1. Where Dead Angels Lie (demo version)
2. Elisabeth Bathory
3. Antichrist
4. Feathers Fell
5. Son Of Mourning
6. Where Dead Angels Lie (album version)
  Przyznam, że DISSECTION to obecnie jedna z moich absolutnie ulubionych kapel death metalowych. Szwedzki zespół poraża swoim brzmieniem łącząc ciężkie granie z melodyjnymi riffami i całkiem niezłymi tekstami.
  Jest jednak jedna rzecz która w tym zespole irytuje. Otóż Nodtveidt [niech mu kraty cienkimi będą ;-)] i jego kompani strasznie dużo kasy chcą wyciągnąć od fanów za kawałek który skomponowali. Nagrywają go wiele razy na różnych płytach, w różnych wersjach i tak dalej, ale ciągle to ten sam numer.
  Prześledźmy historie kawałków z tej płyty. Pierwszy utwór, tytułowy, już na samej EPce występuje dwa razy [pierwsza wersja demo i ostatnia, albumowa]. Wcześniej mogliśmy go usłyszeć na poprzednim albumie 'Storm Of The Light's Bane' a później jeszcze na koncertówce 'Live Legacy. Kolejne dwa numery to covery które znalazły się na płytach tribute, więc też podwójny zarobek. Numer 4 - "Feather's Fell" pojawił się na debiutanckim 'The Somberlain', na składance ze starymi numerami zespołu 'The Past Is Alive' oraz kompilacji 'Beauty in Darkness'. Nieźle, jak za kawałek który trwa niecałą minutę... "Son of the Mourning" to wcześniej dodany do innej płyty bonus track, później został wydany jeszcze raz...
  Niemniej, patrząc na te tytuły, tak często pokrywające się, człowiek zaczyna się zastanawiać jaki jest sens tej EPki? Może sprawa tkwi w coverach?
  Na sześcioutwórowym 'Where Dead Angels Lie' znalazły się aż 2 covery. Pierwszy to utwór pierwotnie wchodzący w skład repertuaru TORMENTOR, nagrany dla kompilacji 'W.A.R.', "Elizabeth Bathory". Historia znanej hrabiny spokrewnionej z naszym królem. Fajny, ale trzeba przyznać, że dziwny jak na ten zespół.
  Kolejnym utworem spoza dorobku DISSECTION jest "Antichrist", genialna kompozycja SLAYER, rozpoczynająca pierwszą część trybutu "Slatanic Slaughter". Tu trzeba przyznać, iż chłopaki z DISSECTION dali mistrzowski popis krzyżując thrash z death wyniki czego porażają słuchacza. Świetna solówka i dobry, klimatyczny wokal sprawiają że jest to cover o wiele bardziej udany od poprzedniego.
  Po serii coverów zespół przedstawia nową wersję "Feather's Fell", tym razem nie zagraną na gitarze akustycznej tylko na pianinie. Utwór instrumentalny wzbogacony został o tekst narracyjny i jest jakgdyby króciutką [0:51] kontynuacją historii z tytułowego kawałka [a właściwie jej podsumowaniem].
  "Son of the Mourning" to chyba najnormalniejszy kawałek na płycie. Nie odznacza się niczym szczególnym i jest tak dobry jak wszystkie numery DISSECTION.
  Zamykający ten album, tytułowy, nagrany drugi raz na tej samej płycie [ale w innej wersji] "Where dead angels lie" jest niesamowity. Nie ukrywam, iż jest to jedna z 3 moich ulubionych piosenek tego zespołu. Opowieść o anielicy, która zafascynowana mrokiem ginie z mocy tegoż właśnie mroku. Opis rosy pokrywającej ciało martwej anielicy... ah, ta piosenka ma na pewno klimat. Muzycznie też ma wiele do zaoferowania, wciągające riffy długo tkwią w pamięci. Piosenka jest świetna, zespół zasługuje na najwyższe noty, nawet jeśli próbuje zarobić na niej kolejny i kolejny raz....
Ocena: 10/10+iommi+