~~ Daniel K. "You Drive Me
Crazy" ~~
teledysk
Od czasu do czasu na rynku muzycznym pojawiają
się wykonawcy, którzy za pomocą swej muzyki zmieniają świat.
Te osoby mają w sobie coś tak potężnego, że naprawdę chcemy
ich słuchać i wielbimy ich ponad wszystko. Daniel K. z
pewnością do tej grupy nigdy należał nie będzie.
Jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem anteny
satelitarnej, dzięki której mogę sobie od czasu do czasu
podglądnąć co też u naszych zachodnich sąsiadów jest
"na topie". Niedawno, podczas przeskakiwania po
kanałach przykuł moją uwagę pewien teledysk. Pomyślałem
sobie wtedy: "Ale tragicznie śpiewa ta dziewczyna! Na
dodatek jaka ona brzydka! Nie. Chwila... O Boże!!! To jest
facet!??!". Nie wiem jak wy, ale ja jakoś nie potrafię
strawić gościa, który maluje się szminką, czesze jak
dziewica, śpiewa takim głosem, jakby urwało mu genitalia a do
tego głupawo szczerzy kły w pełni z siebie zadowolony. Pewnie
jest to kolejny, nowoczesny trend, którego mój mały rozumek
pojąć nie umie.
Cały teledysk sprowadza się do tego, że nasz wspaniały,
niezrównany i niezwykle utalentowany Daniel K. biega to tu, to
tam z uśmiechem od ucha do ucha na każdym kroku pokazując jaki
to on nie jest wspaniały i jaki z niego debeściak . Do tego
dochodzą ponętne laseczki, które na widok naszego bochatera
(tak, przez "ch") mdleją bądź też rzucają się na
niego, jak gdyby był on ostatnim mężczyzną we wszechświecie.
Teledysk zawiera także bardzo dużą dawkę chumoru (tak, przez
"ch").
Fanów hip-hopu/rapu na pewno ucieszy fakt, że boski Daniel K. w
pewnym momencie wskakuje/wpada do samochodu gdzie siedzi dwóch
"czarnuchów" rytmicznie kiwających głowami. Gdy
zauważają Daniela patrzą na niego zdziwieni, lecz chwilę
później Daniel zaczyna śpiewać a czarni luzacy chwytają rytm
i kontynuują swój "taniec" z jeszcze większym
entuzjazmem. Nie wiem jak wy, hip-hopowcy, ale ja bym się z
leksza wk***ił, gdyby moja ulubiona muzyka została potraktowana
w taki sposób przez gWIAZDĘ pokroju Daniela K.
Plusy:
+ hmmmm...
+ ... nie znalazłem
Minusy:
- Daniel K.
- j.w. do potęgi setnej
- "chumor"
- długo by tu jeszcze wymieniać
- kolejna pop-papka, którą karmić będzie się miliony ludzi,
a oni z wielką chęcią to gówno pożreją wraz z talerzem i
poproszą o dokładkę...
- ... trochę mnie poniosło
OCENA: 0/10 (szkoda, że nie można dać niższej oceny - muszę się tym zerem zadowolić)
Warto wspomnieć, że Daniel K. był jednym z finalistów niemieckiej edycji "Idola". Nie pytajcie mnie kto wygrał, bo nie wiem i obchodzi mnie to tyle co zeszłoroczny śnieg.
Wszystkim wam życzę, abyście nie mieli tej wątpliwej przyjemności oglądania wyżej wymienionego. O Boże, do czego to już doszło? Prawdziwa muzyka powoli ginie a jej miejsce zajmują tony takiego gówna. Jeżeli TAK mają wyglądać (i śpiewać) przyszłe gwiazdy sceny muzycznej naszego globu to ja się pakuję i wypier***am na inną planetę ;).
Czy wiecie że opisywany teledysk był na szczytach niemieckich list przebojów??? Ach, ci Niemcy to baaaaardzo dziwny naród, a o ich guście to nawet nie wspomnę. Nie jestem w stanie pojąć jak można słuchać takiego łajna.
Długo jeszcze będę dochodził do siebie po tym co zobaczyłem. Szkoda, że ludzki mózg nie posiada funkcji "delete".
PS. sorry HEX za wyjście poza skalę oceniania, ale nie
mogłem dać wyższej oceny, ten teledysk, jak i sam utwór to
totalne dno. Natomiast Daniel K. znajduje się jeszcze kilka
(kilo)metrów poniżej tego dna.
PS2. Zgadnijcie czemu dałem taki gówniany kolor w tle.
PS3. Przepraszam za tą garść wulgaryzmów. To dlatego, że nie
mam dziś dobrego nastroju - musiałem się jakoś wyżyć.
Zresztą, jak można mieć dobry nastrój po obejrzeniu czegoś
takiego???
PS4. Dzięki Bogu w Polsce raczej Daniela K. puszczać nie
będą.
Do zdrowia psychicznego dochodziłem słuchając rockowego radia "Delta" z Bielska-Białej (87,9 FM jakby się kto pytał) - krypto reklama. Czasami puszczają jakieś lżejsze metalowe numery :P.
Kulturny ~~ kulturny@interia.pl ~~