"A TRIBUTE TO THE BEAST"

Autor recenzji : Groovcio
Ocena: +8/10
Mail : groovcio@wp.pl
http://www.roots.fan.pl
"A Tribute To The Beast" to płyta-hołd nagrana ku jednej z najważniejszych i największych kapel heavy metalowych jaką bez wątpienia jest Iron Maiden. Na płytce znalazło się 16. zróżnicowanych stylistycznie coverów pochodzących z najlepszego okresu działalności Iron Maiden (rocznik `81-86 czyli płyty od: Iron Maiden do Somewhere In Time).

Same covery zdają się być bardzo zróżnicowane co dodaje dużo uroku tej płycie. Mamy tu zarówno zespoły, które grają muzykę bliższą stylistycznie do prezentowanej przez Żelazną Dziewicę jak i zarówno grupy trochę dalsze temu co grają Ironi. Płytę otwiera zlepek dwóch utworów z "Killers", a mianowicie "The Ides Of The March" i "Purgatory". Oba utwory wykonuje heavy-metalowy Steel Prophet, a sam cover zaś wykonany jest na wysokim poziomie. Mimo wszystko jednak jest to bardzo zbliżona wersja do tej, którą usłyszeliśmy na płycie "Killers" IM co nie wątpliwie odbiera trochę uroku tej "przeróbce". Na płycie niewątpliwie wyróżnia się także kolejny utwór, a mianowicie "Aces High" w wykonaniu Finów z Children Of Bodom. Kawałek został zagrany w charakterystycznym stylu dla childrenów, mamy tu więc szybkie, cięte gitary oraz wspaniały wokal. Ciekawa jest także wersja "Hallowed By Thy Name"- popularnych w naszym kraju Kredek. W wersji zainterpretowanej przez CoF utwór wydaję się być jeszcze bardziej mroczniejszy. Wyróznia się także Sonata Arctica (z nieco powiedziałbym weselszą wersją "Die With Your Boots On") oraz Six Feet Under (z przeróbką Killersowego "Wrathchild"). Natomiast największą niespodzianką jest cover "Flight Of The Icarus". Wersja tego utworu zainterpretowana przez (raczej) nie znany zespół Tierra Santa zupełnie odbiega od pierwowzoru. Z całkiem dynamicznego utworu panowie z TS zrobili przepiękną balladkę. Takie covery właśnie lubię... inne, a przy tym rozpoznawalne. Oprócz wyżej wspomnianych "przeróbek" dobrze wypadły także: Opeth ("Remember Tommorow"), Dark Tranquillity ("22 Acacia Avenue") oraz Therion ("Children Of The Damned"). Nie podobają mi się za to nowe wersje utworów wykonywane przez Sinergy ("The Number Of The Beast" w tej wersji strasznie mnie nudzi) oraz Disbelief ("Stranger In A Strange Land" kompletnie nie udany moim zdaniem cover). Reszta utworów to natomiast przeciętnie wykonane kawałki Iron Maiden, bądź też utwory nie wiele odbiegające od wersji niegdyś zagranych przez zespół Steve`a Harris`a.

Podsumowując: uważam, że jest to absolutny mus dla fanów Iron Maiden, w szczególności dla tych których troszeczkę już nudzą zwykłe wersje utworów i chcieliby sobie posłuchać swoich ulubionych kawałków w odnowionych i zmienionych wersjach