menu« Parapsychologia » about

  Re: Parapsychologia w Biblii, czyli magia a parapsychologia  

Witam szanownego Redaktora Naczelnego kącika Strefa 51 w Action Magu. :))) Ostatnio przeczytałem jeden z twoich artów, mianowicie "Parapsychologia w Biblii". [Text dostępny jedynie na naszej stronie internetowej - Nazcain] Chociaż w większości zgadzam się z tobą, to jednak mam kilka "ale".

'Po pierwsze, parapsychologia to nie magia'.

No, nie do końca. Jak to poetycko napisał Caroll: "Wszystkie techniki magii są tak naprawdę tylko wieloma drogami oszukiwania nieokreślonych części nas podczas wykonywania magii." Polega to, jak wiesz zapewne, na założeniu, że wiara jest narzędziem w osiąganiu celów. Ten pogląd głosił nawet Chrystus, w zacytowanych fragmentach Biblii (BTW: czy to znaczy, że Biblia rozpowszechnia treści okultystyczne?).
W dalszej części tekstu piszesz, że to dwie odmienne dziedziny, choć ściśle ze sobą powiązane. No cóż, moim zdaniem, to jest to dokładnie TO SAMO, tylko inaczej nazwane. Bo jak definiujesz magię? Jako śmieszne machanie różdżką, czy też czymkolwiek innym, i recytowanie przydługawych formułek? Magia to "dokonywanie przemian siłą woli" (czy jakoś tak:)), nieważne, w jaki sposób. Może to być to, co opisałeś w trzeciej części swojego kursu, może to być wykonywanie sigili. W magii Carolla i Spare'a odmienne stany świadomości są podstawą osiągnięcia sukcesu. Można by powiedzieć, że parapsychologia i magia zakleszczają się, ale według mnie one się pokrywają.
Podsumujmy. Ptaszki świergotają, pszczółki zapylają, dzieci się rodzą, księża się modlą, a ja uważam, że magia i parapsychologia to jedno i to samo. Choć nie, magia jest pojęciem znacznie szerszym.
Pozdrawiam.

Willow

E-maila tej treści otrzymałem niedługo po ukazaniu się 17 numeru Strefy 51. Nie muszę chyba dodawać, że odpowiedź na mojego arta ucieszyła mnie. Nic tak nie pobudza aktywności pisarskiej niż polemika. Choć Willow ma w pewnych kwestiach dotyczących tejże tematyki własne zdanie, nie uważam aby przyznawać mu rację. ;) Zatem:

Powiem jeszcze raz: PARAPSYCHOLOGIA TO NIE MAGIA. Choć nie jestem ekspertem w kwestii pochodzenia okultyzmu, myślę, że magia wywodzi się z pradawnego poznania rzeczy ponadnormalnych. Ludzie od długich tysiącleci wiedzieli, że rzeczywistość fizyczna nie jest jedyną rzeczywistością. Próbowali odkrywać naturę istnienia poprzez własne techniki, zwane obrzędami, rytuałami, itp. Nie posiadali jednak wiedzy, którą my nazywamy nauką. Nie potrafili ogarnąć magii rozumem, gdyż nie było to potrzebne. Z nastaniem powszechności nauki okultyzm przeniósł się w głąb ludzkości, przybrał formę ezoteryki, wiedzy tajemnej, zakazanej przez Kościół. To co odróżnia magię od parapsychologii, to pojmowanie, że tak się wyrażę, "ukrytych mocy". PARAPSYCHOLOGIA JEST NAUKĄ. Zakłada że istnieją w świecie siły, których nie można opisać poprzez narzędzia wytworzone przez obecną wiedzę. Papapsychologia bada. Bada podróże astralne, telepatię, telekinezę, zjawiska spirytystyczne, itp. Nie odwołuje się do bóstw i wierzeń, tak jak to czyni magia. Magia nie próbuje WYJAŚNIAĆ, lecz CZYNI. Papapsychologia jest obiektywna, magia nie. To główna różnica. Następna: magia na "dokonywanie przemian siłą woli" szuka sposobu, aby omamić siebie i osiągnąć efekt. Inaczej jest w np. Samokontroli Umysłu, gdzie to MY cały czas kontrolujemy sytuację. Tu znamy efekt, gdyż rozumiemy i kontrolujemy proces 'przyczyna - skutek'. Papapsychologia sięga do źródła i bada je. Magia zaś, jeżeli już w ten sposób mówimy, "spija z ujścia", nie ze źródła. To moje zdanie na ten temat.



Nazcain






Lunar design:
(c) Nazcain