MIKE OLDFIELD
"...for me music is like something organic, that comes from the inside of me."


Jest to mój pierwszy art więc proszę o wyrozumiałość. Postanowiłem napisać o muzyku, który dokonał swoistego przełomu w muzyce rozrywkowej - Mike'u Oldfieldzie. Artyście (przez duże A), który przez ponad 30 lat z doskonałym skutkiem komponuje i gra. Rok temu mieliśmy okazję posłuchać albumu "Tr3s lunas" (reprezentowanego na listach przebojów przez piosenkę "To Be Free"). W tym roku mistrz wydał kolejny remake (to chyba za brzydkie słowo:))) swojego pierwszego krążka - "Tubular bells", ale jak właściwie doszło do tego, że Mike zaczął grać i komponować muzykę???

Urodził się w 15 V 1953 roku (tak, w tym roku bohaterowi mojego arta stuknęła pięćdziesiątka:))) w Reading w Wielkiej Brytanii. W wieku siedmiu lat Oldfield zaczął grać na gitarze. Inspiracją były dla niego piosenki nie kogo innego jak... Beatlesów. W zasadzie w młodości umiał grać tylko jeden "kawałek" - "Angie" w wersji Berta Janscha. W wieku 14 lat stworzył z siostrą duet Sallyangie ("Children of the sun"). Rok później z bratem Terrym założyli kapelę rockową Barefoot. Niestety i to muzyczne przedsięwzięcie się rozpadło. Zatrudnił się więc w grupie Kevina Ayersa jako bassman. Później jego rola ewoluowała - czasami grał na gitarze, czasem na basie. Wtedy też poznał klawiszowca Davida Bedforda, człowieka posiadającego wykształcenie muzyczne i szeroką wiedzę na temat kompozycji i muzyki symfonicznej. Pewnego razu Bedford pożyczył Mike'owi parę płyt z muzyką klasyczną. W czasie słuchania młody gitarzysta doznał "muzycznego objawienia", uczucia, które tak chwyciło go za serce, że za punkt honoru postawił sobie podzielenie się nim z innymi ludźmi. Postanowił skomponować utwór który wprawiłby słuchaczy w stan w jakim sam się znalazł.

W 1970 roku Mike Oldfield nagrał 40-to minutową, dwuczęściową suitę instrumentalną - "Tubular Bells". Sam grał na niej na kilkunastu instrumentach. Wszystko nagrane zostało przy pomocy pożyczonego magnetofonu, w którym blokował głowicę kasującą, w skutek czego nagrywane "ścieżki" nakładały się na siebie tworząc utwór na którym gra jednocześnie wiele instrumentów. Żadna wytwórnia nie była niestety zainteresowana wydaniem jego płyty, do czasu, aż nowopowstałe Virgin pod dyrekcją R. Bransona nie zainteresowało się muzyką Mike'a. "Tubular Bells" wydany zostało w 1973 roku, a sukces jaki odniósł był jednym z najbardziej spektakularnych w historii muzyki. W ten oto sposób Virgin zdobyło pierwsze (ogromne) pieniądze, dzięki którym jest teraz olbrzymim potentatem na rynku muzycznym. Później poszło już "z górki". Mike nagrywał kolejne albumy (czyt. dyskografia poniżej), jedynym czego nie lubił była sława...

Co więc w muzyce Oldfielda jest takiego wspaniałego? Czym wyróżnia się on spośród masy gitarzystów i kompozytorów??? Jeśli chodzi o sprawy techniczne to Mike używa ostatnio gitar firmy PRS (24progi), wcześniej grał na gitarze Fender Stratocaster (którego zresztą dotąd używa), gitarach firmy Gibson - SG oraz Les paul (ma jedną zabytkową - LP Juniora z przetwornikiem Rolanda, którego już nie produkują:))).

Jeśli chodzi o technikę to zazwyczaj gitarzyści do gry na gitarach elektrycznych używają kostki. Mike nie (choć ostatnio zaczyna jej używać na koncertach). Oldfield gra używając tzw. wibracji klasycznej, zresztą przeczytajcie sami, co on na ten temat mówi: "Stosuję dwa różne brzmienia gitary. Są one mieszaniną mojej techniki i obróbki dźwięku. Większość ludzi gra używając kostki. Nie można wtedy uzyskać bardzo czystego dźwięku, ponieważ choćbyś nie wiem jak bardzo starał się tłumić pozostałe struny to one zawsze trochę brzęczą i przeszkadzają. Stosuję także vibrato charakterystyczne dla skrzypków; większość gitarzystów posługuje się rockowym vibrato, które brzmi brzydko i nieco zbyt intensywnie... Ja gram bardzo szybkie i szerokie vibrato, a także posługuję się techniką zaczerpniętą ze stylu gry na gitarze klasycznej, gdzie gra się nutę i pozwala się jej wybrzmieć do końca, to jakby podtrzymuje ją o wiele dłużej...".

Tak, Mike jest mistrzem grania długich dźwięków. Ma niewiarygodnie długi sustain (wybrzmiewanie). Udało mu się znaleźć sposób, dzięki któremu uderzona struna gitary elektrycznej może brzmieć niemal w nieskończoność. Oldfield pisze na ogół utwory na bardzo wiele instrumentów. Sam umie grać na wielu instrumentach (album "Amarok" był w całości nagrany przez niego i to w parę godzin), mimo to głównym przekaźnikiem jego uczuć jest gitara: "Tak naprawdę gitara jest jedynym instrumentem, na którym potrafię grać. Nie uważam siebie za multiinstrumentalistę. Każdy potrafiłby zagrać na fortepianie tak dobrze, jak ja. Bębny czy dzwonki są bardzo proste. Po prostu trzeba w nie uderzać. Lecz gitara to jedyny instrument, na którym potrafię grać..." (Guitar Player, 1978). To tyle jeśli chodzi o samą technikę.

Moja przygoda z Mike'iem Oldfieldem zaczęła się w roku 1999, gdy przypadkowo nabyłem album "Guitars". Na początku wydawał mi się dziwny, ale skoro już go kupiłem to postanowiłem go przesłuchać parę razy i wtedy zakochałem się w tej muzyce. Później było "Crises" i "Five Miles Out". Teraz posiadam niemal całą dyskografię. Kiedyś był w TV taki program "Joystick" prowadzony przez Tomasza Kozłowicza. Pamiętam, że muzyka, która była wówczas tłem do gier tam prezentowanych bardzo mi się podobała, ale nie wiedziałem co to jest:). Zrządzenie losu sprawiło, że znalazłem Mike'a.

Według mnie piękno muzyki Oldfielda polega na tym, że słuchając parenaście razy tego samego kawałka odkrywa się coraz to nowe brzmienia i zależności pomiędzy instrumentami. W ten sposób nawet gdy myśli się, że wszystko już zostało odkryte, jakiś nowy dźwięk wpada w ucho. Rzuca to całkiem inne światło na cały utwór. Odkrywa się go na nowo... To właśnie w połączeniu ze swoistą techniką i niepowtarzalnym brzmieniem czyni Mike'a Oldfielda artystą nietuzinkowym i wielkim.

Na dziś już starczy. Pozdrawiam wszystkich, którzy doczytali do końca.

Let there be light!!!

Może napiszę jeszcze, czego słuchałem w czasie pisania tego arta:
Mike Oldfield - "The journey" , "Redwings", "Snow Cavern Flight", "Wild Goose Flaps its Wings", "Far Above The Clouds", "Outcast", "Dark Star", "Blue Saloon", "Tubular World", "Crystal Clear", "Let There Be Light", "Mastermind" i "No Mans Land (Reprise)"; Dream Theater - "Hollow Years", "Purple rain", "Another Day"; Enigma - "Snow on the Sahara"; London After Midnight - "Gothic", "Kiss", "Ruins".


DYSKOGRAFIA

Tubular Bells (1973), Hergest Ridge (1974), The Orchestral Tubular Bells (1975), Ommadawn (1975), Boxed (1976), Incantations (1978), Exposed (1979), Platinum (1979),Impressions (1979), Airborn (1980), QE2 (1980), Music Wonderland (1980), Episodes (1981), Five Miles Out (1982), Crises (1982), Discovery (1984), The Killing Fields (1984), The Complete Mike Oldfield (anthology, 1985), Islands (1987), A Virgin Compilation (anthology, 1987), Earth Moving (1989), Amarok (1990)Collector's Edition Box I (anthology, 1990), Collector's Edition Box II (anthology, 1990), Amarok (1990), Heaven's Open (1991), Tubular Bells II (1992), Elements (1993),The Best of...Elements (anthology, 1993), The Songs of Distant Earth (1994),3 Pack (1994),Voyager (1996), XXV: The Essential (1997), Tubular Bells III (1998), Guitars (1999), The Millennium Bell (1999), Tr3s Lunas (2002), Tubular Bells 2003 (2003)


MIKE W INTERNECIE

www.tubular.net - największy zbiór wiadomości o Oldfieldzie, dziesiątki (może nawet setki) artykułów, wywiadów, tabulatury, MIDy, wszystko co związane z tym artystą.

mike.oldfield.org.pl - strona nieoficjalnego polskiego fanklubu Mike'a Oldfielda - 4Winds. Zainteresowanych członkowstwem, zapraszam.


© Dark Star <dark_star@oldfield.org.pl>
GG: 2405559