IRON MAIDEN
historia grupy


Początki największego zespołu Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu sięgają 1972 roku, gdy Steve Harris - późniejszy lider i założyciel Iron Maiden postanowił założyć zespół Gypsy's Kiss. Po dwóch latach zespół rozpadł się, ale na jego miejsce powstała grupa Smiler. Która także po krótkiej działalności rozpadła się. Kolejną inicjatywą basisty był już zespół Iron Maiden. Pierwszymi jego członkami oprócz Steve'a byli Paul Day (wokal), Dave Sullivan (gitara), Terry Rance (gitara) oraz Ron Mathews (perkusja). Nazwa zespołu pochodzi od średniowiecznego narzędzia tortur. Pierwsze próby zespołu odbywały się w domu oświetleniowca Dave'a Lights'a. Podczas jamowania powstały tam takie utwory jak Iron Maiden, Prowler, Transylvania, Wrathchild oraz wstępy do Innocent Exile i Purgatory, który wtedy nazywał się Floating. Zespół zagrał wtedy kilkanaście koncertów, po których wyleciał Paul Day. Był on dobrym wokalistą, ale na scenie brakowało mu przebojowości i charyzmy. Na jego miejsce przyszedł Dennis Wilcock, który wcześniej grał ze Steve'm w zespole Smiler. Był on fanem zespołu KISS, dlatego na scenie zachowywał się jak jego idole. Był prawdziwym showmanem. Uwielbiał różnego rodzaju przedstawienia. Po dojściu do zespołu opowiedział Steve'owi o gitarzyście, który mógłby podnieść poziom zespołu. Po Bożym Narodzeniu Harris powiedział ówczesnym gitarzystą, że Ironi zaprzestają działalności. Naprawdę zespół grał ciągle tyle tylko, że z Dave'm Murray'em - owym gitarzyście o którym mówił Dennis. Drugim wioślarzem został Bob Sawyer, jednak on szybko pożegnał się z zespołem. Chciał on ciągle rywalizować z Dave'm, który był o wiele od niego zdolniejszy. Pewnego razu, naśladując Murray'a zaczął udawać na koncercie, że potrafi grać zębami, gdy naprawdę grał palcami. Zdenerwowało to bardzo Steve'a i postanowił on wyrzucić z zespołu Bob'a. Jeszcze przed tym, z zespołu został wyrzucony Dave, gdyż Sawyer z zawiści skłócił jego i Dennisa.

Wtedy rozpoczął się krótki okres w historii Iron Maiden, kiedy Steve zaangażował klawiszowca. Tym szczęściarzem był Tony Moore, który po jednym koncercie opuścił zespół, gdyż według Harrisa nie pasował on do zespołu. Na gitarze grał już wtedy Tony Wrapman, a perkusiste zastąpił Thunderstick - znany bębniarz NWOBHM. Jednak przed pierwszym koncertem naćpał się i grał potwornie, tak że od razu musiał pożegnać się z zespołem. Steve powiedział, że Thunderstick zagrał wtedy dwa koncerty w Iron Maiden - pierwszy i ostatni. Wtedy zespół jakby się rozpadł. Ze Stevem grali tylko Dave Murray oraz Doug Simpson, który grał wcześniej z Harrisem w Smiler. Tak grupa grała w trójkę przez całe lato 1978. Zespołowi polecony został Paul Di'Anno, który został przyjęty po pierwszej wspólnej próbie. Razem w czwórkę grali koncerty, zdobywali nowych fanów. Byli naprawdę nieźli. Steve zajmował się plakatami zespołu, on też wymyślił słynne logo Iron Maiden. Grupa szukała drugiego gitarzysty, lecz nie znalazła nikogo odpowiedniego.

Ironi chcieli zacząć grać poza ich dzielnicą - East End'em, więc Steve postanowił nagrać płytę demo. Nagranie miało miejsce w sylwestrową noc, by było taniej. Chłopaki nagrali pięć kawałków, które szybko zyskały popularność. Dzięki klubowi Heavy Metal Soundhouse Ironi awansowali na pierwsze miejsce listy przebojów w popularnym magazynie Sounds. Wtedy zainteresował się nimi niejaki Rodney Smallwood, który zapragnął być ich managerem. Umówił się on z zespołem, by obejrzeć ich koncert. Pierwszy występ nie doszedł do skutku, bo Steve pokłócił się z właścicielem klubu. Drugi także o mały włos nie zostałby odwołany. Przed koncertem policja zatrzymała Paul'a za posiadanie noża. Jednak Rod namówił Steve'a by chłopaki zagrali bez niego i wypadli oni świetnie! Pierwszą rzeczą jaką Smallwood zrobił dla Maiden było zarezerwowanie koncertu w prestiżowym klubie Marquee. Zaprosił tam przedstawicieli kilku dużych wytwórni. W końcu Iron Maiden podpisało długoterminową umowę z EMI, z którym współpracuje do dziś. Zespół wydał wtedy demówkę Soundhouse Tapes, której pięciotysięczny nakład rozszedł się droga pocztową w kilka dni! Zespół od razu ruszył w trasę po Wielkiej Brytanii. Pokazywał się także w mediach - telewizji, radiu. Steve doszedł do wniosku, że koniecznie potrzebuje drugiego gitarzystę. Wybór padł na Dennisa Strattona. Wtedy doszło także do drugiej zmiany w składzie. Perkusistę Doug Simpsona z powodów zdrowotnych zastąpił Clive Burr. Sukces Soundhound Tapes spowodował, że Ironi trafili do popularnego brytyjskiego programu Tops Of The Pops. Co ciekawe udało im się wynegocjować, że zagrają tam na żywo co udało się wcześniej nielicznym zespołom formatu The Beatles.

Przeglądając rysunki utalentowanego rysownika - Derek'a Riggs'a, Rob natrafił na późniejszą okładkę do debiutanckiego albumu. Riggs musiał tylko wydłużyć postaci z okładki włosy, by nie kojarzyła się ona za bardzo z punkiem. Gdy Smallwood pokazał różne propozycje do okałdki wszyscy wybrali dzieło Dereka. Postać z okładki została także od razu ochrzczona Eddiem. W 1980 Iron Maiden dostało propozycję umieszczenia ich utworu na składance z piosenkami z NWOBHM, oraz wzięcie udziału w tourze do tej płyty. Oprócz nich mieli tam być utwory takich zespołów jak Sledgehammer, Praying Mantis, Samson. Steve zgodził się pod dwoma warunkami. Na składance będą dwie piosenki Maiden, a jedna z nich będzie pierwszym na płycie. Na tourze Methal For Muthas największe emocje wzbudzały oczywiście występy Maiden. Później nadeszła długo oczekiwana trasa z Judas Priest. Niestety zaczęła się ona niefartownie. Paul w jednym z wywiadów dla Sounds oświadczył, że Priest nie umywają się do Ironów. Po opublikowaniu go zespoły się pokłóciły. Próba pogodzenia też nie wypadła za dobrze. Ironi chcieli wpaść na próbę Judasów z paroma browarkami, jednak nikt z managamentu nie poinformował o tym zespołu i doszło do kolejnej awantury. Po tej trasie Steve z chłopakami dokończyli tour Metal For Muthas.

11 kwietnia 1980 wyszła debiutancka płyta Iron Maiden. Już w po pierwszym tygodniu sprzedaży znalazła się ona na czwartym miejscu list przebojów. Zespół był całkowicie zaskoczony. Chłopaki spodziewali się sukcesu, ale nie takiego! Prawdą jest, że za dwa tygodnie nie było już ich na tej liście, ale i tak udało się zdobyć srebrną płytę za 60 tysięcy sprzedanych kopii albumu. Trasa koncertowa składała się z 45 występów z Praying Mantis. Trasa ta zakończyła się w Rainbow Theater (jako gwiazda wieczoru) oraz koncertem w Reading. Drugim wydanym singlem było Sanctuary. Jego okładka wywołała skandal w Wielkiej Brytanii. Przedstawiała ona Eddie'ego, który zabił ówczesną premier Margaret Tacher, która zrywała plakat Ironów. Na szczęście skończyło się na wielu artykułach w prasie pozamuzycznej oraz oficjalnym liście do Steve'a. Cała afera była niezłą reklamą dla zespołu. Na koncerty przychodziło coraz więcej ludzi. Na przekór temu zaczęły się pojawiać problemy z gardłem Paul'a. Harris wiedział, że mimo wszystko nie może rezygnować z szansy jaką są koncerty i w tym czasie Ironi występowali bez wokalisty. W sierpniu 1980 roku ruszyła europejska trasa koncertowa, podczas której headlinerem był KISS. Reakcja fanów na Maiden była niesamowita. Czasem zdarzały się nawet bójki pomiędzy fanami obu zespołów! Również zachowanie KISSów jako niewątpliwych gwiazd było w porządku. Raz mieli oni pożyczyć Maidenom sprzęt, który na godzinę przed koncertem nie dotarł jeszcze na miejsce występu. Sam Gene Simons wstępował parokrotnie do przebieralni Maiden i mówił im, że są wschodzącą gwiazdą. Niestety trasa z KISS powiększyłą przepaść pomiędzy zespołem, a Dennisem Strattonem. Zaczął on odstawać od chłopaków. Na koncerty często podróżował z technicznymi KISSów. Sam tłumaczył to otworzeniem się na ludzi. Rob jednak podejrzewał, że Dennis nie lubi chłopaków z zespołu. Po nakręceniu teledysku do Women In Uniform został zwolniony. Prawie od razu na jego miejscu pojawił się Adrian Smith. Po doświadczeniach z Strattonem Steve'owi bardzo zależało by gitarzysta pasował charakterem do innych członków zespołu. Zanim zespół wszedł do studia by nagrać kolejny album, zagrał on jeszcze kilka koncertów, by Adrian znalazł swoje miejsce w zespole. Wśród tych występów znalazł się legendarny koncert w Rainbow, który został sfilmowany.

W czasie oczekiwania na nowy album wytwórnia postanowiła, że trzeba wydać jakiś singiel. Niestety grupa nie miała jeszcze żadnego gotowego materiału poza Women In Uniform. Steve'owi ten pomysł się nie podobał, ale nie było innego wyboru. Do wszystkiego jeszcze doszło to, że utwór poddano kolejnemu zmiksowaniu przez co brzmiał zupełnie inaczej. Jak łatwo przypuszczać singiel ten okazał się klapą. Zespół musiał poszukać nowego producenta, którym został Martin Birch. Był on już sławny w branży. Wyprodukował takie klasyki jak Heaven And Hell Black sabbath, czy Machine Head Deep Purple. Co ciekawe Birch chciał wyprodukować już pierwszy album Iron Maiden. Zainteresowanie Martina zespołem bardzo zdziwiło wszystkich, a szczególnie chłopaków z zespołu. Jak to możliwe, że tak znane nazwisko chce produkować album dobrego, ale jeszcze mało znanego zespołu! Na początku współpracy zdarzały się czasem takie sytuacje, gdy ktoś z Maidenów wypytywał Bircha, jaki jest naprawdę Ritchie Blackmoore ;). Dziewiątego lutego 1981 była premiera płyty. Co ciekawe w Sounds, które zawsze sympatyzowało z Maiden dostała najniższą ocenę. Prawdopodobnie dlatego, że Paul przed premierą płyty zerwał z dziennikarką, która później dostała Killers do zrecenzowania! Chciała w ten sposób odgryźć się na Ironach i na Paul'u. Następnie Ironi wydali podwójny singiel Wrathchild/Twilight Zone i grupa ruszyła w trasę, po raz pierwszy zaczepiając o Japonię i Australię.

Na Killer World Tour Paul z powrotem zaczął odstawiać fochy. Albo był ciągle naćpany, albo nawalony. Zaczął odgrywać wręcz teatralne scenki, gdy przed samym koncertem mdleje. Co ciekawe zawsze podczas omdleń upadał na coś miękkiego jak fotel, walizki. Nigdy centralnie twarzą na podłogę. Zespół musiał odwoływać koncerty. Na nic zdawały się rozmowy z Paul'em. Był on niereformowalny. Dlatego na zakończenie trasy Steve powiedział mu do widzenia. Następcą Paula został Bruce Dickinson z grupy Samson. Steve wiedział od razu kogo chce na następcę Paula, gdyż odkąd zaczęły się z nim kłopoty i Harris rozważał odejście Di'Anno to podpatrywał on różnych wokalistów. Już po pierwszej próbie Bruce Bruce (jak na niego mówiono w Samson) został przyjęty. Szybko także oficjalnie zadebiutował. Najpierw na koncercie w Rainbow, a później na trasie po Włoszech.

Nagrywanie nowego albumu trwało ponad trzy miesiące. Było to zadanie trudniejsze niż praca nad dwoma pierwszymi albumami. Chłopaki musieli na pisać na płytę cały nowy materiał. Dodatkowo płyta była miksowana dwa razy, gdyż pierwotna wersja nie zadowoliła Steve'a. Premiera albumu miała miejsce 22 marca 1982 roku. Trasa The Beast On The Road trwała 10 miesięcy. W tym czasie zespół zagrał 180 koncertów. Wtedy zaczęły się też problemy z Clivem. Zaczął on za dużo imprezować i tak jak Paul musiał opuścić zespół. Na szczęście w tym przypadku obyło się bez wielu kłótni. Na jego miejsce przyszedł (bez wielu przesłuchań) Nicko McBrain z francuskiej grupy Trust, która wcześniej koncertowała razem z Maiden. Zespół wziął się szybko za komponowanie i już szestnastego maja 1983 roku wyszedł Piece Of Mind. Krytykom nie za bardzo się on podobał, narzekali oni. Jednak sprzedawał się on lepiej niż poprzednie albumy. Zaczęła się też trasa koncertowa, podczas której Ironi występowali po raz pierwszy w Stanach jako headliner. Po powrocie do kraju został wydany Powerslave (wrzesień 1984). Mimo tego, że w USA Niewolnik był kolejną platynową płytą zespołu to w Wielkiej Brytanii nie osiągnęło pierwszego miejsca na liście przebojów. Później zaczęło się World Slavery Tour. Podczas tej trasy zespół po raz pierwszy zawitał do Polski, dokładniej do Warszawy, Łodzi, Poznania, Wrocławia i Katowic. Wogóle trasa zaczynała się w Polsce, podczas tych występów nagrano legendarne video Behind The Iron Curtain. Na WST Maideni zagrali po raz pierwszy na festiwalu Rock In Rio. Byli supportem zespołu Queen, na występ przyszło ponad 250 tysięcy ludzi! Na pewno najbardziej męczące tournee w historii zespołu. Bruce powiedział o nim: "WST było najlepszym i najgorszym tourem, prawie nas wykończyło". Ironi zagrali ponad 300 koncertów podczas trzynastu miesięcy. Zespół grał przez pięć dni pod rząd, by szóstego dnia odpocząć. Do trasy World Slavery Tour ciągłe dodawano kolejne koncerty, które jeszcze bardziej męczyły zespół. Pod koniec trasy zanikał entuzjazm, pasja do gry. Po raz pierwszy pojawiły się plotki o tym, że Bruce jest zmęczony i że może odjeść. Adrian wspomina, że jak po skończonej trasie poszedł odwiedzić rodziców, to przypadkowo poszedł do ich sąsiadów, bo pomylił mieszkania. Podczas dwóch z czterech wieczorów kiedy Iron Maiden grało w Long Beach był rejestrowany ich koncert. Life After Death jest do dziś jedną z najlepszych koncertówek. Po bardzo męczącej trasie zespół zrobił sobie czteromiesięczną zasłużoną przerwę. Po odpoczynku chłopaki zabrali się za nagrywanie Somewhere In Time. Był on rejestrowany w różnych częściach świata. Co ciekawe na albumie tym pojawiły się po raz pierwszy syntezatory (na koncertach partie keyboardu odgrywał techniczny Steve'a Micheal Kenney). W końcu premiera miała miejsce w październiku 1986. Sprzedaż w USA wyniosła, aż dwa miliony kopii! Praca nad płytą była dla Bruce'a bardzo bolesna. On najbardziej odczuł skutki poprzedniej trasy i popadł jakby w depresję. Skomponował na płytę pare akustycznych utworów, ale wszystkie zostały odrzucone gdyż nie pasowały do całości. Wtedy marazm Bruce'a jeszcze się powiększył. Czas goi rany, a Dickinson potrafił zrozumieć, że reszta miała rację odrzucając jego utwory. Depresja (jeśli tak tego dużego doła nazwać można) minęła, a zespół po trasie koncertowej z jeszcze bogatszą scenografią wziął się do roboty nad Siódmym Synem Siódmego Syna. Seventh Son Of The Seventh Son był drugim po The Number Of The Beast, który wspiął się na szczyt brytyjskiej listy przebojów. Był to także drugi album, w którym zespół wykorzystał klawisze. Pierwszy singiel Can I Play With Madness był hitem przez długi okres czasu. W teledysku do tego utworu gościnnie wystąpił angielski komik znany z Latającego Cyrku Monty Pythona. Co ciekawe na koncertach nie pokazywał się Eddie, był on tylko statyczną kukłą w tle scenografii. Mimo, że trasa koncertowa obejmowała dwadzieścia pięć krajów, nie był ona już taka męcząca. Steve Harris jeździł osobnym autobusem razem ze swoimi dziećmi, by nie przeszkadzały one innym członkom zespołu. Podczas tej trasy każdy znalazł sobie jakieś dodatkowe zajęcie. Bruce - szermierkę, Nicko - poszedł na kurs pilotażu, Adrian wędkarstwo. Każdy poza tym często grał w golfa. Podczas trasy Ironi zagrali na festiwalu Donnington. Niestety w tamtym roku był on tragiczny, gdyż podczas występu Guns 'n' Roses zginęło dwóch fanów tego zespołu. Następnie Iron Maiden zagrało na cyklu festiwalów Monsters Of Rock.

Po powrocie z tej trasy Maideni zagrali kilka koncertów w Wielkiej Brytanii. Po koncercie w Hammersmith Adrian założył własny zespół ASAP, który jednak nie odniósł sukcesu. W tym samym czasie Bruce Dickinson nagrał między innymi z Janickiem Gersem swój pierwszy solowy album - Tattoed Millionare. Nagrał też utwór Bring Your Daugther To The Slaughter, który był przeznaczony na soundtrack do filmu Koszmar Z Ulicy Wiązów V. Dickinson chciał też umieścić ten utwór na własnym albumie, ale Steve poprosił go by został on nagrany razem z Maiden na ich kolejnym albumie. Przed sesją nagraniową mimo napisania jednego utworu Adrian zdecydował jednak, że odchodzi. Nie dał się przekonać, mimo że chłopaki długo z nim dyskutowali. Smith chciał odpocząć od Maiden i dokładniej zająć się własnym projektem. Na jego miejsce Bruce zaprosił Janicka Gers'a, który o odejściu Adriana dowiedział się trzy dni wcześniej. Na przesłuchaniu Janick zagrał The Trooper, Iron Maiden oraz The Prisoner i po krótkiej naradzie został przyjęty do zespołu.

No Prayer For Dying została wydana w 1990 roku. Przez krytyków została ona całkowicie objechana. Fani odebrali ją różnie. Dla jednych była najlepszym albumem Maiden, dla drugich tym najgorszym. Trasa koncertowa nie była już taka szalona. Była bardziej stonowana. Nie było już takiej scenografii, oświetlenia. Jednak tego nie dawało się tak bardzo odczuć, gdyż na scenę wszedł prawdziwy showman - Janick Gers, który potrafi szaleć bardziej niż Bruce. W maju 1992 został wydany kolejny album Fear Of The Dark. Tournee obejmowało drugi występ w Donnington Castle, który został zarejestrowany i później wydany. Co ciekawe podczas bisów do zespołu dołączył Adrian Smith, który zagrał Running Free. W połowie trasy zespół zaplanował przerwę. W tym czasie Steve zajął się miksowaniem materiału z Donnington. Bruce stał się wtedy prezenterem MTV, szermierzem (wygrywał nawet różne turnieje), brał udział w tworzeniu filmów dokumentalnych dla BBC, uzyskał licencję pilota. Zaczął on także pracować na swym drugim solowym albumem. W czasie jednej z rozmów z Robem Smallwoodem, Dickinson powiedział mu, że chce odejść z Maiden. Wtedy atmosfera w zespole stała się lekko mówiąc nieciekawa. Widać było gołym okiem, że ta druga część trasy była gorsza, grana jakby na siłę. Na dodatek Bruce często olewał sobie koncerty i śpiewał na swoim poziomie tylko wtedy, gdy koncert wzbudzał duże zainteresowanie mediów. Po tej trasie ukazały się kolejne dwa wydawnictwa koncertowe A Real Live One i A Real Dead One (wydane później razem jako A Real Live Dead One). Te płyty były już wyprodukowane samodzielnie przez Steve'a, bo Martin Birch udał się na emeryturę.

Wtedy trzeba było zacząć poszukiwania nowego wokalisty. Steve otrzymał tysiące demówek, które (wszystkie!!!) przesłuchiwał przez 4 miesiące. Ostatecznie do zespołu został przyjęty Blaze Bayley z formacji Wolfsbane, która otwierała koncerty Maiden na trasie No Prayer For Dying. The X Factor, bo tak została zatytułowana nowa płyta, został wydany w październiku 1995. Trasa koncertowa po raz pierwszy obejmowała takie "egzotyczne" kraje jak Izrael, Bułgaria, Słowenia, Rumunia, gdzie zespół grał pierwszy raz w swojej historii. 26 września została wydana składanka The Best Of The Beast. Nie była by ona czymś interesującym dla starych fanów Maiden, gdyby nie fakt, że umieszczono tam premierowy utwór - Virus. Kolejny studyjny album został wydany 23 marca 1998 roku. Album został nazwany Virtual XI. Trasa koncertowa rozpoczęła się w kwietniu tego też roku. Była to duża trasa, podczas której Ironi nie zagrali tylko na kontynencie Afrykańskim. Wtedy rozpoczęły się problemy z gardłem Blaze'a. Mimo że Bayley zdawał sobie sprawę ze swojego problemu, to liczył na to, że zostanie w zespole. W tym czasie Rod zaczął coraz częściej pytać Steve'a o powrót Bruce'a. W końcu Smallwood zaprosił do siebie obu gentlemanów i po kilku głębszych było wszystko jasne - reunion! Co ciekawe ogłoszono też, że Adrian wraca do zespołu, a Janick zostanie. Zespół wyjechał następnie do Portugalii, by tam zżyć się z sobą i napisać parę utworów na nowy album. Chcieli bardzo by ten album był szczególnym dla zespołu. Po krótkich wakacjach 13 lipca 1999 roku zespół ruszył w trasę promującą kolejną składankę typu "The Beast Of" i grę komputerową Ed Hunter. Tourne było bardzo udane. Bruce zwrócił uwagę na to, że zespół był wtedy bardzo ze sobą zżyty. Chłopaki rozmawiali ciągle na różne tematy.

Po powrocie z trasy został wydany długo oczekiwany album Brave New World. Okazał się on bardzo dużym sukcesem. A singiel The Wicker Man został nominowany do nagrody Grammy. Trasa koncertowa zakończyła się na występie na festiwalu Rock In Rio przed 250 tysiącami fanów heavy metalu. Tam został zarejestrowany materiał na płytę koncertową. Zespół zrobił sobie rok przerwy. Zebrał się dopiero w marcu 2002 roku by zagrać na trzech charytatywnych koncertach dla Clive'a Burr'a - byłego perkusisty Maiden, który zachorował na stwardnienie rozsiane. Pierwotnie miał być tylko jeden koncert, ale bilety rozeszły się tak szybko, że chłopaki zdecydowali się zagrać trzy razy. Również w marcu - 25 została wydana koncertówka - nagranie pochodzące z Rock In Rio. A w czerwcu ukazało się DVD, pokazujące tamten koncert. Na jesieni została wydana kolejna składanka "The Beast Of" - Edward The Great oraz box - Eddie Archivie zawierające miedzy innymi nagrania live oraz niektóre nagrania z drugich stron singli. Na początku roku zespół zabrał się do pracy nad nowym albumem. Codziennie pojawiał się dziennik producenta Kevina Shirleya na jego stronie internetowej. Przez co fani mogli śledzić proces tworzenia albumu. W maju zostało wydane DVD i VHS dokumentujące teledyski zespołu. Wtedy tez Maideni ruszyli w trasę Give Me Ed...Til Im Dead. Ironi dali wtedy koncert na festiwalu Download (dawne Donnington), a parę dni później w katowickim Spodku. Premiera nowego albumu planowana jest na ósmego września. Dziś jest 7 sierpnia, czterdzieste piąte urodziny Bruce'a. Właśnie od trzech godzin słucham solowych dokonań tego wybitnego wokalisty. Teraz leci ostatnia pozycja - Tears Of The Dragon, a ja kończę pisać historię jednego z największych zespołów Heavy Metalowych. Wizje na przyszłość są jak na razie jasne. Znany jest singiel (Wildest Dreams), plakaty, okładki, teledysk... wszystkie wzbudzają dużo kontrowersji. 16 września Nicko ma się stawić na prokuraturze za potrącenie parkingowego. Trasa koncertowa na pewno zawita do Polski 7 listopada do Wrocławia na Mystic Festival. I w zasadzie tutaj kończy się moja historia, którą oparłem na oficjalnej biografii Run To The Hills, która polecam wszystkim maniakom Iron Maiden.


© The LasT Child <thelastchild@muzyka-am.prv.pl>