FRONTSIDE - "...NASZE JEST KRÓLESTWO, POTĘGA i CHWAŁA NA WIEKI..."

Autor recenzji : Groovcio
Ocena: 8/10
Mail : groovcio@wp.pl
http://www.roots.fan.pl
"...Nasze Jest Królestwo, Potęga i Chwała Na Wieki..." to pierwszy pełnometrażowy album Sosnowieckiej grupy Frontside. Ciężar death metalu, zaciętość thrashu i hard-core`owa energia tak w skrócie można opisać to co gra ten już dosyć zasłużony zespół. Kupując płytę bądź też kasetę otrzymujemy materiał obejmujący dwie wersje językowe: Polską i Angielską, co daje nam w sumie prawie 80 minut ciężkiej jazdy. Na pewno jest to ciekawy zabieg i prawdopodobnie pierwszy taki na Polskim rynku, ale sądzę, że nie ubyło by nic płycie gdybyśmy nie otrzymali wersji anglojęzycznej. Jednak gdyby patrzeć na to z innej strony to wydanie tej płyty w dwóch osobnych wersjach byłoby raczej bezsensowne, bo na pewno znaleźliby się tacy, którzy chcieliby mieć oba wydania, a tak otrzymują to co chcą za cenę jednego CD.

Co do zawartości to otrzymujemy tu zestaw 11 bardzo dobrych utworów śpiewanych w naszym ojczystym języku i 10 odpowiedników tych kawałków w języku angielskim. Jako jedyny angielskiej wersji nie doczekał się "1902", sądzę że to z powodu na bardzo patriotyczny można nawet rzec osobisty wymiar tego utworu (w utworze usłyszymy wyznanie "Moje miasto to moja religia/która nigdy waszą nie będzie"). Sam utwór należy do moich faworytów, jest szybki i niesamowicie ciężki. Również wyróżniającymi kawałkami są "Synowie Ognia" (z gościnnym udziałem Tomka Flaszy) oraz "Kulminacja" w której usłyszymy elementy muzyki elektronicznej. Ciekawa rówież jest "Modlitwa", która zdradza przez muzyków zamiłowanie do thrash metalu.

Uważam, że Frontside jest na naszej Polskiej scenie zespołem bardzo oryginalnym. Chyba jest to pierwszy zespół, który zaczął w taki sposób łączyć elementy amerykańskiego hard-core`a z thrashowymi riffami i speedową perkusją, a przy tym śpiewając w ojczystym języku. Polecam tę płytę wszystkim miłośnikom ciężkiej muzyki, którzy otwarci są na łączenie różnych stylów w muzyce, aczkolwiek bardziej podoba mi się kolejny, dużo bardziej ekstremalny krążek zespołu z Sosnowca - "...I Odpuść Nam Nasze Winy".