat zakonu
esseńczyków. Otóż w tekstach („Regule Zrzeszenia” i „Regule Wojny”) z Qumnran
znajduje się właśnie wyrażenie ‘ubodzy w duchu’. Esseńczycy mówili czasami na
siebie ‘gmina ubogich’, ‘zgromadzeniem ubogich łaski’, ‘ubogich w duchu’, oraz
‘ubogich Twoim zbawieniem’. Chodzi zatem o tych, którzy z rozmysłem zostali
ubodzy, by przygotować się na nadejście Ducha Bożego i dla wypełnienia zasad
Bożych. I to oni są błogosławieni!
4. Błogosławieni,
którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
- To jest chyba
zrozumiałe i klarowne...
5. Błogosławieni cisi,
albowiem oni posiądą ziemię.
- „Cichych” należy na trzy rodzaje
podzielić:
a) tacy, którzy z natury są nieśmiali;
b) tacy, którzy
zostają w cieniu z własnej woli i nie szukają rozgłosu (ba, nawet umniejszają
własne zasługi);
c) oraz tacy, którzy są cisi, ponieważ to służy ich
interesom (np. tajne organizacje rządzące światem, o których tylko kilkoro ludzi
ma jako taki pojęcie – przykład dobry, acz infantylny).
A teraz pytanie:
które, z tych trzech grup dostanie błogosławieństwo? Nieśmiali nie mają
problemów z byciem skromnym tudzież zostawaniem w ukryciu, ponieważ to leży w
ich naturze, więc gdzież ich zasługa choć na pewno nie poznają przyjemności
bycia sławnym i wielbionym tudzież szanowanym, więc może należy im się
zadośćuczynienie z tej racji? Tak, tak właśnie sądzę...
Ludzie, którzy są
skromni i pozostawają w cieniu z własnej woli, ponieważ, dajmy na to, chcą to
czynić w imię nakazów Bożych, wyrzekają się sławy, która im by sprawiła
przyjemność... im chyba się należy to błogosławieństwo. Czasami jednak nie da
się uniknąć rozgłosu np. papież. A takie mega-super-Bóg-wie-jakie-gwiazdy jak
np. Tina Turner muszą być znane i sławne... choć to z drugiej strony taka, czy
inna profesja nie przekreśla szansy na bycie skromnym, weźmy na przykład takiego
Adama Małysza:). Pytanie tylko czy „bycie cichym” oznacza skromność, czy
unikanie sławy? Jezus w pewnym miejscu ewangelii, nie pamiętam już gdzie, mówi,
by go w jego pokorze i cichości naśladować – a on sam był trochę znany(na pewno
nie trząsł całą Palestyną, jak to przedstawiają ewangelie). Zatem nie chodzi o
unikanie sławy, ale o skromność. Oto i ludzie, którzy nagrodzeni zostaną.
Trzeci rodzaj ludzi siedzi w ukryciu z powodu własnych interesów i ma gdzieś
Słowo Boże, zatem nie przyświecał im tak szlachetny cel, jak drugiemu rodzajowi
ludzi. Kierowali się egoizmem. Cichość nie jest dla nich cnotą, do której chcą
dążyć, ale jednym za środków do osiągnięcia własnych celów. Tacy ludzie nie
dostaną nagrody.
6. Błogosławieni, którzy łakną i
pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
- Kiedy? To
pytanie nie jest bynajmniej tak banalne jak się wydaje. Żydzi pierwotnie
wierzyli, iż po śmierci strzępy świadomości, jakie pozostają po człowieku,
wędrują do szeolu, mrocznej otchłani. Nic tam się nie działo, nikt tam nie
myślał, nie czynił nic, nie żył. Choć istniał, zarazem go nie było. W czasach
niewoli babilońskiej Żydzi zauważyli wreszcie, że wielu sprawiedliwych cierpi i
ginie, co zadaje kłam, jakoby Bóg karał grzeszników, a nagradzał pobożnych za
życia.
Wtedy stała się popularna idea, iż skoro człowiek nie doznał nagrody
na ziemi, to po śmierci będzie mu dana przez Boga. Zapewne około drugiego wieku
p. n. e. Szeol nabrał groźnego wydźwięku, jako miejsce kary dla grzeszników.
Takie twierdzenie ugruntowała Księga Henocha, bardzo popularna wśród Żydów.
Jezus zdaje się wierzyć w życie w Królestwie Niebios dla dobrych ludzi oraz męki
w piekle dla złych, a że „nikt nie zna Ojca tak jak Syn i ten, któremu Syn chce
objawić, ani Syna tak jak Ojciec” można chyba założyć, że taka jest prawda... o
ile sam Jezus mówił prawdę – ale o tym później!!!
7.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
-
Zrozumiałe.
8. Błogosławieni czystego serca, albowiem
oni Boga oglądać będą.
- Co oznaczają słowa „czystego serca”? Czy
czyste serce to dusza, której nie „skalała” żadna grzeszna myśl, czy też dusza,
która, mimo iż są w niej grzeszne myśli, to nie dochodzą one do głosu (tudzież
stara się tłumić taki myśli i izolować się od nich)?
W pierwszym wypadku...
zacznijmy od tego, że niemożliwym jest, by ktoś nigdy w życiu nie pomyślał
żadnej złej myśli, więc takie podejście jest bezsensowne. Więc druga opcja.
9. Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami
Bożymi nazwani będą.
- Właśnie, teraz widzicie, o co chodzi z
tytułem ‘syna bożego’? Takie miano dostawał ktoś wielkiej cnoty i zasługi. To po
prostu metafora pobożnego człeka o dobrym sercu i jego ogromnego związku z
Bogiem.
10. Błogosławieni, którzy cierpią
prześladowania z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo
Niebios.
- To błogosławieństwo otrzymają ci, którzy z powodu
trzymania się ścieżki uczciwości doznali krzywdy. Jednak pamiętajmy, iż
sprawiedliwość jest neutralna moralnie, a dopiero agape dobra...
Dla
spełnienia warunków tego błogosławieństwa wystarczy więc być pod tym względem
neutralnym, jakkolwiek jest ogromna szansa, że Jezus uważał sprawiedliwość za
dobro...
11. Błogosławieni jesteście, gdy wam
złorzeczyć i prześladować was będą, i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze
względu na mnie!
12. Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita
jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
- Ostatnie dwa zdania Jezus mówi chyba konkretnie do swoich słuchaczy.
Najwyraźniej zdaje sobie sprawę, że jego nauki nie zostaną przyjęte chętnie
przez ludzi. Jednakże sądzę, że słowa o tym iż „złorzeczyć i prześladować was
będą, i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie” można by odnieść
także do wszystkich ludzi na świecie, którzy cierpieli i umierali z powodu tego,
iż wprawiali idee Jezusa w życie.
Jest to kolejny przykład powiązań Jezusa z
zakonem esseńczyków. W manuskryptach z Qumran znaleziono wiele tego typu
błogosławieństw, a niektóre słowo w słowo takie, jak tutaj!
Podobieństwo o soli i światłości
„13. Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże je
nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz rzucona i przez
ludzi podeptana.
- Ta sól... w tradycji żydowskiej sól była
symbolem. Sól, o której tutaj Jezus mówi, wcale nie jest naszym NaCl. Była to
substancja wydobywana ze słonych jezior i służyła do oczyszczania ofiary przed
jej złożeniem na ołtarzu w Świątyni. Jednakże pod wpływem wilgoci i temperatury
traciła ona swój słony smak. I wtedy zostaje ona wyrzucana „na podeptanie
ludzi”!
Jakże odczytać tedy to przyrównanie? Jeśli ludzie kierujący się
moralnym dobrem przestaną istnieć na świecie, ziemia przestanie być przez nich
„oczyszczana” i straci swą wartość, stanie się brudna, podeptana,
zbezczeszczona.
14. Wy jesteście światłością świata;
nie może się ukryć miasto położone na górze.
15. Nie zapalają też świecy i
nie stawiają jej pod korcem, lecz w świeczniku i świeci wszystkim, którzy są w
domu.
16. Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli
wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.”
- To podobieństwo ma, zdaje się, zmotywować tych, którzy słuchają Jezusa,
aby nie wstydzili się swych dobrych uczynków i pobożności. Stwierdza on, iż to
właśnie dzięki dawaniu świadectwa swej wiary i czynieniu dobra będzie można
efektownie nawracać innych na ‘wiarę jedyną i właściwą’.(To akurat może mieć
efekt całkiem odwrotny od zamierzonego. Podpowiedź: „za chuja nie będę taką
ciotą, jak te pierdolone pobożnisie” – smutne, ale niestety prawdziwe)
To
tak w kwestii skromności i nakazu, ażeby „prawica twa nie wiedziała, co czyni
lewica”.
c. d. n.
Del
PS: Jeśli was zainteresowała dalsza część komentarza i
nie macie ochoty czekać do następnego miesiąca, to napiszcie do
Eddiego(eddi@o2.pl) - gość był tak uprzejmy, że postanowił udostępniać pełną
wersję przez email (Big thx!!! Oby Ozzy obdarzył Cię supernautycznymi
mocami!!!). Trzeba go tylko grzeczniuchno poprosić, ew. złożyć mu ofiarę z
tysiąca wołów, a na pewno prześle wam wersję full.