|
Placebo - Sleeping With Ghosts |
|
Kolejne utwory to już trochę inna bajka. Placebo to zespół, który obrał sobie jedną stylistykę i zgrabnie porusza się w jej kanonach, nieznacznie urozmaicając swoje brzmienie. Odniosłem jednak wrażenie, że większość piosenek z nowej płyty ma swoich protoplastów z "Black Market Music" (wcześniejszych płyt niestety nie słyszałem). Innymi słowy, można znaleźć na poprzedniczce punkty odniesienia, utwory podobnie zagrane. Jest to błąd, który popełnia naprawdę wielu artystów na swoich płytach. Jednak zawartości albumu nie mam wiele do zarzucenia. Szczególnie spodobał mi się jazgotliwy, psychodeliczny "Something Rotten", którego charakterystyczny klimat przywodzi mi na myśl twórczość Korna. Nie brak typowych, gitarowych numerów w stylu "Second Sight", albo "Plasticine". Nadają one melancholijnej muzyce zadziorności i charakteru. Ogólnie słychać sporo samplowanych wtrętów, które są trzonem spokojniejszych kompozycji. Te kawałki, jak "I'll Be Yours" czy utwór tytułowy mają w sobie dawkę typowej dla Placebo dołującej tkliwości. Brakuje mi jednak w całości pewnej dozy odrębności, czegoś co by nadało piosenkom charakteru, bo utwory są niezłe, wpadają w ucho, ale nie mają w sobie magii, czegoś, co by potrafiło przyciągnąć na dłużej. Mam pewne wątpliwości co do oceny. Porównując poszczególne płyty, "Black Market Music" bardziej mi się podobała, więc muszę wystawić nowej płycie odrobinę niższą notę. Zespół mimo elektronicznych urozmaiceń trochę zjada swój ogon, sama płyta jest piękna na wierzchu, ale w środku czegoś brakuje. Jest to po prostu dwanaście dobrze zagranych i świetnie zaaranżowanych kawałków. Mimo, że jest to dobry album, poleciłbym go tylko fanom kapeli, nie zaś osobom chcącym dopiero zapoznać się z jej twórczością. |
| Ocena
6+/10
(C) Choke |