|
Cykle
Ano tak się podziało, że cyklów jest dużo. Nawet bardzo. Ale
postawcie się na miejscu biednego rednacza AM#Opowiadań
(mnie) - tyle dobrych tekstów do tego działu przychodzi, że
nie mogłem ich nie zamieścić, no nie mogłem, ROZUMIECIE!?
Uhhh... Poza tym zwolniło się troszkę miejsca - w tamtym
numerze pożegnaliśmy się ze "Smutną historią pewnego
hackera" Gordona Freemana; również Caleb wysłał Dantego z
"Ognistego miecza" na krótkie wakacje (miejmy nadzieję, że
karaibskie słońce Dantemu nie zaszkodzi ;) Cykl "Etnorell"
ma krótką przerwę, gdyż Khaoi stara się dotrzeć do
wiarygodnych źródeł, które pozwoliłyby mu opisać dalsze losy
potomka wampira i elfki.
Za to mamy tajemniczą historię z dreszczykiem, przedstawianą
nam przez Winixa, opatrzoną tytułem "Lost Soul"...
Homek Toft udowodni nam w opowiadaniu "Acidland", że życie
to nie
bułka z masłem, a szczególnie w świecie dotkniętym przez
zagładę nuklearną. W celu małego odprężenia proponuję
Har'oloth - ciekawą, nieco lżejszą od powyższych historię
przyjaźni krasnoluda i elfa. No dobra, nie elfa. Drowa.
W wielką pajęczynę tajemnic wpadniemy czytając drugi odcinek
opowiadania "Na krawędzi" by Neonate. Scooter Fox zaserwuje
nam w trzecim odcinku "Vaeille" kolejną, potężną dawkę
opowieści o Neilu, który
zasadniczo nic pamięta i co krok przekonuje się, że
najlepiej by było, gdyby tak pozostało.
Poznamy dalsze losy
zmienionego w mutanta tytułowego bohatera cyklu "Nazdrul" by
TILL. Faramir zdradzi nam też w czwartym rozdziale "Syna
złodzieja" gdzie trafił Maern i co z tego może wyniknąć. Nie
wspominając już nawet, przed jakim wyzwaniem stanął bohater
"Jest Legionowo" i kto zwrócił uwagę na jego dokonania (i
nie jest to łowca talentów z Bundesligi :)
Winix ::: Lost Soul (rozdział 1) ... .. . . .
"Przy tej samej tablicy zatrzymało się
brązowe, stare volvo. Wysiadł z niego mężczyzna ubrany w
ciemnozieloną kurtkę i czarne spodnie dżinsowe. Miał blond
włosy, obcięte na jeża. Położył czarny but na jezdni i
wyprostował się. Była noc, liście szeleściły pod wpływem
lekkiego wiatru. Mężczyzna podszedł do tablicy, była ona
pokryta tak grubą warstwą kurzu że nie było można dostrzec
co jest nań napisane. Wszedł w zarośla gdyż głęboko w nich
była tablica. Znajdowała się dość nisko więc dostał doń ręką
i otarł rękawem kurz. Odsłonił się napis "LOST SOUL - 10
kilometrów". Mężczyzna jednak zdrętwiał gdyż usłyszał w
zaroślach dźwięk mocno odróżniający się od innych, był to
trzask łamanej stopą suchej gałązki. Sparaliżowany strachem
Peter - bo tak miał na imię - tępo spoglądał w głąb lasu
szukając przyczyny hałasu.
"
Homek Toft ::: Acidland: instynkt łowcy ... .. . . .
"Po czole spływała mu kropelka potu. W końcu
zawisła na koniuszku nosa i spadła rozpryskując się na
wyblakłych dżinsach. Nagle w ciasnym pomieszczeniu rozległ
się głośny pisk. Mężczyzna otworzył oczy i sięgnął po
plecak. Torba ze stelażem kryła w jednej z kieszonek małe
prostokąty z plastiku. Miały różne kolory i były na nich
przedstawione śmieszne, jakby komiksowe postacie. Mężczyzna
wybrał trzy z nich i włożył dwa w puste sloty urządzenia.
Wyjął starą dyskietkę i na jej miejsce włożył ostatnią z
nowych. Westchnął. Był głodny i spragniony. Pod oczami
rozciągały mu się czerwone cienie. Z wahaniem poprawił
implant na piersi i szybko wcisnął przycisk na Perk
masterze. Na wyświetlaczu pojawił się komunikat o
niebezpieczeństwie.
- Pierdolę niebezpieczeństwa.
"
Krillin ::: Har'oloth ... .. . . .
"- Głupi krasnoludzie! Mówiłem ci że jak
jeszcze raz nazwiesz mnie czarnuchem to obudzisz się rano
bez brody! - elf przeciągnął się w swoim cieplutkim kącie.
- Wstawaj! Już prawie jesteśmy na miejscu. Cholera, ale
sypie! - Krasnolud otulił się cały ciepłym kocem, kwitując
śmiesznym grymasem każdy płatek śniegu który spadł na jego
twarz.
- Ależ ty jesteś delikatny - elf nie omieszkał zemścić się
za niedawny żart kolegi - i przestań narzekać bo ludzie
gotowi pomyśleć że wszystkie krasnoludy to takie mięczaki.
- Gdybyś nie był takim cherlakiem to pokazałbym ci co
potrafi miękki krasnolud!
- To miło, bo już myślałem że nie walczyłeś ze mną tylko
dlatego, że boisz się porażki z rąk drowa - Elf zdążył się
już podnieść i poprawić uwierającą go w czasie snu skórzaną
zbroję - Litości... Po co w ogóle mamy spotkać się z tym
Thraedem? Myślałem że taki mały szwindel jest poniżej twojej
godności.
- Bo jest... Ale nie bardzo cieszy mnie śmierć głodowa, a
przy naszych obecnych środkach nie stać nas nawet na
podstawowe potrzeby.
"
Neonate ::: Na krawędzi #2 ... .. . . .
"Widziała swoje życie, wszystko miało kolory
sepii... Czy to możliwe? Czy możliwe, aby tak wiele
zapomniała? Wielu ludzi i miejsc nie mogła sobie
przypomnieć. Czy to w ogóle były jej wspomnienia? Nie
wiedziała, ale nie miało to teraz dla niej większego
znaczenia. Nie liczyło się absolutnie nic. Była ona, tylko
ona i nic ponad to. Była sama, ale nie odczuwała tego
bardziej, niż kiedykolwiek przedtem. Unosiła się gdzieś
ponad światem, płynęła w kierunku źródła ciepłego światła.
- Więc to już koniec...? - spytała samą siebie - Teraz...?
"
[poprzednie części]
Scooter Fox ::: Vaeille (część trzecia) ... .. . . .
"Jeden z wędrowców nosił na sobie
ciemnobrązowe szaty noszone zwykle przez mnichów, z
naciągniętym na głowę kapturem, drugi zaś chodził w zlepku
przeróżnych łachmanów, jako ochronę przed deszczem używając
zielonej czapki. Mężczyzna w brązowej szacie na widok
stojącego naprzeciw niego człowieka z pochodnią w ręku zdjął
kaptur, po czym potrząsnął lekko głową. Długie, srebrne
włosy opadły na jego ramiona i plecy. Trzymający zapaloną
gałąź cofnął się odruchowo o krok. Jego stopa natrafiła na
niewidoczną w ciemnościach nierówność terenu. Mężczyzna
runął na ziemię, lecz podniósł się szybko, otrzepując
spodnie, starając się jednocześnie nie spuszczać przybyszów
z oczu. Starał się nie okazywać strachu, lecz wiedział, że
nie wychodzi mu to najlepiej. Jego ręce drżały mimowolnie,
a nogi uginały się nieznacznie. Człowiek w szacie mnicha
skutecznie powstrzymał wybuch śmiechu; jego towarzysz
również nie zareagował. Stali tak jeszcze kilka sekund,
czekając na pierwsze słowa. Niektórzy z siedzących na
polanie ludzi oglądali się w ich stronę, dostrzegając coś
nowego w dotychczas monotonnym i przygnębiającym widoku."
[poprzednie części]
TILL ::: Nazdrul (odcinek 3) ... .. . . .
"Błąkał się po nim już od kilku dni i znał
go bardzo dobrze. Rzadko spotykał inne mutanty, nie chciał
mieć z nimi żadnych kontaktów. Czuł do nich odrazę. Był
świadomy, że wygląda tak jak oni, ale nie czuł się z nimi w
ogóle związany. Chciał ich wszystkich pozabijać. Brak
jakiegokolwiek rozwiązania nie dawała mu spokoju. Wiedział,
że jest winny temu, co się stało. Doszedł do wniosku, że ma
tylko jedno wyjście, które mogło skończyć się dla niego
śmiercią. Pomyślał sobie: "muszę zniszczyć Garhę. To jest
mój jedyny cel. Ale jak go zrealizować. Muszę się tam
dostać. Raz już umarłem i dzięki temu się tam znalazłem. To
jest chyba moja jedyna możliwość."
"
[poprzednie części]
Faramir ::: Syn złodzieja (rozdział 4) ... .. . . .
"Lekko rozwarł jedno oko, cicho mruknął, a
potem otworzył i drugie z oczu. Jednak szybko zamknął je z
powrotem - światło było zbyt jasne. "Czyżbym spał tak
długo?" - Zastanawiał się. Spróbował jeszcze raz. Mocno
mrużąc oczy, mógł zauważyć niewyraźne kontury znajdujących
się w pokoju mebli. Im bardziej odzyskiwał wzrok, tym
bardziej dziwił się skąd te wszystkie przedmioty się tu
wzięły. Przecież nie miał takiej wielkiej szafy w domu...
"
[poprzednie części]
Mariusz Saint ::: Jest Legionowo [część 10] ... .. . . .
"Ciosy rozdawane przez Sainta nie miały
żadnej gracji, nie było w nich techniki, opanowania,
doświadczenia, nawet choreografii. Ale miały zabójczą moc.
Siła tych ciosów miażdżyła, krzepkie ramiona kiboli
nieporadnie próbujące zablokować nadchodzące ciosy pękały,
łamały się, kruszyły. Ich ciała leciały w tył, bezładnie.
Proste wymachy rękami Sainta odrzuciły w tył falę przybyszów
z maczetami; ci, którzy padli, nie byli już w stanie się
podnieść. Każde uderzenie wbijało się klinem w masę ludzką
kibiców FC Paryja niczym szarża husarska w wojska
nieprzyjaciela. Lepszego pokazu siły i mocy nie można sobie
było wyobrazić.
"
[poprzednie części]
Mariusz Saint
<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||
|