Menu
 


 Wstęp
 Teksty
 Tytuły
 Ankieta
 Współpraca
 Redakcja
 AM

 
 
 
Po co takie pojednanie?
 


Ello. Dziś, na dzionek przed 18-ymi urodzinami postanowiłem znów coś doskrobać ;). Jutro chyba się nie da ;). Więc lookam do Polityki nr 29 (19,07,2003) i odnajduję komentarz Adama Szostkiewicza 'Prawda Wołynia'.

Zacznę od końca artykułu - autor pisze o tym, że Polacy i Ukraińcy szanują się jako narody - ślepy i głuchy autor? W Polsce wszystko można zwalić na 'Ruskich i Ukraińców', wielu z tej możliwości korzysta. Na Ukrainie im dalej na wschód od Lwowa tym bardziej trzeba uważać, nie rozmawiać po Polsku bo można dostać niespodziewańca - nóż w plecy. Usiłowano na siłę pogodzić ludzi, którzy uważają się za usprawiedliwionych w swoich zbrodniach, ludzi, którzy nawzajem mordowali swoich ojców, matki, żony i dzieci. Tego pojednania miało nie być - Ukraina chciała załatwić wszystko bez upokorzenia, Polska oczywiście i jak zwykle czekała na przeprosiny na kolanach. Polacy mają to do siebie, że zawsze czują się pod kreską, zgnojeni przez innych, kiedy prawda jest inna - popatrzcie na ten naród - on nie daje sobie rady z samym sobą! Otóż patrząc na historię to Polska powinna przepraszać Ukrainę, bo Wołyń wydaje się jednorazowym buntem, zrodzonym z przemocy, jaką stosowali Polacy wobec 'braci z Rusi'. Wszyscy słyszeli chyba o niejakim Jaremie Wiśniowieckim (a może Wiśniewskim? ;), któren to osobnik w czasach dzisiejszych sądzony byłby za wszystkie możliwe zbrodnie na ludzkości, ale poza nim są setki mniej znanych, choćby nasi, łańcuccy magnaci - Potoccy i Czartoryscy - wszystko czego się dorobili to czysta krew i praca Ukraińców i Białorusinów. I tak nie było przez kilka dni - to ciągnęło się przez wieki.

Dochodzi do tego sprawa pojednania Polsko - Niemieckiego. Jakim byłoby prawo, gdyby bezprawnie i bez odszkodowania zabrane dobra nie miałyby być oddane? Sprawa zwrotu mienia Niemieckiego i Żydowskiego jest bezdyskusyjna - oddać trzeba! Nie można odbierać komuś dóbr z powodu osobistych, faszystowskich antypatii. Przesiedleńcy - sama nazwa mówi, że nie pojawili się z nikąd - też mają prawo domagać się odszkodowań i zwrotów, ewentualnie powrotu na 'stare śmieci'. Jak mi ktoś zacznie rzucać hasła o interesie narodowym - ściągaj swastykę z ramion brachu, możesz upaść i narobić sobie kłopotów, po co ci to?

Mamy na sumieniu też dwukrotną 'bratnią' (a w rezultacie bratobójczą) interwencję w kraju o nazwie Czechosłowacja - akcja nigdzie nie wyjaśniona. Pisałem o Ukrainie, Germanach ;P, Izraelu i Czechosłowacji - a co z Białorusią, Litwą, Łotwą (też była przez pewien czas pod naszym 'panowaniem') i - co nadchodzi wielkimi krokami - Irakiem?

Polacy lubią rozpamiętywać Warszawę, która ponoć rozkazem Hitlera miała zniknąć z powierzchni ziemi. Pamiętajcie, że Warszaw było więcej - Coventry (szczególnie), Londyn, Chelsea i wiele innych brytyjskich miast, zagłębie Ruhry, Berlin... To nie Polska była najbardziej poszkodowana po wojnie - niewiele mieliśmy, żeby coś tracić poza wolnością i życiem w kilkudziesięciu set pozbawionych wyobraźni przypadkach.

Pojednanie powinno być dobrowolne, w umysłach ludzi, którzy kiedyś stanęli po przeciwnych stronach. Przyśpieszanie tego procesu mija się z celem. Pojednać powinni się ludzie młodzi, patrzący na świat przez pryzmaty wiedzy i ideałów, do których dążymy, bo to my będziemy tworzyć przyszłość. Jednanie zgrzybiałych starców patrzących na świat przez pryzmat krwi i noża nie ma sensu - co z tego wyniknie - oczywiste, 'kupa' nieporozumień, bo całe to przedsięwzięcie było nieporozumieniem, idealnie obrazującym bezsens politycznej poprawności.
 

 
Ferenczy
 
On-line
 


 Strona główna
 Archiwalia