PRZEMIJANIE

Patrząc na bezludną plażę jeziora, które 10 lat temu było siedliskiem namiotów i koców, służących ludziom do opalania, zdaje sobie sprawę, że wszystko przemija. Gdy byłem 7 letnim, małym gówniarzem wszystko było inaczej!

Przed paroma godzinami siedziałem nad brzegiem jeziora. Zrobiło mi się smutno, gdyż służy ono teraz jedynie jako wodopój dla krów :(. Może zachowuje się jak stary zgred, bo wspominam dawne czasy - ale naprawdę ta pustka mnie dobija. Woda pełna dzieciaków, przynajmniej trzy namioty na plaży, kładka służąca m.in mojemu bratu do skakania "na główkę". Zazdrościłem mu, że może wychodzić na ognisko, i wracać w środku nocy. Też chciałem znać tę wspaniałą atmosferę, kiedy nad Tobą świeci Księżyc, odbijający się od tafli wody, a Twoje ciało wpierdzielają komary ;). Jako mały gówniarz nie myślałem nawet, że taka "impreza pod gołym niebem" jest pretekstem do chlania alkoholu. Liczyła się atmosfera! Zawsze słyszałem: "... będziesz duży, też się będziesz bawił". Gówno!!! Jestem w tym samym wieku co mój brat 10 lat temu, i nie przeżywam takich chwil jak on. Czemu? Bo nad jeziorem panuje pustka! Tutejszych jest może z pięciu (chodzi o młodzież), ale oni wolą jechać na dyskę do miasta! Ala ja mam wakacje! Chcę odpocząć, przeżyć niezapomniane chwile na świeżym powietrzu, a nie w ciemnym, stęchłym pomieszczeniu dyskoteki. Niestety, moje zachcianki się nie spełnią. Jezioro zarasta, stacza się! Tam, gdzie kiedyś była wspaniała plaża, teraz rośnie trawa, a co parę kroków znajdują się krowie odchody!

W pobliżu brzegu mieszkała starsza pani wraz z bratem. Zawsze wychodziła na schody i rozmawiała z przyjezdnymi! Robiła się atmosfera małego pikniku! Wraz ze śmiercią tej pani, zaczęło umierać jezioro! Dom w którym kiedyś mieszkała popada w ruinę, strasząc tych co jeszcze mają ochotę tu przyjść. Widok jest przerażający! Jak to się stało?!

Z PRZYKROŚCIĄ ZAWIADAMIAMY, ŻE JEZIORO, KTÓRE KIEDYŚ BYŁO OSTOJĄ WYPOCZYNKU I MIŁEJ ZABAWY - UMARŁO!!!

 

MIŁOŚNIK PRZYRODY

pabllo17@wp.pl

 

P. S  W ponury nastrój dodatkowo wpędził mnie ujadający pies sąsiada.

P. S. 2 Dbajmy o jeziora!!!