MENU

=-=-= GKS Tarnovia Tarnowo Podgórne - Salos Poznań =-=-=

Ostatniego dnia maja mieliśmy mecz z Salosem Poznań. Zostały nam już tylko trzymecze, {Ti-mon: A może trójzęby ? ;) } a Salos jest najsłabszym przeciwnikiem. Skład został trochę przemodelowany ze zględu na wyjazd Andzi. Po raz pierwszy było tyle osób na naszym meczu. Był to dość zróżnicowny rywal, ponieważ bramkarz był niższy ode mnie, a stoper wyższy od Oleja. {Ti-mon: To już dwóch rywali :P }Trzeba było wygrać mecz. Ale jak tradycyjnie - znów straciliśmy pierwsi bramkę. Z rogu dorzucili piłkę i jak wyszedłem by ją wypiąstkować, to ktoś mnie popchnął. Upadłem na kolano, które mnie już wcześniej bolało, i widziałem jak Pyra wybija piłkę z bramki, ale wprost pod nogi rywala i tracimy bramkę. Patrzę jeszcze na sędiego, ale on uznaje gola. Kolano bardzo mnie bolało i z jakiś czas leżałem. Podźwignąłem się w końcu i znów graliśmy. Po kilku minutach Truś wpadł i upadł w polu karnym. Znów podchodzi Kubicki do strzału. Strzela i ... kosmos! Myślałem, że go zabiję. Chwilę potem Truś podaje równolegle do bramki piłkę, do Matuszaka, a ten z 1 metra ... w kosmos! {Ti-mon: Może chciał zostać astronautą? ;) } Powinniśmy prowadzić, a nie marnować 100%. W końcu jednak zdobyliśmy golu po strzale Darka. Potem inicjatywa przeszła na stronę gości. Z tego wynikł rzut wolny. Wszyscy krzyczą: "na Oleja" i wyjazd. Spalony. Ale chwilę później drugi spalony i znów próba spalonego. Tym razem sędzia nie zagwizdał i przeciwnik miał piłkę. Stał na 16 metrze. Strzelił w długi róg, ale udało mi sięją wybronić. Poleciałem za nią, bo Wahu pewnie by nie doszedł. Tam mnie sfaulowali. Jeszcze pod sam koniec I połowy udało nam się strzelić gola po dośrodkowaniu Matuszaka i strzale Kubickiego. Po przerwie zamiast bronić wyniku ruszyliśmy do ataku, co po 10 minutach spowodowało stratę bramki z akcji sam na sam. Miałem pecha. Potem atakowaliśmy, ale nie umieliśmy ich pokonać. Po kilku minutach to znowu Salos atakował co spowodowało groźny strzał przy słupku, ale byłem w dobrym miejscu i obroniłem, może trochę pod publiczkę, dość efektowanie. Dostałem za tą interwencję gromkie brawa od widowni. Zaraz potem, z rogu, oddano jeszcze jeden strzał, z głowy, ale i tym razem obroniłem - nogą. Potem obroniłem jeszcze jedno sam na sam, bo Salosanin wypuścił sobie za bardzo piłkę i ... zszedłem z boiska, bo mnie cham kopnął z całej siły w klatkę. Nie było to miłe, bo musiałem zejść z boiska. Była już prawie końcówka. Olej stanął na bramce i do końca meczu wynik nie uległ zmianie, choć mieliśmy jeszcze wolny z 15 metra, ale nie wykorzystaliśmy go. Tak się zakończył 16 mecz w lidze.

Nasz skład

			 	Adam
				Olej
		Kogut		Grzegorz	Soha
		Kamil     Darek     Kubicki     Pyra
			Truś		Matuszak

design by Adam Matysiak