Warszawa 2

Pamiętam jak niedawno na łamach Action Maga rozpocząłem kłótnię na temat Warszawy. Co poniektórzy nie pozostawili suchej nitki po moim artykule. Ja jednak nawrócę ich z błędu, a niezdecydowanym wskażę właściwą scieżkę. 

[Eddie: No niech mnie kruki rozdziobią - mesjasz! Chłopie, masz monopol na prawdę? Powinni Cię w takim razie na jakimś wysokim stołku usadowić, bo takiego człowieka na świecie jeszcze nie było! Zdziwionym od razu wyjaśniam, że początkowo zamierzałem tego tekstu nie zamieszczać ze względu na nikły poziom kultury argumentów, ale też dlatego, że czuję w nim chęć autora na zemstę, a czegoś takiego, to ja nie lubię. Bardzo nie lubię. A że mam paskudny nastrój dzisiaj, to się zabawię tak, jak dawno tego nie robiłem. ] 

W moim sequelu wytknę kilka innych ciekawych(bo są głupie), śmiesznych i po prostu głupich pomysłów Warszawiaków.
Pierwsza na tapetę pójdzie sławetna obwodnica Warsy. Jak powszechnie wiadomo lud tego miasta nie zgodził się na budowę autostrady na peryferiach bo to niby za duży hałas, bo za duże zanieczyszczenia, bo miasto się rozbuduje i sro gro coś jeszcze. No i mają za swoje. W nowym projekcie autostrada pójdzie 30 km od Warsy. Teraz to już nikt im nie wjedzie do tej syfnej dziury. 

[Eddie: A ja bym Ci radził zwrócić uwagę na sposób, w jaki się wyrażasz. Z Twojego tekstu wnioskuję, że nie mieszkasz w Warszawie, więc - tak naprawdę - nie masz prawa w ten sposób się wyrażać o tym mieście. Jeśli ktokolwiek ma do tego prawo, to ja albo jakikolwiek inny z rodowitych mieszkańców. Poza tym, jeśli tu nie mieszkasz, to co Cię obchodzą absurdy, do jakich w tym mieście dochodzi?]

Na tym całym bałaganie nie stracą tylko oni, ale też my. Bo przez to trzeba będzie położyć dużo więcej km asfaltu co niestety kosztuje, tak jak zmiana projektu zresztą. W tym przypadku ten lud mógłby brać wzór z Poznania, gdzie zgodzono się na budowę tuż koło miasta co poskutkowało tym że mieszkańcy miasta już na dniach będą jeździć nową obwodnicą. 

[Eddie: Spytam jeszcze raz - a co Ci do tego? Wykładasz na projekt z własnej kiesy i brakuje Ci przez to na chleb? Nie wydaje mi się, bo ja mieszkając w Warszawie nie czuję, żeby z powodu dodatkowych km asfaltu ubywało mi z kieszeni.]

{Qn`ik: to i ja się wtrącę. Bo tak się składa, że od zawsze jestem zdecydowanym przeciwnikiem Warszawy (po prostu - nie lubimy się ze Stolicą) i podziału pieniędzy w Polsce. Argument "nie widzę, jak mi z kiesy ubywa" nie jest zbyt trafny. Tak się składa, że podatków się nie widzi - bo się do nich przyzwyczaiło. Niemniej, jeśli byłyby mniejsze, widać by było pewne oznaki zgrubienia owej kiesy. A co do Warszawy - niestety, podział pieniędzy w Polsce nie jest równy. Dość tu tylko wspomnieć niesłynny przykład metra, na które KAŻDY dorosły Polak wydał 10 złotych. Ciężko powiedzieć coś takiego o jakimkolwiek obiekcie w jakimkolwiek mieście poza Warszawą.}

Teraz wrócę do Pałacu Kultury i Nauki czyli daru komunizmu. To gówno powinni już dawno usunąć. Nie dość że jest okropnie brzydkie to jeszcze niefunkcjonalne i ma zły rodowód(ZSRR). 

[Eddie: Po pierwsze, wyrażaj się, bo jak zobaczę jeszcze jeden Twój tekst, w którym używasz takiego słownika, to go wytnę bez zastanowienia. Brzydkie było kaczątko. Uważam, że Ciebie też należy usunąć, bo jesteś niefunkcjonalny i brzydki - udowodnisz, że jest inaczej? Bo ja potrafię udowodnić, że PKiN brzydki nie jest, a dodatkowo jest funkcjonalny.]

{Qn`ik: Brzydki to on dopiero będzie, jak się za niego Arkadius weźmie i nałoży na niego tego złotego kondoma. ;)}

Przecież wszystko idzie zburzyć, a przecież w miejscu tego betonowego kolosa może powstać kilka innych biurowców. 

[Eddie: Małe pytanko - jesteś ze Śląska? Pytam, bo tam faktycznie mówią "idzie", zamiast "można" i "haziel", zamiast "toaleta".]

Jednak tutejszy lud zastanawia się jak zburzyć stalinowski chłam, a co dopiero zbudować nowe budynki. 

[Eddie: Nie zrozumiałem tego zdania, mógłbyś wyjaśnić? Ja wiem, że głupi jestem i z Warszawy do tego, ale słowo daję, że sensu w tym zdaniu żadnego nie widzę.]

Zresztą komuniści zawsze rozpieszczali Warsę. Wybudowali im słynną Gierkówkę nie wiadomo po co za długi, które teraz my musimy spłacać. 

[Eddie: Rozumiem, że Ty odczuwasz te długi w szczególny sposób - znaczy, rwą Ci kasę z Twojej własnej kieszeni.]

{Qn`ik: Niestety, Eddie - owszem, choć może w przypadku autora tekstu - pośrednio. To jednak nie jest wina Warszawy, a komunizmu. Stolica ma dużo wad, ale nie jest odpowiedzialna za wszelkie zło tego świata. ;)}

Lotnisko Okęcie, którym chełpi się tamtejszy lud to dowód komunizmu. 

[Eddie: Im dłużej czytam Twój tekst, tym więcej mam dowodów na Twoją głupotę.]

Pamiętam jak zabrano Poznaniakom z lotniska Ławica bodajże systemy nawigacyjne jedyne jak na tamte czasy w całej Polsce. Zapewne po to by te czerwone dupy miały, gdzie lądować. 

[Eddie: A co, lepiej by było, żeby te czerwone dupy lądowały w Poznaniu? Nie powiem, ładne miasto, podobało mi się nawet, ale o ile mi wiadomo, wszystko miało swoje centrum w tej zasyfionej dziurze, Warszawie.]

Innym wynalazkiem, którym chwali się tutejszy lud jest Metro jednak nie ma się czym zbytnio podniecać jedna linia metra i to jeszcze niekompletna nie jest czymś czym można się chwalić na całą Polskę. Zamiast tego wolę sprawnie działające linie tramwajowe. Teraz sprawa, która mnie śmieszy najbardziej. Tyczy się ona Trasy Siekierkowskiej. Podczas gdy tutejszy lud zachwycał się kolejnym mostem i zastanawiali się jak go pomalować inni śmiali z ich szosy do której nie zbudowano zjazdów czyli po co komu taka droga.

[Eddie: Żeby tacy, jak Ty mogli stawiać sobie podobne i inne pytania, a potem żeby mogli pisać teksty, w których można doszukać się jedynie rażącej ilości błędów.]

Pozostawię już temat infrastruktury i poruszę inne wątki. Warszawa właściwie nie ma żadnego klimatu bo nie wiadomo do jakiej kategorii je zaliczyć. Zabytkowa na pewno nie jest bo kilka rozwalonych murów i to zaledwie z przed kilku wieków doszukać się można wszędzie. Na pewno też nie jest nowoczesna i ekstrawagancka. Nie można też zaliczyć jej jako miasto dla każdego. Bo kto chce mieszkać w mieszance starych, klockowatych bloków z PRL, nowoczesnych drapaczy chmur i kamienic z przed kilku wieków. 

[Eddie: Ciekawe w takim razie dlaczego ciągle przybywa w niej przyjezdnych?]

{Qn`ik: Nie ukrywajmy - raczej nie dzieje się tak ze względu na jej urok, miłe miejsca i bezpieczeństwo. Jeśli nie wiadomo o co chodzi... A z Warszawy - z tego co wiem - najbogatsi wybywają gdzie indziej, kupując sobie spokojne azyle w innych miejscach Polski.}

W moim pierwszym artykule o Warszawie zawarłem jako wadę pomieszanie budowli z kilku epok. I od razu otworzyły się gęby obrońców, że to niby cała Warszawa spłonęła w powstaniu. Jednak nowe budowle wkomponowano po wojnie i można było uniknąć tego aby nie zmieszać starówki z klockami z PRL i nowymi wysokościowcami. Jakby tego było mało kolejne władze nic nie robią aby poprawić wizerunek miasta. Warszawa zagraża całemu regionowi bo przez to, że wszyscy wprowadzają się do niej za pracą w okolicach doszło do dużego wyludnienia i zachwiania infrastruktury. Bo wszystkie te domy, drogi, szkoły i inne stały się bezużyteczne bo nie ma z nich kto korzystać. 

[Eddie: Gościu, zaczynasz mi imponować, serio. Sam bym lepszej bzdury nie wymyślił. Powiem Ci, jako rodowity Warszawiak, że mi wcale nie podoba się ilość ludzi, jaka ściąga tu z regionu i całej Polski w celu poszukiwania pracy. Blokują mi rynek, na którym mógłbym sprzedać własne kwalifikacje, a do tego robią to w sposób zazwyczaj nieuczciwy, po trupach, godzą się na minimalne stawki, żeby tylko dostać robotę, którą ja bym dostał za stawki dużo wyższe, gdyby nie oni i ich małe wymagania. Różnica między Tobą, a mną polega jednak na tym, że ja nie psioczę na nich, bo wiem, że każdy dąży do lepszego bytu i chce jeść, jeśli nie ma roboty za godne pieniądze u siebie, to idzie tam, gdzie może ją dostać. Taki ze mnie cholerny Warszawiak.]

Niedawno odbyły się wybory i prezydentem Wawy został Lech Kaczyński. Człowiek które bardzo cenię, ale współczuję mu, że dostał tak trudne zadanie. On jako przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości mógłby zrobić porządek z sądownictwem Warszawy bo jak wiem procesy ciągną się latami i wiele spraw ulega przedawnieniu zanim sędziowie dobrze zapoznają się z aktami. Cały ten bałagan to efekt wielu lat bezmyślnego wydawania pieniędzy lub rozkradania go przez władze kilkunastu gmin. Kto widział żeby tak małe miasto (w skali europejskiej) miało tak wiele samorządów. Na szczęście taka sytuacja już nie ma miejsca. Nowy prezydent ośmieszył także poprzednie władze udowadniając, że umowa z firmą nadzorującą parkingi jest niezgodna z prawem. Jednak z tych wszystkich wad, które Warszawa ma najgorszą jest mentalność mieszkańców miasta. W końcu nie od dziś istnieje powiedzenie że "Nie znajdziesz większego cwaniaka od Warszawiaka". Ci ludzie uważają że jeśli mają trochę więcej grosza w portfelu i są ze stolicy to od razu wszystko im można. 

[Eddie: A nie "wszystko im wolno"? Poza tym, z tego co zauważyłem, Ślązacy nie są lepsi - wystarczy popatrzeć na tych, którzy wyjeżdżali/wyjeżdżają do Niemiec. Z nimi sprawa jest jeszcze gorsza, bo nie uważają się za Polaków, za Niemców też nie... kim więc są? ]

{Qn`ik: Z całym szacunkiem, ale to już argument z cyklu: "a wy bijecie murzynów!". Tu nie ma co dyskutować. To po prostu bezczelne uogólnienie, które nigdy w dyskusji pojawić się nie powinno. A co do dokonań Kaczyńskiego, to trochę bym polemizował. Chcąc wprowadzić porządek w mieście nie zaczyna się od parkingów, ale od bezpieczeństwa. A żeby zaprowadzić w Warszawie prawo i sprawiedliwość, trzeba znacznie większego zdecydowania.}

Kończąc powoli artykuł podtrzymam swoją tezę, że nienawidzę tego miasta, ale jest nadzieja, że to się zmieni. Tą nadzieją jest Lech Kaczyński. Bo Polsce należy się stolica, której nie będziemy się wstydzić przed innymi krajami. Przenieśmy więc ją do innego miasta (niestety mało realne), albo udoskonalmy to co mamy (niestety konieczne).

Aksu 

[Eddie: Jesteś boski, po prostu boski! Nic innego nie ciśnie mi się klawiaturę. Wstydzić się powinieneś, owszem, ale nie stolicy, a poziomu swojego języka. Chyba nie chciałbyś przed innymi krajami, jako Polak wystawić swojej ojczyźnie i swoim ziomkom świadectwa matołów, którzy ojczystego języka dobrze nie znają?]

{Qn`ik: Eddie się trochę zdenerwował. :) Nie kryję, że nieco mnie to dziwi - gdyż Aksu nie popełnił w swoim tekście aż tylu błędów. Mojego szanownego kolegę redakcyjnego nieco poniosły nerwy i chęć odwetu - co zresztą mnie nie dziwi, też bym bronił Wrocławia do ostatniego przycisku na klawiaturze. ;) Kończąc już ten temat, proszę: nie kontynuujmy dyskusji o tym, co jest lepsze: "Białystok czy Łódź". Do niczego one nie prowadzą - i nie będą zamieszczane w AM.}
 
 

Aksu47@poczta.onet.pl