|
MACHINE HEAD - "THE BURNING
RED" (1999)
|
Trzeci
album Machine Head - "The Burning Red" to dla mnie jeden z najciekawszych
albumów jakie do tej pory powstały w kręgu muzyki określanej jako nu-metal
[aczkolwiek jestem bardzo daleko od stwierdzenia, że Machine Head, gra
muzykę taką jak LB czy LP]. Na płycie debiutuje nowy gitarzysta zespołu
- Ahrue Luster, którego aktualnie już nie ma w zespole, bowiem od 2003
roku jego miejsce zastępuje Phil Demmel, ale wróćmy do tego pierwszego.
Otóż po wielkiej kłótni jaka zaistniała w zespole z grupy odszedł utalentowany
i niestety samolubny gitarzysta Logan Mader, jego następcą został Luster,
który być może wpłynął na lekką zmianę brzmienia muzyki proponowanej nam
przez zespół. Wciąż dostajemy ten sam pocisk energii w postaci elektryzujących
riffów, jednak to już nie jest ten sam Machine Head co na "Burn Of
My Eyes". Tu i ówdzie zostały wprowadzone melodyjne bądź hip-hopowe
wokale Robba, które mu wychodzą bez dwóch zdań fenomenalnie. Na tym albumie
słyszymy jak głos lidera grupy rozwinął się ogromnie na przód, uważam,
że to wszystko to w głównej mierze zasługa producenta płyty - Rossa Robinsona,
który wyprodukował przecież tyle świetnych płyt jak: "Roots"
Sepultury, "Life Is Peachy" KoRna czy "Iowa" Slipknota.
Zawartość
"The Burning Red" prezentuje się wspaniale, dostajemy tutaj
bardzo zróżnicowane utwory: skoczne ("Desire To Fire", "From
This Day"), ciężkie ("The Blood, The Sweat, The Tears"),
psychodeliczne ("The Burning Red") czy też zaskoczenie w postaci
fantastycznie zaaranżowanej wersji coveru The Police - "Message
In A Bottle". Uważam, iż płyta ta nie ma swoich słabych stron,
dlatego też wystawiam jej bardzo wysoką notę... |