IN FLAMES - REROUTE TO REMAIN (2002)

Autor recenzji : Groovcio
Ocena: +8/10
Mail : groovcio@wp.pl
http://www.roots.fan.pl
"Reroute To Remain" to jak na razie najnowszy krążek Szwedów z In Flames i chyba nie będzie nic w tym dziwnego jak napiszę, że najbardziej kontrowersyjny. Niektórzy bowiem zaczęli się odwracać od zespołu zarzucając mu rzekome "sprzedanie się" czy też złagodzenie gry, a najbardziej złośliwi pozwalali sobie na porównania In Flames z pierwszą lepszą kapelką nu-metalową*. Jak sam zespół reaguje na złośliwe porównania do nowoczesnego metalu? Posłużę się cytatem: "(...) Co do jednego można być pewnym - na "Reroute To Remain" nie ma rapu". Jakie jest moje zdanie na ten temat? Opowiadam się zdecydowanie gdzieś po środku... Owszem, mamy tu do czynienia z dużo większą ilością melodyjnych wokali niż przedtem, ale w końcu zespół musi się rozwijać, nie może stać wciąż w jednym miejscu grając jedno i to samo (ale za cholerę In Flames nie gra nu-metalu!!!). Najbardziej ewoluował głos Andersa, który jak wyżej napisałem coraz częściej używa czystych (melodyjnych) wokali.

Co do zawartości najnowszej produkcji Szwedów to można być pewnym, że są to utwory dobre, które na stałe zagoszczą w koncertowym repertuarze grupy. Utworami, które bez dwóch zdań wyróżniają się spośród reszty są "Black And White" oraz "Trigger". Na płycie znalazło się miejsce zarówno dla szybkich utworów ("Egonomic") jak i wolniejszych ("Metaphor"). Nie pozostawie także bez komentarza utworu o tytule "System", który uważam zdecydowanie za jeden ze słabszych kawałków jakie kiedykolwiek nagrali Szwedzi... chyba przesłuchując właśnie tego utworu mogą się nasuwać skojarzenia z tym co robią kapele nu-metalowe. Mimo tej naleciałości uważam, że "Reroute To Remain" jest świetną płytą, którą można słuchać praktycznie cały czas, to po prostu krążek który się nie nudzi, a za każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywamy na nim coś nowego.

*- w tym wypadku miałem tu na myśli zespoły pokroju limp bizkit. Chociaż są też i tacy co wrzucają te kapelę do jednego wora razem z Machine Head czy Soulfly...