KAŻDY INNY - WSZYSCY RÓWNI

Giń brudasie... czarnuchu... żydzie... Rumunie... Kto pozwolił tobie stąpać po MOJEJ ziemi? Wdychać MOJE powietrze... Jeść razem ze MNĄ w tym samym budynku, na tej samej stołówce... Jesteś nikim! Jesteś gorszy! JESTEŚ ŚCIERWEM!!!...

Ja jedynie pytam: Dlaczego? Dlaczego ludzie są zdolni do takiego myślenia? Skąd w nich tyle zła i agresji. Jak można życzyć śmierci drugiemu człowiekowi tylko, dlatego że jest inny, nie lepszy, nie gorszy, zaledwie inny... 

Nazywają siebie narodowcami, nazistami, nacjonalistami, hitlerowcami, skinhead'ami... Uważają się za lepszych, będąc jednocześnie najgorszymi z możliwych. Jednak oni tego nie widzą. Dla nich to, co robią jest dobre, słuszne, poprawne... Pytam: Jak zawiść, agresja i pogarda wobec drugiego człowieka może być dobra? No jak?

Gdy tylko pomyśle o tym, w jaki sposób zostało założone państwo o nazwie Ameryka... Przypłynęli, myślą: "Nowy ląd możemy go zagarnąć dla siebie, jeśli ktoś już tu żyje to przecież możemy go zabić..." Jakież to proste... Afro amerykanie, Żydzi, starożytne cywilizacje, Indianie... Masowo zabijani. Zostało im odebrane prawo do życia. Ktoś inny mógł decydować o ich życiu bądź śmierci... NIE MÓGŁ! Nikt nie ma takiej władzy. Nie powinno nigdy dojść do czegoś takiego. A jednak doszło...

Pozostaje pytanie skąd to się wzięło i dlaczego niektórym takie coś imponuje? Wielu ludzi, po dziś dzień, uważa Hitlera za bohatera narodowego. Smutne to, ale prawdziwe... Za co? Za co, powtarzam, można wielbić takiego człowieka? Dla wielu wyda się to wręcz irracjonalne. Bądź, co bądź uczynił on z Niemiec potęgę na skalę światową, ale jakim kosztem? Tyle ofiar... Polacy; tysiące, setki tysięcy, może i więcej... Żydzi; setki tysięcy, milion, kilka milionów, kto to wie? Ilość ofiar wśród Żydów należy podawać w milionach... Np. Treblinka, ile tam wjeżdżało Żydów, upchanych w tych pociągach gorzej niż bydło i w jeszcze gorszych warunkach. Z powrotem natomiast, owe pociągi wracały puściutkie, czekając na stacjach na następnych pasażerów, aby wywieźć ich na ostatni rejs, w jedną stronę... Tak jak piec czeka z rozwartą jamą na kolejną porcję węgla do spalenia...

Masowy morderca zostaje bohaterem narodowym, wychwalanym pod niebiosa, i sławionym... Takie coś jest niestety na porządku dziennym i nikt już się temu chyba nie dziwi. Państwa zbudowane na niewolnictwie, krzywdzie ludzkiej oraz niezliczonych ofiarach w ludziach są dumne ze swojej przeszłości. Ludźmi rządzą pierwotne instynkty, lecz człowiek nie chce się ich wyzbyć. Czy naprawdę tak wiele potrzeba, aby zabić w sobie zwierza? Czy to takie trudne? Dla niektórych, najwidoczniej, jest to wręcz niemożliwe... To wcale nie musi być takie trudne... Natomiast łatwo jest zabić siebie w sobie... I wielu ludzi tak czyni. Dokąd zaprowadzi ludzkość takie zachowanie? Nie wiem... Nie chcę być też "złym prorokiem", więc nie wypowiem się na ten temat, jako że nie widzę w naszej przyszłości niczego dobrego...

Czy to się kiedyś zmieni? Smutne to jest, ale nie sądzę, aby to się zmieniło. U podłoża ludzkiej świadomości leży poczucie wyższości nad innymi gatunkami, a nawet nad przedstawicielami własnego gatunku, rasy, społeczeństwa... Jednakże są na to inne sposoby. Inne Sposoby na pokazanie tego, że jest się lepszym. Chociażby rywalizacja. Tak. W ten sposób można pokazać swoją wyższość nie raniąc przy tym nikogo. Mówię tu oczywiście o "zdrowej" rywalizacji. Taką rywalizacją są np. różnego rodzaju sporty. Jako przykład podam tu chociażby mistrza świata w rzucie młotem. Jak to dumnie brzmi. Przyznajcie. Sam tylko początek tego wyrażenia jest powodem do dumy... Jestem Mistrzem Świata! Taki człowiek czuje się lepszy i należy mu się to. Może powiedzieć o sobie np. "W dziedzinie rzutu młotem nie ma na mnie bata". Najczęściej wiąże się to ze sławą, ta natomiast pociąga za sobą pieniądze. Wtedy można się czuć dumnym z siebie i swoich osiągnięć. Nie masz warunków fizycznych? Może drzemie w tobie poetycka dusza? Tytuł najlepszego poety ostatniej dekady, ostatniego stulecia... Niesamowite wyróżnienie... Jest tyle dziedzin, że każdy może znaleźć coś dla siebie.

Ale, po co się męczyć... Można wyjść przecież na ulicę i zabić kogoś, a potem opowiadać, jakim to się jest twardzielem. Sławnym też można zostać... Gdy zostanie się złapanym napomną o tobie w telewizji, może napiszą w jakiejś gazecie... Jeśli jednak czujesz się z tego powodu dumny to szczerze współczuje... Jakbyś się poczuł gdyby ktoś odebrał tobie prawo do życia? Wierz mi, nie chciałbyś tego nigdy doświadczyć...

Myślisz, że robisz przysługę dla twojego narodu, że pomagasz mu. Krzyczysz hasła w stylu: Polska dla Polaków! Mylisz się... Jesteś jedynie robakiem... Robakiem żerującym przy samym rdzeniu społeczeństwa, wyniszczając je tym samym doszczętnie, od środka...

KAŻDY INNY - WSZYSCY RÓWNI

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że większość ludzi nie zrozumie mnie i tego, co przedstawiłem w tym tekście. Wśród setki tekstów, które znajdą się w następnym wydaniu AM'u najprawdopodobniej nie zostanie on nawet dostrzeżony... Będzie to art, który jeśli zostanie już przeczytany, to zapomniany zostanie tak szybko, że większość nie zdąży przemyśleć tego, co przed chwilą przeczytało... Kolejne mało znaczące dzieło, jeszcze mniej znaczącego autora... Cichy krzyk stłumiony przez dumne okrzyki większości... Płatek śniegu, który zbłądził i stopniał jeszcze przed dotarciem do powierzchni Ziemi, a tym samym nie został dostrzeżony przez nikogo...

The Unbeliever

PS: Jeśli ktoś chce coś napisać, proszę klikać na pseudonim.

PS2: Czekam niecierpliwie na art koleżanki* BrightWitch odnośnie całego tego zamieszania, które powstało po przypłynięciu statku Langenort do portu we Władysławowie. Wierzę, że art już się szykuje o ile nie został już napisany. Jeśli natomiast się mylę to chcę złożyć gorącą prośbę, która - mam nadzieję - skłoni wyżej wspomnianą autorkę do napisania na ten temat.

PS3: Chciałbym pozdrowić kolegów* Wooward'a, UnionJack'a i Red_Like_Dragon_Fly'a oraz koleżankę* BrightWitch - za bardzo dobre art'y - oraz redakcję AM'u za ich ciężką pracę.

* - Wiem, że schlebiam sobie nazywając tych autorów moimi kolegami, a autorkę koleżanką, ale nie wiedziałem jak inaczej skonstruować owo zdanie... Więc pozostawiłem je w pierwotnej formie i napisałem ów sprostowanie. Mam nadzieję, że nie uraziłem nikogo treścią tego tekstu.