RECENZJA "NIRVANA"
W S T Ę P
A R T Y
H I S T O R I A
P I O S E N K I
LIST KURTA
R E C E N Z J E
I N N E
P O W R Ó T Layout by ogqozo
Nirvana - Nirvana, 2002
Nirvana. Zespół-legenda. Najlepszy wykonawca rockowy wszechczasów. Ich piosenki śpiewały całe stany. Całe stany płakały po śmierci jej lidera, Kurta. 8 lat później pojawia się płyta podsumowująca całą twórczość tej grupy. Fanem Nirvany byłem już od wielu lat[konretnie od trzech miesięcy :)] i postanowiłem, że za to, co mi dała Nirvana, wypada wreszcie kupić jakiegoś oryginała. I tak zamówiłem kasetę MC(bo 50 zł na płytę nie będę wydawał, jako pirat mam swoje zasady!) z 15 ponoć najlepszymi utworami Nirvany. Jejku, ale gratka. Ci, co zauważyli sarkazm w poprzednim zdaniu, dostają cukierka za spostrzegawczość i wyjaśnienie. Otóż, drodzy fani Nirvany, większość z waszych ciężko zarobionych pieniędzy wydanych na płytę spłynie do kieszeni Courtney Love. Sic. Nie wierzę, że zabójczyni Kurta(w skrócie s.u.k.a.) nie miała wpływu na wybór piosenek, bo ci, co słyszeli wszystkie piosenki Nirvany szybko się kapną, że coś jest nie tak. Oczywiście nie jest to płyta, w której nie ma zupełnie nic nowego, ale... miało być dużo, dużo więcej! Miały być niepublikowane wersje koncertowe, tymczasem wszystkie piosenki są w wersji albumowej(poza tymi z Unplugged, naturalnie)! Miały być bonusy, tymczasem jest tylko papierek z historią kilku piosenek(który i tak mnie rozczarował, ale o tym za chwilę)! Miało być dużo, a jest mało! Zanim przejdę do poszczególnych piosenek, powiem o "reszcie". Okładka może być... no, nie jest jakaś fenomenalna. Papierek może i byłby ciekawy, ale! tam! pisze! że! Kurt! popełnił! samobójstwo!!! Myślałem, że więcej dowodów na morderstwo już być nie może, ale widać niektórzy są jeszce ciemni. Mam nadzieję, że to wszystko wina s.u.k.i i że Dave z Kristem znają prawdę(dla głodnych prawdy, radzę odwiedzić stronę www.totalnirvana.prv.pl i "Morderstwo?"). Ten napis na płycie to po prostu cios od najbardziej zaufanych Kurtowi osób. Po długim wstępie opiszę te piosenki, które się tu znalazły.
You know you`re right - 9+ - niepublikowany, nieznany dotąd single. Może bym i go pokochał, ale zdobył za dużą popularność. Nie mówię, że nie jest fenomenalny, ale na tej płycie jest coś lepszego... Po prostu to jedna z wielu cudownych piosenek Nirvany, która tym się od innych różni, że leciała w kółko na MTV. Ta piosenka miała być singlem pożegnalnej płyty Nirvany(a tak poniekąd - miała być wydana w 1994 i wiele piosenek było już skomponowanych - ciekawe, czemu tylko jedna została wydana teraz?). Teskt opowiada o Courtney Love, rozwodzie z nią i opuszczeniu Seattle.
About a Girl - 8 - fajna, fajna piosenka. Mógłbym napisać więcej, ale tekst już przekroczył normę objętościową.
Been a son - 8+ - mam ten song tylko w wersji koncertowej, co prawda jest lepsza, ale dobrze, że teraz mam też wersję singlową. Jednak dla większości fanów Nirvany lepsza byłaby chyba jednak ta rzadsza? Podobne do Love Buzz(ale lepsze!)
Silver - 9 - tu jw., ale mam też wersję singlową. A tyle było świetnych nagrań z koncertów... Courtney zabiję cię...
Smells Like Teen Spirit - 9+ - najbardziej oklepana piosenka wszechczasów, a na pewno Nirvany. I tylko dlatego nie dam 10. Nie wiem, czy ta piosenka kiedyś mi się znudzi(choć to samo mogę powiedzieć o Papercuts, Moist Vagina, Pleatau...). Tekst kojarzy mi się z moim życiem(wiele osób go nie rozumie, ja zresztą też). Bardzo ciężko zagrać na gitarze akustycznej czołówkę[no co, ważne ;0]. Dostała wiele nagród za najlepszą piosenkę wszechczasów(tak, tak, a nie jacyś tam Beatlesi!).
Come as You Are - 9 - też znana piosenka, ale i tak bardzo dobra. Fajnie się ją gra na gitarze(zwłaszcza basowej... jak się ma...).
Lithium - 9+ - często myślę o tym tekście. I nic nie wymyślam :). W Nirvanie bardzo rzadko słychać perkusję, więc tą piosenkę chyba bardzo lubi Dave? Przez MTV2 uznana najlepszym utworem rockowym wszechczasów - mówi samo za siebie, prawda[wystarczyło 100 000$ w łapę dla zarządu :)]?
In Bloom - 8 - niby super piosenka, ale obniżam ocenę o 1 pkt. za to, że nie ma Pleatau :P. Za-bi-ję s.u.k.ę!
Heart-Shaped Box - 8 - wiele osób bardzo lubi ten song, ale ja, nie wiedzieć czemu, nie za bardzo. Na Nirvanie go omijam słuchem, bo zaraz po tym - coś niesamowitego...
PENNYROYAL TEA - 10/10 - niby znana piosenka, Kurt coś tam mruczy, a tu nagle zrywa się wicher i bum! Rzuca mnie o ścianę! Ja pierdzielę, jaki power! Kurt znowu mruczy, ja się podnoszę, a tu najlepsze zdanie w historii muzyki: "I`m so tired I can`t sleep" ćwiartuje, sieka mnie na kawałki! Niesamowity remix! Gdyby wyszedł singiel, to byłby wielki hit! Najbardziej niedoceniany utwór Nirvany! Powinien być 3x dłuższy! Feno{tu dostałem siekierą w łeb od sąsiada... jeśli piszecie recenzję, nie czytajcie jej potem na głos... chyba, że jesteście naprawdę twardzi...)
Rape Me - 9+ - jak to ktoś powiedział, ten utwór ma to coś, co czyni go niesamowitym. Ostry teskt, ostra muza. A w zasadzie ostry refren, zwrotka spokojna, ale i tak super.
Dumb - 9 - Byłby plusik, ale... patrz: Been a Son. Nowa wersja, dla mnie dobrze, dla tych co mają nagranie In Utero, nie bardzo. Na Uplugged ta piosenka jest po prostu magiczna, tutaj - tylko bardzo miła.
All Apologises - 7+ - miłe, miłe, ale lepsze od Pleatau, Oh,me, Endless, Nameless? ZABIJĘ!!! S U {tu znowu dostałem łopatą między łopatki - mówię wam, nie czytajcie swoich tekstów na głos...}
The Man Who Sold The World - 9+ - Jedna z niesamowitych piosenek Nirvany, których mogę słuchać przez godzinę, potem przez pół godziny grać na gitarze... Może gdyby nie była tak znana - dałbym z przekory 10. A Bowie`go też zabiję - że nie ratował Kurta!
Where Did You Sleep Last Night - 7+ - nie będę się wyzłośliwiał na wytwórnię, bo wiele osób kocha ten utwór, ale... nie można było dać Pleatau?
Zanim podsumuję, wymienię piosenki, które Moim Zdaniem powinny się tu znaleźć: Oh,Me, Pleatau, Moist Vagina(kocham ten tytuł... i w ogóle cały teskt... i w ogóle Nirvanę...), Endless,Nameless(mało znana), Papercuts(patrz: E,N).
Cóż, oczywiście Newbiesom płyta się należy - dla nauki. Umiarkowanym fanom, lubiącym In Bloom, Teen Spirit, ew. Come As You Are, też - bo sama w sobie jest super. Fanom... no, powiedziałbym: NIE, ale skoro już usłyszałem Pennyroyal Tea, to chyba nie mogę? :)
ogqozo
PS. Zgadnijcie, jakiej płyty słuchałem pisząc tekst? :)
PS2. A PT za dwa tygodnie nie będzie już moją ulubioną piosenką, ale 14*5h słuchania Nirvany dziennie=70h, czyli jakieś 100 Pennyroyal Ti-jów! Je!
PS3. Dave Grohl mówi, że nowa płyta Nirvany wyjdzie w 2004! Mam nadzieję, że to będzie właśnie TO!
{Osobiście uważam, że "Nirvana" przeznaczona jest tylko dla koneserów, którzy nie mają co robić z kasą. Kupcie sobie lepiej jakiegoś bootlega... RR}
DO GÓRY