Zew Cthulhu

 

     Mrok otaczał mnie z każdej strony gdy nieubłaganie zmierzałem do  celu, którym był wierzchołek góry. Jej prawdziwej nazwy ani lokalizacji nie mam odwagi podać. Latarka, którą wziąłem na wszelki wypadek, spoczywała bezpiecznie w plecaku, gdyż mimo nieprzeniknionych ciemności posuwałem się bardzo sprawnie. Nie wiem czy człowiek w świetle dnia byłby w stanie mnie przegonić. Czułem Ich zew. Wołali mnie, a ja bardzo chciałem Im odpowiedzieć. Pędziłem na złamanie karku, ciągle wyżej i wyżej. Przeklinałem w duchu niedoskonałe ludzkie ciało, które ograniczało mnie. Gdybym był ptakiem byłbym już na miejscu i chłonąłbym tajemną wiedzę z Gwiazd. Każdą myśl o zmęczeniu i chęci odpoczynku niszczyłem w zarodku. Nie czas był na to. Posuwałem się jak w transie, sam nie wiem czy kontrolowałem moje członki czy też robiła to za mnie jakaś obca siła. Straciłem rachubę czasu, nie wiedziałem gdzie jestem. Parłem jednak przed siebie, wspinając się po zboczu posępnej góry, której szczyt wabił mnie do siebie. Nie wiem ile czasu zajęła mi wspinaczka, nie wiedziałem nawet czy miała ona miejsce. Pełną przytomność odzyskałem dopiero u celu mojej wędrówki. Mimo iż okoliczności mojego dotarcia okrywał mrok tajemnicy nie miało to znaczenia. Nareszcie byłem na miejscu. Dokładnie czułem wibracje tajemniczej energii skupionej w samotnym kamieniu na środku niewielkiego szczytu. Pewnym krokiem podszedłem do monolitu i oparłem na nim ręce. Czego doświadczyłem w tej, krótkiej chwili, która mogła być równie dobrze wiecznością, nie jestem w stanie opowiedzieć. Obrazy, które ujrzałem oglądam co noc w snach. Odgłosy, które im towarzyszyły docierają do moich uszu zawsze kiedy w nocy pochylam się nad maszyną do pisania w zaciszu mego domu.

     Ależ byłem głupi. Pragnąłem wiedzy, która nie była nam przeznaczona. Człowiek niektórych rzeczy nie jest w stanie pojąć, a wielu innych dla własnego dobra nie powinien nawet próbować zrozumieć. Mój świat legł w gruzy gdy poznałem straszliwą prawdę. Błąkam się teraz zapomnianymi uliczkami. Podróżuje w zakazane miejsca, których istnienia ludzie nawet nie podejrzewają. Badam bluźniercze teksty w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które boję się  zadać. Nic innego mi już nie pozostało. Przekroczyłem granicę, której żaden człowiek nigdy nie miał prawa przekraczać.

     Przestałbym patrzyć w gwiazdy, gdyż ich widok napawa mnie niewypowiedzianym lękiem i odrazą, gdybym nie musiał ciągle czuwać. Piasek w  Wielkiej Klepsydrze zaczął już się przesypywać odmierzając czas jaki nam pozostał. Zazdroszczę ludziom spędzającym go beztrosko. Żyją myśląc,  że wszystko rozumieją. Gdyby tylko wiedzieli...

 

Tym oto wstępem witam wszystkich miłośników zakazanej wiedzy. Ludzi gotowych poświęcić wszystko w co wierzyli by poznać odpowiedzi na odwieczne pytania. Ostrzegam, że bluźniercze sekrety zawarte na niniejszych kartach nie są przeznaczone dla oczu zwykłych śmiertelników. Zakłady psychiatryczne  pełne są nieszczęśników, którzy myśleli, że gotowi są stawić czoła pradawnej wiedzy. Gdyby nie dźwiękoszczelne pomieszczenia ich obłąkańczy krzyk słyszalny byłby w każdym zakątku Ziemi. Prawda zawsze ma swoją cenę, którą nie każdy jest w stanie zapłacić.

 

Jest to pierwsza odsłona działu o Zewie Cthulhu na łamach RPG Chamber. Systematycznie będą tutaj umieszczane materiały, które powinny ułatwić Strażnikom prowadzenie sesji, a Badaczom przysporzyć nie lada emocji. W tym numerze znaleźć można dwa opowiadania oraz dwa opisy postaci wraz z pomysłami co do ich zastosowania.  

Wszelkie sugestie proszę kierować na mój adres. 

 

Templar

 

Łzy Cthulhu - Czeski

Kula - Templar

Hektor Aldrich (postać) - Templar

Gustav Rosenberg (postać) - Templar


Powrót do RPG Chamber