APOCALYPTICA - "REFLECTIONS"

Autor recenzji : Groovcio
Ocena: 9/10
Mail : groovcio@wp.pl
http://www.roots.fan.pl
Jak wiadomo Apocalyptica to zespół znany przede wszystkim z fantastycznych coverów metalowych gigantów, w ich repertuarze znalazły się przede wszystkim utwory Metalliki, ale znalazło się także miejsce dla przeróbek Pantery, Faith No More czy też Sepultury... tym czasem zespół wydaje wydawnictwo na którym nie znajdziemy żadnego coveru... Nie będę dłużej owijać w bawełnę - mamy tu bez wątpienia do czynienia z najlepszą produkcją Finów z Apocalyptica. Wiadome było, że na trochę przed nagrywaniem "Reflections" zespół opuścił czwarty wiolonczelista - Max Lilja, mogło to doprowadzić do przypuszczeń, że muzyka grana przez Apocalypticę nie będzie już tak efektowna jak kiedyś bowiem zespół zdecydował się nagrać nową płytą w trójkę w następującym składzie: Eicca Toppinen, Paavo Lotjononen, Perttu Kivilaasko. Jednak przypuszczenia tę okazały się być zbyt pochopne, bo Apocalyptica nagrała fantastyczny materiał na którym znalazło się wiele bardzo dobrze wyważonych kompozycji. Jak twierdzi sam zespół podczas nagrywań czuli się wspaniale, przepełniała ich radość. Płyta miała ogromny rozgłos już przed premierą ponieważ wiadome było, że w kilku utworach można będzie usłyszeć bębny za którymi zasiadał sam Dave Lombardo, jeden z najlepszych metalowych perkusistów świata z zespołu Slayer (aczkolwiek z jakiego zespołu on jest to chyba każdy powinien wiedzieć ;) ).

Utwory dzielą się tutaj na takie z niemalże thrashowym doładowaniem (po coś w końcu zawracali Dave`owi głowę :) ) do takich zaliczają się przede wszystkim dwa pierwsze utwory z płyty, a także czadowy "Somwhere Around Nothing", który doczekał się także świetnego teledysku. Mamy tu także utwory prawie w stu procentach klasyczne, a mianowicie piękny "Faraway" oraz kończący płytę "Epilogue (Relief"). Moim ulubionym utworem z płyty jednak jest "Heat", który moim zdaniem bardzo ciekawie został zaaranżowany.

"Reflections" powinien się spodobać wszystkim osobom, które już miały po trochu do czynienia z muzyką Finów, oczywiście o ile ta muzyka już wcześniej się podobała. Doskonała płyta!