Wywiad z Maciejem Szaleńcem

Rozmawiałem z Maciejem Szaleńcem - jednym z twórców pierwszego polskieo dodatku do Earthdawna.
A oto pytania jakie mu zadałem wraz z jego odpowiedziami:

Ghost: Czy mógłbyś nam powiedzieć, czym zajmujesz się na codzień?
Maciej Szaleniec: Masz na myśli gdzie pracuję? BO generalnie na codzień zajmuję się tym co wszyscy - jem, śpię, pracuję. A na poważnie to jestem doktorantem Polskiej Akademii Nauk. Prowadzę badania biochemiczne.
Ghost: Kiedy zainteresowałeś się RPG i co się do tego przyczyniło?
M.Sz.: W RPG zacząłem grać w 1989 roku. Wtedy to brat mojego kolegi wrócił z łódek z pojezierza, gdzie spotkał kolegę z GKFu, który poprowadził mu pierwszą sesję. W ten właśnie sposób zetknąłem się z grami fabularnymi.
Ghost: Dlaczego wybrałeś właśnie ten system? Dlaczego Earthdawn? Co w nim cenisz?
M.Sz.: Skąd pomysł, że "wybrałem Earhdawna"? Prowadzę wiele systemów i do wielu piszę przygody. To chyba normalne dla większości MG jakich znam - prowadzą wiele systemów. Ja sam prowadziłem bądź prowadzę Warhammera, Star Wars, Wiedzmina, ED, Wraith: The Oblivion, Gasnące Słońca, Dead Lands, Władców Losu a ostatnio zabrałem się za 7th Sea. Cenię sobie różnorodność klimatów i konwencji.
Co do ED to bardzo lubię jego barwności i charakterystyczną super-power konwencję heroic-fantasy. Prowadzę ED bardzo śmiesznie (mam nadzieje, że nie tylko dla siebie ale i dla graczy), z nastawieniem na lekki, komediowy styl.
Ghost: Grasz w coś jeszcze? Jeśli tak, to w co?
M.Sz.: Ze smutkiem muszę przyznać, iż częściej prowadzę niż gram. Lepiej czuję się w roli MG. Ale oczywiście zdarza mi się zagrać. Ostatnio choćby uczestniczyłem w prześwietnej sesji Kres-RPG prowadzonej przez moją żonę, a kilka tygodni temu zagrałem pierwszy raz w życiu w Vampira.
Ghost: Skąd czerpiesz pomysły na przygody? Film, książka, czy też z innego źródła?
M.Sz.: He he. Najczęściej z głowy. :-). Prawdę mówiąc czerpię z czego się da - książek, filmów, komiksów i prasy RPG. Dobre pisanie scenariuszy to 10% twórczej inwencji i 90% sprawnego składania dobrze działających motywów fabularnych. Takich, które generują albo dużo emocji albo dają graczom możliwość uczestniczenia w dobrej akcji.
Ghost: Twój ulubiony autor?
M.Sz.: Hmm a czego? Książek, scenariuszy RPG, komiksów?
Ghost: Książek
M.Sz.: Prawdę mówiąc nie mam ulubionych autorów. Albo raczej inaczej - moi ulubieni autorzy to ci, którzy piszą ciekawe książki. Lubię więc na równi Sapkowskiego, Herberta, Kresa, Carda i Umberto Eco. Nie wyróżniam żadnego z nich ponad innych. Zresztą każdy z autorów ma lepsze i gorsze książki... Jeśli zaś chodzi o lubienie któregoś z autorów to zdecydowanie jednymi z najbardziej sympatycznych twórców jakich znam są Feliks W. Kres i Andrzej Ziemiański.
Ghost: Czy masz jakąś metodę na udaną sesję?
M.Sz.: Tak. Oczywiście. Nawet kilka. Chyba każdy MG ma jakąś swoją metodę. Moja polega na tym, aby dobrze przygotować się do sesji i uczciwie zastanowić się, czy w przygodzie jest "coś" dla każdego z bohaterów. Co chcieli mi przekazać gracze tworząc sobie takie a nie inne postacie? Czego oczekują? Np. jeżeli ktoś w DL tworzy sobie postać kasiarza, daję mu w przygodzie możliwość otwarcia sejfu lub napadu na bank itp. A jeśli w 7th Sea ktoś tworzy postać pirata to nie tworzę scenariusza morskiego.
Poza tym już w czasie sesji staram się uważać, czy gracze się dobrze bawią. To jest mój priorytet - nie historia czy intryga ani jakieś wydumane opisy.
Ghost: Jesteś współautorem pierwszego polskiego dodatku do Earthdawna,czy zrealizowałeś już swoje ambicje, czy też wręcz przeciwnie - rosną one coraz bardziej?
M.Sz.: Nie bardzo rozumem pytanie. Czy pytasz się o to czy mam zamiar jeszcze pisać? De facto mógłbyś mnie zapytać o to samo po każdym dodatku, którego jestem współautorem. "Władca Zimy" i "Miecz Przeznaczenia - Pokonać Fatum" też były w pewnym sensie "pierwszymi" dodatkami w swoim rodzaju (w ramach systemu i klasy dodatków-kampanii).
Nie piszę dla zaspokojenia jakiś ambicji. Robię to po większej części dla przyjemności a po części traktuję jako uzupełniające źródło dochodu. Dlatego jak najbardziej, jeśli tylko będę mieć okazję, chętnie jeszcze coś napiszę.
Ghost: Powiem to inaczej. Każdy ma jakieś ambicje, marzenie. Dla mnie jest to stworzenie profesjonalnego zinu. Dla Ciebie?
M.Sz.: Dobra praca w moim zawodzie. Stworzenie swojego laboratorium, dobre uczenie studentów.
Ghost: Jak doszło do nawiązania współpracy z wydawnictwem MAG?
M.Sz.: Masz na myśli w jaki sposób doszło do tego w przypadku "Kroniki skradzionych legend"? Bo z MAGiem współpracuję od dobrych kilku lat... Z "Kroniką..." historia jest dość ciekawa. Początkowo miał to być dodatek na płycie - bodajże w CD-Action. Miała tam pójść cała kampania "Powietrzny Okręt" i jakieś teksty Rathora i Perima (red. działu ED z Valkirii). Później Dawid Rathor Pawlica w jakiś magiczny sposób załatwił z MAGiem, iż wydawnictwo wznowi de facto zamrożoną linię ED i wyda dodatek polski. Sam nie wiem, jak się Dawidowi to udało, zważywszy na niską sprzedaż dodatków do ED.
Ghost: Czy narzucało ono jakiś sposób stworzenia tego dodatku? Czy powiedziało co musi się w nim znaleźć, czy też zależało to wyłącznie od osób tworzących go?
M.Sz.: Heh. Weź pod uwagę, że to ja i moja żona robiliśmy redakcję "Kroniki". To my decydowaliśmy, co będzie w ostatecznej wersji. Oczywiście zanim z autora przeistoczyłem się w redaktora reszta zespołu autorskiego wymusiła wyrzucenie opublikowanych już w MiMie przygód. Dodatek nie pomieściłby takiej ilości scenariuszy, które zresztą były już opublikowane. To dlatego są teraz udostępniane za zgodą wydawnictwa na sieci (na stronach Valkiri), aby każdy kto kupi "Kronikę" mógł zagrać w całą kampanię "Powietrzny Okręt" od początku do końca, niezależnie czy zbierał MiMy czy też nie.
Jeśli zaś chodzi o dobór tekstów to decydowaliśmy o tym zazwyczaj razem - całym zespołem autorskim. Wspólnie zastanawialiśmy się jakie teksty powinny zostać jeszcze napisane i jaką ostatecznie będzie miał dodatek formułę. Oczywiście ostatecznej selekcji tekstów dokonywała moja żona, jako redaktor dodatku.
Ghost: Jaka atmosfera towarzyszyła pracy nad dodatkiem?
Kłóciliście się często, czy też dochodziliście bez problemu do porozumienia?
M.Sz.: Atmosfera była zmienna. Na początku prace szły w miarę dobrze. Świetnie współpracowało się z Andrzejem Stójem i Michałem Szymczakiem (zwycięzcą konkursu na najlepszy artykuł źródłowy do ED). Później w miarę zbliżania się terminu oddania dodatku atmosfera robiła się coraz bardziej nerwowa, szczególnie, że mieliśmy też parę wewnętrznych terminów końca prac autorskich i początku redakcji. Niektórzy autorzy nie potrafili wyrobić się ze swoją częścią na owe terminy. Wiele nerów kosztowało nas również przygotowanie tarota. W dodatku są 22 Wielkie Arkana Kreańskiego Tarota - specjalnie przygotowane do uniwersum Przebudzenia Ziemi. Niestety w wyniku nieporozumienia zabraliśmy się za to bardzo późno (Dawid myślał, iż jeden grafik rysuje tarota podczas gdy on ilustrował tekst artykułu opisującego tarota). To dlatego Mateusz Frączyk rysował karty w dużym pośpiechu, na 4 dni przed wyjazdem. To dlatego zapewne odstawały one artystycznym poziomem od reszty jego rysunków i musieliśmy z wydawnictwem przekładać termin oddania ilustracji. Ostateczną wersję pzygotował Paweł Kłopotowski - twórca min. naszej okładki. I muszę przyznać, iż jesteśmy bardzo zadowoleni z ostatecznego wyniku. Ale co się udenerwowaliśmy to nasze.
Ghost: Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy odnośnie dodatku?
M.Sz.: A jakiego rąbka miałbym uchylać? W sumie nie ma żadnej tajemnicy. Staramy się w miarę dokładnie informować co jest w środku "Kroniki". Co konkretnie chciałbyś wiedzieć?
Ghost: Skąd wziął się pomysł na umieszczenie w dodatku kart tarota?
M.Sz.: Pomysł urodził się na pierwszym Magiconie. Krysia Nahlik miała bardzo ciekawą prelekcję na temat wykorzystania tarota w RPG. Natchnęła mnie do napisania ciekawej moim zdaniem przygody wykorzystującej Wielkie Arkana. Jest to scenariusz Fon-Gazaal, który znajduje się w dodatku. Następnie powstała kwestia różnic symboliki między naszym a EDkowym tarotem. Stąd powstała potrzeba narysowania nowych kart. Oczywiście to pociągnęło za sobą stworzenie artykułu źródłowego opisującego historię powstania i sposoby wykorzystania na sesji takiego tarota.
Muszę przyznać, że mieliśmy dużo roboty z tą talią ale ostatecznie wynik jest bardzo interesujący. Jeżeli MAG wyda to, tak jak wstępnie obiecywał, na utwardzanej kolorowej wkładce, to dodatek warto będzie kupić już dla samych kart, które tworzą, wiem to z autopsji, niesamowity klimat na sesji.
Ghost: Z tego co słyszałem został on już oddany do redakcji. Kiedy możemy się go spodziewać na sklepowych półkach i mniej więcej w jakiej cenie?
M.Sz.: Dodatek jest już po redakcji i po ilustracji. Pozostał tylko skład i druk. Niestety pytanie na temat ceny i terminu wydania kierujesz pod niewłaściwy adres. O tym decyduje wydawca a nie autor bądź redaktor.
Ghost: Na liście dyskusyjnej wspomniałeś kiedyś, że patrząc się na przygody, które kiedyś stworzyłeś (mówię tu o kampanii Powietrzny Okręt) jest Ci wstyd. Dlaczego? Przygody są bardzo dobre, gracze je chwalą a Ty mimo wszystko narzekasz na nie. Jak to jest?
M.Sz.: Och to dość oczywiste odczucie. Przez lata zmienił mi się styl pisarski, upodobania, techniki tworzenia opowieści. Minęły cztery lata odkąd opublikowałem moją pierwszą przygodę. Przez ten czas rozwijałem się, mam nadzieję, że w dobrym kierunku. Pierwsza przygoda kampanii "Powietrzny Okręt" o tytule, nomen omen, "Powietrzny Okręt" była historią bardzo prostą, nieskomplikowaną i znacznie gorszą od tych, które stworzyłem później. Choćby od "Fon-gazaal", scenariusza, który ukaże się w "Kronice...", a który uważam osobiście za najlepszą moją przygodę do ED.
Cieszę się natomiast, że, jak twierdzisz, graczom się podobają moje przygody. Chciałbym jednak zauważyć, iż nie do końca jest to moja zasługa. To nie autor scenariusza jest bezpośrednio odpowiedzialny za zadowolenie graczy a MG, który prowadzi sesję! Można doskonale poprowadzić niespecjalny scenariusz i artystycznie schrzanić bardzo dobry. Tak więc zawsze jest to jakieś dzieło zbiorowe... jeśli rozumiesz co mam na myśli. Twórca dobrego scenariusza dostarcza MG możliwości opowiedzenia ciekawej historii - jednak sam dobry scenariusz nie daje automatycznej gwarancji, że sesja będzie dobra.
Zupełnie co innego, gdybyś powiedział, że MG chwalą moje przygody. Wtedy oczywistym by było, że są przynajmniej ciekawie napisane lub np. są dobrze skomponowane pod względem łatwości prowadzenia.
Ghost: W takim razie jako MG powiem, iż cenię sobie Twoje scenariusze.
M.Sz.: Bardzo dziękuję.
Ghost: Jakie masz plany na przyszłość?
M.Sz.: No to jest bardzo szerokie pytanie. Skończyć doktora, dostać prace i takie tam. Ale czy na pewno cię to interesuje?
Ghost: Słowo do czytelników Earthdawn Corner:
M.Sz.: Prawdę mówiąc cały wywiad jest dla czytelników Earthdawn Corner. Mam nadzieje, że nie przeczytają TYLKO odpowiedzi na to pytanie.
Ghost: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
M.Sz.: I ja dziękuję.

Broń się!
Nowe oblicze magii
Mag
Wstępniak #19
Galeria BN - Kolekcjoner
Iopos & Kratas
Łzy Galren
Lśniąca iskra




©RPG Chamber 2003