Dream Theater feat. Barney of Napalm Death - "Damage Inc."
autor: kaReL
www.inflames.of.pl

"To jedna z najbardziej szalonych rzeczy jaką kiedykolwiek zrobiliśmy" - mówi na samym początku jeden z członków Dream Theater. Sam bym tego lepiej nie ujął. Video, które mam zamiar Wam przedstawić jest zapisem coveru Metalliki "Damage Inc." zagranego na żywca. Zapytacie cóż w tym takiego dziwnego? Odpowiedź jest prosta. Takie dziwne rzeczy postają właśnie na przykład kiedy wokalistę zespołu grającego progresive metal zastąpi się kolesiem udzielającym się w grindowym Napalm Death. Zaiste nieźle się uśmiałem oglądając po raz pierwszy ten kawałek. Przerabiany utwór nie jest ani znanym, ani popularnym numerem - ot, taka sobie typowa Metallica. Jednak w tym niecodziennym zestawieniu powstała naprawdę ciekawa kompozycja.

Całość odbyła się małym klubie, podczas zamkniętego koncertu dla garstki fanów, gdzie muzycy postanowili zagrać kilka coverów. Zaczyna się! Zespół pracuje równo, perkusista robi swoje, gitarzysta gra te raz marszowe, raz motoryczne riffy. Wszystko jest w całkowitym ładzie dopóki nie włącza się Barney Greenway ze swoim ultra niskim i brutalnym głosem. Od razu na twarzach pozostałych muzyków pojawia uśmiech - widać, że czegoś takiego się niespodziewali, jednak są tym wyraźnie rozbawieni i podekscytowani. Kolejne wersy tekstu są wypluwane przez Barneya w dosyć charakterystyczny sposób. Utwór w oryginale pozbawiony jest tego ognia, ale być może to magia sceny tak na niego wpłynęła, iż stał się napradę genialnym kawałkiem. Wszystko powoli zmierza ku końcowi, ale przecież to nie może się tak zakończyć... i wtedy najjaśniejszą postacią staje się gitarzysta, a raczej wirtuoz gitary - John Petrucci.. Odegrana przez niego solówka i towarzyszące jej tempo po prostu urywają głowę!

Naprawdę jestem zagorzałym zwolennikiem takich zwariowanych pomysłów, które są przykładem na to, że w muzyce tak naprawdę nie ma granic, można się posunąć bardzo daleko, nawet dalej niż w tym przypadku, a zawsze powstanie coś niezwykle absorbującego...


Ocena: 10+/10