Wiersze
Gromph

Dlaczego najmniej? Pomimo, iż napisałem ich znacznie więcej, jedynie te trzy pasują jakoś do konwencji grozy. Choć wszystkie mają coś z grozą wspólnego, wciskanie tutaj tych w większym stopniu refleksyjnych chyba nie byłoby w porządku. Ze względu na treść zaznaczam, że poniższe nie jest wyrażeniem poglądów redakcji. To tyle, poniżej część właściwa.


Pogarda

boże słabości,
boże zacofania,
spaliłeś wiedzę,
skatowałeś miliony
Panujesz nad tym światem, ale oto
w erze komputerów twój lud
powoli odchodzi od ciebie.
Zaznaj obłędnego cierpienia,
spal się w swoim świetle i gorej
w nie znających go światach
ohydo, która ukształtowała człowieka,
w głębi mnie już tam jęczysz
będziesz jęczał aż po kres wszystkiego
aż po zlanie się planet, gwiazd i kosmosu,
aż po zniszczenie materii
jesteś niczym, ale nie godnym niczego
poznasz przekleństwo życia
uwięziony
wiecznie w absolutnej ciemności!


O czym szepcą drzewa i wiatr

Zaszczuty wilk
gryzł, aż poczuł, że ciało pod nim
jest martwe
Nienawiść daje siłę
by miażdżyć kości
Zniszczenie
wypłynęły z żył uwolnione rzeki
Ból. Poszybował w noc
uwolniony ostatnim tchnieniem
z płuc krzyk
Potem
dosięgły go strzały
i podziurawiły kule

(na ściółce leżą
gałęzie, w umarłych drzewach
czyhają duże chrząszcze, w
mrowisku zakopane serce,
wciąż niczym nie przerwany
szum drzew)
w dalekim, ciemnym lesie
można znaleźć jego czaszkę


Nekromancja

Umarł dzień
Księżyc wysoko błyszczy
w czarnej ciemności
Drżenie rąk, czyste szaleństwo
czyste zniszczenie
Za mną krzywa brama cmentarza
Po deszczu wśród grobów
wiją się mgielne opary
oto noc ostatecznego spełnienia

Zerwał się wiatr
w bladym świetle wyrwane serca
ofiarowałem ciemnościom
każde to róg wielkiego pentagramu
ziemię
skropiłem krwią
Z bólem przychodzi koncentracja
lecz po blużnierczej litanii
rytuał jest dopełniony

Teraz wszystkie gwiazdy
zakryte są chmurami
I znów krzyczę, wznoszę ręce
nagle trumny wypluwają martwych
mogiły rzygają zgniłymi ciałami
okropna moc spaja nawet nagie kości
i rozwiera się ziemia, gdy wychodzą
z niej me sługi

moja depresja zamienia się w szaleńczą radość
W ich oczach jest pustka
o wyczekiwana rzezi!
w ich oczach będzie pustka
to wspaniale ją rozprzestrzenić!
Dziś noc urodzin. Dziś splugawię
krzyż, pożoga zagarnie dobrych i niewinnych
sługów jahwe -
Na zawsze będą krzyczeć w piekle
gdy martwi pożywią się ich ciałami
i krwią, ja podpalę kościoły
i przed siódmą bramą pożrę ich dusze.