*** 15 urodziny Big Cyca ***

04.VIII.2003 Gdańsk


To już piętnaście lat istnienia, dwanaście wydanych płyt, co może budzić szacunek w naszym zwariowanym kraju. Big Cyc swoje święto rozpoczął już o godzinie 16 przed Rock Cafe w Gdańsku. Był tort, oczywiście z cyckami, parada ulicą Długą do fontanny Neptuna i z powrotem, a następnie rozdawanie autografów. Wszystko to okraszone było zabawnymi tekstami Skiby i Jarka Janiszewskiego (Czarno-Czarni, Doktor Granat, Bielizna). Jednak to był dopiero początek, gdyż nie mogło zabraknąć w tym dniu koncertu. Odbył się on o godzinie 20 na Placu Zebrań Ludowych, w ramach Muzycznego Lata LG. Przed solenizantami zaprezentował się wieloletni przyjaciel grupy Jarek Janiszewski wraz z zespołami Doktor Granat i Bielizna. Jednak specjalnie mnie nie zaciekawili. Oba zespoły zaprezentowały łagodniejsze dźwięki r ock&roll'owe z elementami ska, reggae i punka. Po godzinie 21 zeszli ze sceny i Big Cyc rozpoczął przygotowania do swojego setu. W przerwie odbył się konkurs śpiewania Big Cycowych piosenek, które w wykonaniu fanów brzmiały hmmm - nieprzekonywująco... Po ich wyczynach Dżej-Dżej, Dżery, Piękny Roman i Skiba weszli na scenę i cyrk ruszył. Rozpoczęli od Berlina Zachodniego z pierwszej płyty, a następnie stare utwory przeplatały się z nowymi. Był zarówno Kapitan Żbik, jak i najnowszy przebój - Dres, który podobał się dresiarzom, chociaż pewnie nie wiedzą, że Big Cyc ich tam wyśmiewa. Nie zabrakło również gości. Podczas Słonecznego Patrolu na gitarce zagrał 6-letni syn Skiby - Tytus. Po godzinie koncertu zespół zrobił sobie przerwę i na scenę weszła "Marilyn Monroe" i wykonała jedną piosenkę. Natomiast podczas wielkiego hitu - Makumby po scenie biegał sam "Emmanuel Olisadebe". Wiadomo, że Big Cyc słynie z robienia jaj i parodiowania, więc nie m ogło zabraknąć przeróbki Powiedz Ich Troje. Skiba do tego numeru ubrał czerwoną perukę i robił za Wiśniewskiego. Przy piosence Będę Śpiewał Tylko Ja nie mogło zabraknąć Krzysztofa Krawczyka i publiczności machającej rękami jak w Opolu. Jak na urodzinowy koncert przystało, nie mogło zabraknąć Sto lat, które zaśpiewało kilka tysięcy ludzi zebranych na placu. Po około dwóch godzinach chłopaki zeszli ze sceny, ale powrócili bisować chyba ze trzy razy. Na bis była min. Ballada O Smutnym Skinie, zaśpiewana wraz z publicznością, Makumba, a całość zakończył Pasażer z Jarkiem Janiszewskim na wokalu. Całość skończyła się ok. 23.30 i naprawdę szkoda mi było jechać do domu. Bardzo lubię ten zespół i czekam na równie dobre koncerty. Szkoda tylko, że zagrali materiał tylko z sześciu płyt, o ile mnie pamięć nie myli ze starych były tylko numery z płyty Z Partyjnym Pozdrowieniem. Szkoda, ale i tak jestem zadowolony. Życzę wielkim cyckom sto lat i n iech nam się trzymają!!!


(c) Westa<westa@poczta.onet.pl>
http://www.westa.prv.pl