![]() | |
|
|
2 kwietnia 2003 roku - wtedy Emmanuel Olisadebe rozegrał swój ostatni mecz w reprezentacji Polski. Napastnik Panathinaikosu Ateny nie strzelił jednak gola San Marino, a na dodatek już w 40. minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji pachwiny. Z tej właśnie przyczyny, a także ze względu na uraz kolana "Oli" opuścił kolejne mecze kadry, przeciwko Belgii oraz Szwecji. Teraz jednak wraca. - Nie było mnie w reprezentacji już ponad cztery miesiące, więc bardzo się cieszę, że znów będę mógł wystąpić w jej barwach. Powołanie na mecz z Estonią już do mnie dotarło. Zawsze twierdziłem, że reprezentacja Polski jest dla mnie najważniejsza. Teraz mam nadzieję, że będzie to bardzo dobry powrót i strzelę Estończykom gola - powiedział nam wczoraj Olisadebe. - Niektórzy twierdzili, że wcale nie zależy ci na występach w kadrze i dlatego zabrakło cię w meczu ze Szwecją. - Nic na to nie poradzę. Takie rzeczy zdarzają się w profesjonalnym futbolu. W swojej karierze piłkarz spotyka ludzi, co życzą mu dobrze, a także takich, którzy go nie lubią. Osoby, które opowiadały, że mnie rzekomo już nie chce się występować w kadrze zaliczają się do tej drugiej grupy. - Czy to prawda, że dziś spotkasz się w Atenach z selekcjonerem Pawłem Janasem? - Tak. Trener dzwonił do mnie, że przyleci w środę do Aten. Na pewno pójdziemy razem na lunch do jednej z miejscowych restauracji i pogadamy. - O czym selekcjoner chce z tobą rozmawiać? - Nie mam zielonego pojęcia, jeszcze mi tego nie zdradził! Na razie tylko zapowiedział swój przyjazd. Nie wiem więc, czego mam się po tym spotkaniu spodziewać. - Czy to prawda, że chcesz opuścić Panathinaikos? - Zapomnij, nic nie powiem o Panathinaikosie (śmiech). Z pewnych przyczyn jest to w tej chwili temat, na który nie chcę się wypowiadać. - Czy podpisałeś nowy kontrakt z Panathinaikosem, dzięki któremu miałbyś zarabiać dwa razy więcej niż poprzednio? - Jeszcze nie, ciągle prowadzimy negocjacje. Klub złożył mi konkretną ofertę, którą muszę przemyśleć. Na razie nie miałem na to czasu - byłem z zespołem na obozie przygotowawczym, ciężko trenowałem... Do spotkania z działaczami powinno dojść w przyszłym tygodniu i wtedy również wiele się wyjaśni. - Znasz Marcina Kuźbę, który podpisał kontrakt z waszym odwiecznym rywalem, Olympiakosem Pireus? - Oczywiście. To bardzo dobry piłkarz. Na razie jeszcze nie mieliśmy okazji do spotkania, ale skoro mieszkamy teraz w tym samym mieście, to pewnie będziemy się widywać regularnie. - Czy możesz być w tej chwili pewien miejsca w podstawowym składzie? - Nie, tego nie mogę powiedzieć. Mam duże szanse na występy w podstawowym składzie, ale nikt mi tego nie może zagwarantować. Rozmawiał MARCIN HARASIMOWICZ |
|
|
|