*** Emperor - "Conquering Europe" ***




    Kiedy rozpad wielkiego Imperatora stał się faktem, koncertówki tego zespołu mają teraz chyba jeszcze większą wartość, bo już nigdy nie usłyszymy ich koncertu:( Strasznie żałuję, że nie zacząłem słuchać blacku kilka latek wcześniej, kiedy to Emperor dawał koncert na Mystic Festival w 1999... Ale pomyślałem, że nie ma co się załamywać i sprawiłem sobie tą średnio oficjalną kasetę.
Już gdy włożyłem kasetę do odtwarzacza, zdziwiłem się, bo zgodnie z play listą koncert rozpoczynać się miał od "Alsvartr", a tymczasem z głośników, bez żadnych wstępów, wydobyły się pierwsze dźwięki "The Loss and Curse of Reverence"... Na szczęście, po dziwnym przejściu było już z godnie z planem. W sumie na "Conquering Europe" znalazło się pięć kawałków z "Anthems to the Welkin at Dusk", trzy z "In the Nightside Elipse", "Night of the graveless souls" z demka, cover Bathory "A Fine Day to Die" oraz "Opus a Satana", który pochodzi z EP "Reverence" i tutaj nazywa się "Intermezzo".
Poważnym mankamentem kasety jest jej słaba jakość. Często gitary są za bardzo schowane za perkusją, wokalem, czy nawet klawiszami, a basy dudnią jakoś dziwnie. Mimo to całości słucha się dobrze. Ihsahn przekomarza się z publicznością ("Intermezzo"), zapowiada utwory i w ogóle świetnie spisuje się na scenie. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o publice. Może to wina jakości nagrania, że jej nie słychać, ale w końcu nie ona jest tu najważniejsza. Większość kultowych wersów typu: "Emperium, Emperium", "Nightspirit Embrace my soul", czy "For once I wish to see/ The entity behind the voice..." do "With fire in my heart…" śpiewa jakiś inny facet i daleko mu jeszcze do Ihsahna, co nie zmienia faktu, że przy wyżej wspomnianym wersie z "With strenght I burn" dalej przechodzą ciary po plecach...
Oddzielnego omówienia wymaga wkładka do kasety. Okładka, podobnie jak reszta, jest czarno-biała i przedstawia... hmm, trochę trudno to opisać, więc sobie daruje. W środku, oprócz dwóch zdjęć zespołu, można znaleźć teksty do utworów, co notabene rzadko zdarza się na koncertówkach, krótki opis wszystkich członków zespołu (łącznie z muzykami sesyjnymi) oraz historie Imperatora. Ta ostatnia, napisana po angielsku, jest dosyć ciekawa, ale w pewnym momencie robi się trochę chaotyczna. A może to tylko moja znajomość języka zaczynała szwankować... Tak dla formalności, dodam jeszcze, że kaseta została nagrana podczas koncertu w Rotterdamie 12 października 1997r., a wydana przez Warlord Record. Nie uważacie, że to trochę dziwne, że amerykańska wytwórnia, wydaje koncert zespołu skandynawskiego, który odbył się w Środkowej Europie? Widać, że cały świat kocha Emperor;)
Oceny oczywiście nie wystawie, ponieważ takie materiały się słucha, a nie krytykuje. I nie ważne, jak chujowo by to brzmiało, dla prawdziwych fanów jest to pozycja obowiązkowa. A więc kończę z okrzykiem: Hail Emperor i wszyscy maniax!!!





© Count Kayleigh


Magick. Freedom. Art.