ARCTURUS
"The Sham Mirrors"


Trzecia płyta w dyskografi Arcturus jest następczynią genialnej "La Masquerade Infernale". Widać że zespół nie stoi w miejscu, mimo że nie zapomniał że wywodzi się z nurtu black-metalowego, to jednak oprócz jednej piosenki, całą płytę można nazwać metalem z dużą dawką progresywności. Ale nie przypomina to zupełnie Opeth gdyż na "The Sham Mirrors" nie uświadczymy zbyt wiele growlingu. Opiszę dokładniej tylko piosenki które wyróżniają się na tej płycie (nie znaczy że są lepsze czy gorsze bo na tej płycie nie ma gorszych ani lepszych piosenek wszystkie są równie genialne). Pierwsza którą muszę wspomnieć to "Kinetic". O tej piosence da się tylko wspomnieć bo żeby ją opisać to trzeba by mięć zasób słów tak wielki jak profesor Miodek. Powiem jedno ta piosenka jest genialna tak lirycznie jak i muzycznie. Wspomnieć trzeba też o "Radical Cut". W tej piosence udziela się wokalista nieistniejącego już (niestety) Emperor czyli Ihsahn, napisał on również tekst do tej piosenki. Jest to kawałek naprawdę brutalnego i bardzo technicznego blacku-symfonicznego. Jest to jedyny utwór na płycie na którym nie ma czystych wokali, ale i tak wokal jest niesamowity bo to co wiczynia ze swoimi strunami głosowymi Ihsahn jest doprawdy zdumiewające. Brawa nalezą się wszystkim muzykom udzielającym się na tej płycie ale w szczególności perkusiście Hellhammer'owi. W graniu na perkusji dorównuje mu tylko Trym (Zyklon, Emperor). Za prawdę gra on niesomowicie.

Cała płyta jest naprawdę genialna, to jedyne określenie jakie przychodzi mi do głowy. Tego nie da się już odbierać jako muzykę bo to jest coś więcej. Znacznie więcej. Jeśli nie masz tej płyty (lub La Masquerade Infernale) to nie mów że słuchasz metalu. Na kolana pedały przed bogami muzyki. Kupować tą płytę i dziękować że wam pozwolono albowiem nie jesteście godni Arcturus'a. Rzekłem.

Ocena: 11/10


© ScoRn <trym2.op.pl>