KORN - "GRUPA Z BAKERSFIELD"

Autor art`u : Groovcio
Mail : groovcio@wp.pl
http://www.roots.fan.pl

KoRn to niewątpliwie jedna z najbardziej oryginalnych kapel nu-metalowych. Jest to grupa, która wykreowała pewne niesamowite, ciężkie brzmienie, nieudolnie kopiowane przez setki zespołów chcących dorównać zespołowi z Bakersfield. Kapela ta jest w pewnym sensie stworzycielem pewnego stylu muzycznego określanego jako nu/new/nowy metal. To właśnie ten zespół wprowadził do swojej gry siedmio strunowe gitary. Nie twierdzę, że nikt przed nimi nie grał na siedmiu strunach, jednak to KoRn był pierwszą grupą która dzięki temu zyskała większy pogłos w mediach. Historia tego zespołu ciągnie się nieustannie już przez około 10 lat, a ostatnio dotarła informacja, że zespół nagrał nowy utwór, który nosi tytuł "Did My Time", który ma za zadanie promowanie na stacjach muzycznych całego świata drugiej części filmu Tomb Raider. Sam osobiście klipu jeszcze nie widziałem, ale słyszałem, że można go już zobaczyć w telewizji. Przedstawia on walczących z Larą Croft (Angelina Jolie) muzyków KoRna, którzy grają w teledysku złe charaktery.

Historia grupy niewątpliwie rozpoczyna się w miasteczku Bakersfield położonego w rolniczej części słonecznej Kalifornii, z którego to wywodzą się wszyscy muzycy KoRn. Jak twierdzą członkowie zespołu, była to okropna dziura z której chcieli jak najszybciej uciec (hm, mnie się to trochę kojarzy ze SlipKnoT`em, którego to muzycy podobnie są nastwieni do swojego rodzimego miasta - Des Moines, w stanie Iowa). Aktualny frontman KoRna - Jonathan Davis zaczynał grać w kapeli Sex Art. Pozostali muzycy KoRn, a mianowicie Brian "Head" Welch (git.), James "Munky" Shaffer (git.), Fieldy Arvizu (bas), David Silvera (dru.) mimo tego, że podobnie jak Jon pochodzili z Bakersfield, to jednak ich pierwsza kapela - L.A.P.D. - działała na terenie Los Angeles. Wkrótce jednak nazwa L.A.P.D. została przekształcona na Creep. Następnie miało miejsce spotkanie się obu grup przyszłych muzyków KoRn na jednym z koncertów w Bakersfield. Muzycy Creep, będący pod wielkim wrażeniem śpiewu Jonathana zaproponowali mu przyłączenie się do ich grupy. Mimo tego, że Jon`owi nie chciało się rozstawać z Sex Art, to jednak postanowił dołączyć do zespołu z Los Angeles. Wkrótce po dołączeniu Davisa do grupy, nazwa grupy po raz kolejny ewoluowała tym razem z Creep na KoRn (i tak pozostało do dzisiaj). Następnie już w pełnym składzie z Jonathanem na wokalu grupa rusza w trasę koncertową podczas której supportuje takie tuzy jak Biohazard, Megadeth oraz Ozzy Osbourne. Wkrótce w 1994 roku zespół podpisuje bardzo ważny dla siebie kontrakt z Epic Records (który obowiązuje po dzień dzisiejszy). Zaraz po podpisaniu kontraktu z jednym z oddziałów Sony, zespół zaczyna nagrywać swój pierwszy krążek zatytułowany po prostu "KoRn". Płyta ta jest niesamowicie ciężka, a przy tym ma bardzo brudne, wręcz garażowe brzmienia, za to wszystko odpowiedzialny jest Ross Robinson który wyprodukował tę płytę (wcześniej pracował z Fear Factory, a po KoRnie przyszedł czas na m.in. z Sepultura, SlipKnoT i Soulfly). Krążek ten ujawniał bardzo wiele szokujących momentów z życia frontmana Jonathana Davisa. Jak wiadomo Jon nie miał łatwego dzieciństwa... jego rodzice rozwiedli się kiedy miał zaledwie trzy lata... Ojciec nie poświęcał mu zbyt wiele czasu, był klawiszowcem w pewnym zespole. Widząc, że Jonathan zainteresowany jest muzyką (już w dzieciństwie otrzymał prezent od babci - perkusję) chciał mu za wszelką cenę wybić zostanie muzykiem (jednak jak widać nie udało mu się to). Warto także wspomnieć o tym, że jego ojciec wkrótce ożenił się z kobietą, którą Jon nienawidził z całego serca (z KoRnem nagrał dla niej piosenkę-hołd ale o tym później). Jak już wspomniałem debiutancki krążek KoRna był bardzo osobistym nagraniem dla wokalisty grupy. Najbardziej szokujący wydaję się być utwór pt. "Daddy", w którym to usłyszymy taki tekst: "Jaki śliczny maluch, buzia jak z obrazka / Chodź, pobawimy się, będę twoim tatusiem / Niewinne dzieciątko o słodkiej twarzyczce / Zadałem gwałt twojemu umysłowi, teraz rozdzieram twoje ciało". Na ten tekst wpłynął fakt, że molestował go sąsiad (a nie jak można byłoby się domyślać po tytule utworu tatuś/ojciec). Bez dwóch zdań uważam, że płyta pt. "KoRn" to początek-nowego, nowej fali zespołów grających mocną muzykę rockową. Drugi album KoRna ukazuje się w 1996 roku, nazwany został "Life Is Peachy". Zawartość płyty to nawiązanie muzyczne do debiutanckiego krążka, jednak wszystko co było dobre zostało na tym krążku poprawione do granic możliwości. Sam osobiście uważam, że jest to najlepsza płytka gości z Bakersfield. Poprzednia nie zawiera tyle muzycznego zakręcenia co ta, a następne płyty są już bardziej "gładkie" pozbawione tego brudu i ciężaru, który aż emanuje od tej płyty. Właśnie na tej płycie zostały zamieszczone pierwsze-hity zespołu takie jak "Good God" czy "A.D.I.D.A.S.". Podobnie jak na poprzednim krążku także i tutaj otrzymujemy wręcz szokujące teksty. Na pewno rzuca się w oczy sam tytuł "Kill You", który jest już wcześniej wymienioną piosenką-hołd dla znienawidzonej przez Jona macochy. Na "Life Is Peachy" znalazło się także miejsce dla gościa, a jest nim Chino Moreno, którego usłyszymy w coverze Ice Cube`a - "Wicked". Następnie w 1998 roku zespół wydaje swój kolejny, trzeci krążek "Follow The Leader". Płyta wydawała się być trochę inna od dwóch poprzednich. Pojawiło się tutaj całkiem duże grono gości (na poprzedniej płycie gościnnie wystąpił tylko Chino Moreno), na "Follow The Leader" usłyszymy m.in. Fred`a Durst`a (Limp Bizkit) oraz Ice Cube`a. Zespół po części stracił całkiem spore grono fanów, jednak Ci najwierniejsi zostali z zespołem. Krążek promowany był przez klip do "Got The Life", który do znudzenia grany był przez wszystkie stacje - zarówno radiowe jak i telewizyjne. Natomiast kolejny teledysk do "Freak On A Leash" otrzymał nagrody wręczone przez MTV (jako Best Rock Video), a także został wyróżniony przez Bilboard Music Video (jako Best Hard Rock Clip). Kolejnym krążkiem w dyskografii KoRna jest "Issues", który został nagrany w ekspresowym tempie - jak twierdzi zespół w ZBYT ekspresowym (krążek miał premierę w 1999. roku). Uważam to za bardzo dziwną sytuacje, ale spotykam się ze dwoma stwierdzeniami wśród fanów, jedno jest takie, że zespół zaczął grać ciężej, natomiast drudzy twierdzą, że zespół zdecydowanie poszedł w stronę lżejszego grania (paranoja:)). No dobra, ale zostawmy to... Na albumie zdecydowanie rzuca się utwór "Falling Away From Me", poruszający temat samobójstw. Ja sam osobiście uważam ten utwór za jeden z najlepszych jakie do tej pory nagrał KoRn. Był to także utwór, który promował czwarty krążek zespołu, oprócz tego nagrano także klipy do "Make Me Bad" oraz "Somebody Someone". Trzy lata później w 2002 roku ukazuje się (jak dotąd) najnowszy krążek grupy z Bakersfield, nosił on tytuł "Untouchables", a na stacjach muzycznych był on promowany klipem do "Here To Stay", którego można było zobaczyć w TV jeszcze grubo przed premierą płyty. Oprócz tego teledyskowej wizji doczekały się także "Thoughtless" i "Alone I Break". "Untouchables" był zapowiadany przez muzyków jako najcięższy album grupy... a jak jest naprawdę? Sam nie wiem, jedno jest pewne, że zespół wkrótce jednak był nie zadowolony z nagrań z "Untouchables" i aktualnie pracuje nad swoim kolejnym, szóstym już krążkiem. Wiadomo także, że zespół będzie jedną z głównych gwiazd Ozzfest 2003.

Tutaj się kończy historia tej niewątpliwie w swym czasie oryginalnej. Jest to zespół, który jest aktualnie inspiracją dla wielu młodszych kapel, które starają się chociaż troszkę dorównać grupie charyzmatycznego wokalisty Jonathana Davisa.