|
Wstępniak #10
Tak sobie właśnie powolutku składałem dziesiąte wydanie AM#Opowiadań, kiedy, zupełnie znienacka i niespodziewanie, naszło mnie na rozmyślanie. Wprawdzie nie były to jakieś szczególnie ambitne czy wzniosłe przemyślenia - ot, zastanawiałem się, z czego zbudowany jest świat. Z atomów, jak się dowiedziałem na lekcjach fizyki. Atomy, czyli cząstki, jak mówi ich nazwa, niepodzielne, podzielne jednak są, bo składają się z jakichś tam wirujących śmieci w środku, które niby są w idealnym porządku. To znaczy tak naprawdę nie są, bo niektóre złośliwie mają tendencję bo przebywania w dwóch miejscach równocześnie, dostarczając cały czas źródła do badań, albo, jak twierdzi Terry Pratchett, naukowcy wymyślają to wszystko w miarę potrzeb.
Ale przyjmijmy, że i tak jest bardzo dobrze, że planety sobie wirują we względnym porządku, Słońce w wyniku reakcji zachodzących w jego wnętrzu traci na wadze niemal tak szybko jak prezydent przed kampanią i w ogóle jest ład we wszechświecie. Fizycy się bardzo cieszą, bo do opisania wszystkiego można użyć matematyki i z równań, jeśli się przeprowadzi prawidłowo, wyliczyć można wszystko co się chce, a jeśli się czegoś nie da, to znaczy, że wystarczy obalić kilka podstawowych praw i wszystko będzie już w porządku.
Można dojść do wniosku, że matematycznie wyliczyć można wszystko: od ruchu gwiazd po szybkość rozprzestrzeniania się wirusa po Stanach Zjednoczonych. I będzie to wniosek błędny; człowieka nie da się wyliczyć. Nie można ująć myśli, uczuć ludzkich w słupki, wektory i równania. Owszem, można do pewnego stopnia jego ruchy przewidzieć, ale tak naprawdę myśli człowiecze wymykają się wszelkim klasyfikacjom; są nieskończoną ilością zmiennych. Ale...
Z czego składa się ludzkie życie? Co stanowi atomy umysłu? Zastanawiałem się nad tym chwilę i doszedłem do wniosku, że są to... opowieści. One są głównym czynnikiem, który kształtuje nas takimi, jacy jesteśmy. Tak, opowieści właśnie, a nie zdarzenia. Sposób, w jaki zapamiętujemy przypadki z życia i, co z tym idzie, jak będziemy je później opowiadać, nadaje kształt kolejnej cegiełce składającej się na pałac naszego umysłu.
O, właśnie zatoczyłem pełne koło - opowiadania. Właśnie składam kącik, którego cegiełkami również są opowieści. Czy z tych cegiełek również powstanie jakiś umysł? A może cały wszechświat?
Jednym słowem, lepiej składanie tego kącika zostawcie mnie... po co się samemu narażać na dopadnięcie przez rozmyślania...
Zapraszam do lektury.
Mariusz Saint
mariuszsaint@interia.pl
storytellers@poczta.fm
:::: ^^ do góry ^^||
|