|
O Stefanie Grabińskim Gromph [Jeżeli ktoś chce poznać się na tymże pisarzu, niektóre jego opowiadania są zawarte na stronie: www.monika.univ.gda/~literat/grabin/] W kraju zafascynowanych epopeją Mickiewicza pewnego dnia, a dokładnie 25.02.1887 r. urodził się Stefan Grabiński, mistrz literatury grozy, przez swych rodaków pominięty i zapomniany. Zapewne sława nie była jego priorytetem, dziś jednak w oczach niektórych stoi na równi z Poe'm. Nie wspomina się o nim na lekcjach języka polskiego i zaiste zbyt nadmierny byłby to kontrast z mdłą nudą tematów o wielkich patriotach posługujących się wyuzdanym językiem. Jako dziecko, wątły i słaby, wychowywał się w Kamionce Strumiłowej nad Bugiem. W dziwne moce uwierzył, gdy miano mu amputować zainfekowaną rękę (przez przypadek kolega ranił go piórem!), a uleczył go tajemniczy znachor. Ukończył studia filologiczne na Uniwersytecie we Lwowie. Później, choć bynajmniej nie z zamiłowania, zarabiał na życie jako nauczyciel. W 1909 roku debiutował pod pseudonimem Stefan Żalny tomem nowel o tytule "Z wyjątków. W pomrokach wiary". Uznanie przyniosły mu zbiory "Na wzgórzu Róż" (1918) i "Demon Ruchu"(1919). Dalej napisał: "Szalony pątnik" (1920), "Niesamowita opowieść" (1922), "Księga ognia' (1922), "Namiętność" (1930) - zaś jeśli chodzi o powieści: "Salamandra" (1924), "Cień Bafometa" (1926), "Klasztor i morze" (1928), "Wyspa Itongo" (1936). Na scenie Teatru Małego w Warszawie (później w Krakowie i Lwowie) wystawił "Willę nad morzem. (Ciemne siły)" i misterium dramatyczne "Zaduszki". Napisał także scenariusz filmowy do własnej noweli "Kochanka Szamoty". Został po nim niedokończony rękopis powieści "Motywy docenta Ponowy". 1914-15 przebywał w Wiedniu. Zawarł związek małżeński w 1917 r., lecz żona wraz z dwoma córkami odeszła od niego 4 lata później. W 1927 odbył podróż do Włoch, a dwa lata później do Rumunii. Jego dzieła promieniują aurą strachu i niezrozumianego świata. Można wnioskować o zainteresowaniu autora okultyzmem, spirytyzmem i parapsychologią. Niewielu tak jak on potrafiło ukazać za pomocą prozy przerażenie. Atmosfera jest niesamowita. Jednak najlepiej po prostu przeczytać - ale zdobycie czegokolwiek na papierze to nie lada osiągnięcie, przynajmniej w mieście bez dobrej biblioteki. Grabiński był samotnikiem, przez cały swój czas naprawdę blisko żyjąc tylko z matką. Ze względu na zaawansowaną gruźlicę w 1931r. porzucił pracę i osiadł Brzuchowicach, miejscowości kuracyjnej. Podobno świadomy, iż nie wyjdzie z choroby za życia penetrował sfery obce żywemu człowiekowi. Pewnemu przyjacielowi, który odwiedził go przed śmiercią rzekł "Zawsze wierzyłem, że tam kwitnie nowe życie, że tam są nie znane dla materialnego wzroku, dla słabego mózgu ludzkiego, nowe światy". Zgon jego nastąpił 12 listopada 1936 roku we Lwowie. |