"...zapnijcie pasy..."

Artykuł ten postanowiłem skierować w stronę osób, które nie zapinają pasów bezpieczeństwa w samochodzie. ??? Dziwicie się to czytajcie dalej.... Każdego dnia na polskich drogach ma miejsce wiele wypadków samochodowych. Wielu ludzi, w tym także ja (do niedawna), wypadki samochodowe widziało tylko w telewizji, w codziennej prasie... Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że każdy z nas może uczestniczyć w kraksie samochodowej. Nie jest istotne, z czyjej winy to będzie wypadek, ważne jest to żeby się przygotować i o ile to możliwe zapobiec tragedii. Chciałbym was uświadomić jak ważne jest zapinanie pasów w samochodzie. Opowiem wam teraz swoją historię...

...wracałem z czterodniowego pobytu nad wodą. Około godziny 13-30 , samochodem przyjechał po mnie brat. Zapakowaliśmy toboły do bagażnika i wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Było nas czterech w samochodzie Jechaliśmy ze średnią prędkością, a jednak coś mi się nie podobało. Zapiąłem pasy (co powinienem zrobić na początku) , a następnie kazałem to zrobić koledze obok. Na szczęście mnie posłuchał. Chwilę później, gdy wjeżdżaliśmy w las, za zakrętem wyskoczyła nam na drogę sarna. Brat, który nie chciał się z nią zderzyć, odbił w prawo zjeżdżając na pobocze pełne drzew. Wpadliśmy w poślizg. Później poczułem potężny wstrząs, widziałem mnóstwo szkła przelatującego mi przed oczami... samochód dachował.. zatrzymał się. Brat zapytał się czy wszyscy żyją... po czym ktoś krzyknął: czuć benzyną. Wisiałem do góry nogami, na pasach bezpieczeństwa. Chciałem otworzyć boczne drzwi.. nie dało rady... bezskutecznie próbowałem wybić szybę kopiąc w nią... później wylazłem przez wybitą, tylną szybę. Wszyscy wyleźliśmy z auta i odbiegliśmy od niego jak najszybciej, Na nasze szczęście oprócz kilku zadrapań, nikomu z nas nic się nie stało. A samochód ??? samochód nadawał się tylko do kasacji. Zmasakrowany z każdej strony. Aż strach pomyśleć co by było, gdybyśmy nie zapięli pasów... szkoda gadać. Wszyscy możemy mówić o wielkim szczęściu, możemy podziękować BOGU i PASOM. Co było później to już nie istotne...

Wiele osób uważa, że wypadki samochodowe nas nie dotyczą. Ja myślałem o tym podobnie. Nie mogłem przypuszczać, że mnie to spotka, w najmniej oczekiwanym momencie... miejcie się na baczności!!! Ponieważ jest to mój drugi artykuł (pierwszy został odrzucony), liczę że okażecie wyrozumiałość co do poziomu mojego tekstu. Oczywiście pod warunkiem, że przejdzie on przez "sito Eddie-go" :) To by było na tyle. Do zobaczenia...

PS. Jeżeli nie daj Boże, będziecie mieli wypadek samochodowy, pamiętajcie o tym, że:
  • jeżeli będziecie mieli zapięte pasy, to prawdopodobieństwo przeżycia wzrośnie do jakiś 70%,
  • nie próbujcie wybić nogą, bądź ręką szyby samochodowej,
  • jeżeli poczujecie benzynę, spieprzajcie jak najszybciej z auta,
  • nie zapominajcie o innych pasażerach,
  • nie zabierajcie niczego z samochodu,
  • po wezwaniu straży pożarnej, pojawi się również pogotowie i policja,

    PS 2. Skromne informacje, które udało mi zdobyć po wypadku:
  • jeżeli wypadkowi uległ jedynie samochód kierowcy, to kierowca otrzyma odszkodowanie pod warunkiem, że posiada ubezpieczenie AUTO-CASCO, ubezpieczenie OC jest tylko od odpowiedzialności cywilnej (cokolwiek to znaczy) i niczego nie zwraca,
  • jeżeli któraś z osób jadących w pojeździe została poszkodowana (i zostanie to odnotowane), to będzie to wypadek (zakończenie sprawy w sądzie), w przeciwnym razie zostanie to nazwane kolizją (zakończy się mandatem).

    p_k