|
KORN - "GRUPA Z BAKERSFIELD"
|
KoRn
to niewątpliwie jedna z najbardziej oryginalnych kapel nu-metalowych.
Jest to grupa, która wykreowała pewne niesamowite, ciężkie brzmienie,
nieudolnie kopiowane przez Historia
grupy niewątpliwie rozpoczyna się w miasteczku Bakersfield położonego
w rolniczej części słonecznej Kalifornii, z którego to
wywodzą się wszyscy muzycy KoRn. Jak twierdzą członkowie zespołu, była
to okropna dziura z której chcieli jak najszybciej uciec (hm, mnie się
to trochę kojarzy ze SlipKnoT`em, którego to muzycy podobnie
są nastwieni do swojego rodzimego miasta - Des Moines,
w stanie Iowa). Aktualny frontman KoRna - Jonathan
Davis zaczynał grać w kapeli Sex Art. Pozostali
muzycy KoRn, a mianowicie Brian "Head" Welch
(git.), James "Munky" Shaffer (git.), Fieldy
Arvizu (bas), David Silvera (dru.) mimo tego,
że podobnie jak Jon pochodzili z Bakersfield, to jednak ich pierwsza
kapela - L.A.P.D. - działała na terenie Los Angeles.
Wkrótce jednak nazwa L.A.P.D. została przekształcona na Creep.
Następnie miało miejsce spotkanie się obu grup przyszłych muzyków KoRn
na jednym z koncertów w Bakersfield. Muzycy Creep, będący pod wielkim
wrażeniem śpiewu Jonathana zaproponowali mu przyłączenie się do ich
grupy. Mimo tego, że Jon`owi nie chciało się rozstawać z Sex Art, to
jednak postanowił dołączyć do zespołu z Los Angeles. Wkrótce po dołączeniu
Davisa do grupy, nazwa grupy po raz kolejny ewoluowała tym razem z Creep
na KoRn (i tak pozostało do dzisiaj). Następnie już w pełnym składzie
z Jonathanem na wokalu grupa rusza w trasę koncertową podczas której
supportuje takie tuzy jak Biohazard, Megadeth
oraz Ozzy Osbourne. Wkrótce w 1994 roku zespół podpisuje
bardzo ważny dla siebie kontrakt z Epic Records (który
obowiązuje po dzień dzisiejszy). Zaraz po podpisaniu kontraktu z jednym
z oddziałów Sony, zespół zaczyna nagrywać swój pierwszy
krążek zatytułowany po prostu "KoRn". Płyta
ta jest niesamowicie ciężka, a przy tym ma bardzo brudne, wręcz garażowe
brzmienia, za to wszystko odpowiedzialny jest Ross Robinson
który wyprodukował tę płytę (wcześniej pracował z Fear Factory,
a po KoRnie przyszedł czas na m.in. z Sepultura, SlipKnoT
i Soulfly). Krążek ten ujawniał bardzo wiele szokujących
momentów z życia frontmana Jonathana Davisa. Jak wiadomo Jon nie miał
łatwego dzieciństwa... jego rodzice rozwiedli się kiedy miał zaledwie
trzy lata... Ojciec nie poświęcał mu zbyt wiele czasu, był klawiszowcem
w pewnym zespole. Widząc, że Jonathan zainteresowany jest muzyką (już
w dzieciństwie otrzymał prezent od babci - perkusję) chciał mu za wszelką
cenę wybić zostanie muzykiem (jednak jak widać nie udało mu się to).
Warto także wspomnieć o tym, że jego ojciec wkrótce ożenił się z kobietą,
którą Jon nienawidził z całego serca (z KoRnem nagrał dla niej piosenkę-hołd
ale o tym później). Jak już wspomniałem debiutancki krążek KoRna był
bardzo osobistym nagraniem dla wokalisty grupy. Najbardziej szokujący
wydaję się być utwór pt. "Daddy", w którym to
usłyszymy taki tekst: "Jaki śliczny maluch, buzia jak z obrazka
/ Chodź, pobawimy się, będę twoim tatusiem / Niewinne dzieciątko o słodkiej
twarzyczce / Zadałem gwałt twojemu umysłowi, teraz rozdzieram twoje
ciało". Na ten tekst wpłynął fakt, że molestował go sąsiad (a nie
jak można byłoby się domyślać po tytule utworu tatuś/ojciec). Bez dwóch
zdań uważam, że płyta pt. "KoRn" to początek-nowego, nowej
fali zespołów grających mocną muzykę rockową. Drugi album KoRna ukazuje
się w 1996 roku, nazwany został "Life Is Peachy".
Zawartość płyty to nawiązanie muzyczne do Tutaj się kończy historia tej niewątpliwie w swym czasie oryginalnej. Jest to zespół, który jest aktualnie inspiracją dla wielu młodszych kapel, które starają się chociaż troszkę dorównać grupie charyzmatycznego wokalisty Jonathana Davisa. |