RECENZJA NEVERMIND

W S T Ę P A R T Y H I S T O R I A P I O S E N K I LIST KURTA R E C E N Z J E I N N E P O W R Ó T Layout by ogqozo Nevermind - Nirvana



"Nevermind" to bez wątpienia najbardziej znany album Nirvany. Sprzedawał się, i dalej się sprzedaje w milionach egzemplarzy, i to on rozsławił wspaniały zespół jakim jest Nirvana...Ale czy to znaczy że jest najlepszy?

Album rozpoczyna totalny hit - "Smells Like Teen Spirit". Ten utwór znają wszyscy, którzy mieli jakąkolwiek styczność z Nirvaną. No i rzeczywiście, jest on dobry! Świetne gitarowe riffy (dla gitarzystów - łatwe zresztą do zagrania) i śpiew Kurta sprawia że jest on najpopularniejszym utworem zespołu. Numer dwa - czyli "In bloom" - moim zdaniem rewelacja! Trzeba to usłyszeć (również fajne riffy)! 3 - "Come As You Are" - następny genialny utwór (same hity! :)), rewelacyjne intro, warto również oglądnąć teledysk. Po tych trzech najbardziej znanych piosenkach mamy kilka bardziej alternatywnych, ale wcale nie gorszych! (zostało jeszcze też kilka hitów, ale po kolei :))
"Breed" - no, może ten jest słabszy. :/ Szybki, grunge'owy ale trochę nudny, IMHO.
"Lithium" - wracamy do początku :) - jeden z moich ulubionych utworów Cobaina, rozpoczyna się spokojną czystą gitarką i również takowym śpiewem Kurta, potem wchodzi przester i mamy "yeah, yeah, yeah" :) Druga zwrotka jeszcze spokojna zwrotka, je,je,je i mój ulubiony refren.
"Polly" - uwielbiam to! I ta wspaniała gitarka (gram to w kółko :))! Spokojna piosenka, ale bardzo sympatyczna.
Odpoczęliśmy na "Polly" to teraz odjazd! :) Kurt drze się na maxa, po prostu moc!
Następny świetny utwór, szczególnie początek jest super, Kurt genialnie śpiewa.
No i wreszcie - "Longue Act" - według mnie - najlepsza piosenka plyty! Rozpoczyna się basem, potem spokojny śpiew Kurta, ale ja uwielbiam moment gdy Kurt zaczyna "chrypić". To jest po prostu piękne!
Wprawdzie ta piosenka jest mniej znana ale IMO - po prostu najlepsza.
Następny mniej znany tytuł - "Stay Away" - chyba najsłabsza piosenka płyty, ale może się podobać, jest ciekawa...
"On A Plain" - wolę wersję z Unplugged, ale są fajne chórki w refrenie, i tak świetny utwór.
"Something In The Way" - ostatni już utwór (chlip), smutny, spokojny, można powiedzieć że Kurt "smędzi", ale ja gdy go słucham nie widzę świata poza nim...Po nim jeszcze jest improwizacja, całość wychodzi na 20min. (nie album tylko ta piosenka)

Podsumowanie: naprawdę rewelacyjna płyta i nie zgadzam się z opinią niektórych że komercyjna. Nie wiem czy można też że najlepsza, w sumie ja nie mówię o żadnej z płyt Nirvany "najlepsza". Każda jest inna i każda jest dobra, a ta jest bardzo dobra...Wszystkie albumy oceniam na 10/10 ten również.

bobek
bobek00@tlen.pl
www.gitarrra.prv.pl



[In Bloom:Chciałabym wszystkim zakomunikować, że oficjalnie odrzuciłam tą recenzję, lecz RR ma tu więcej do powiedzenia... :/ Nie, zdecydowanie ten tekst mi sie nie podoba! Proszę o wybaczenie]
{Recenzja może nie była szczytem marzeń i możliwości, ale nie stanowiła napewno dna, więc postanowiłem ją umieścić- RR}