HARPER LEE - „Zabić drozda”

Powieść ta, należąca do gatunku powieści społeczno-obyczajowych, została napisana przez amerykańskiego pisarza, Harpera Lee, nie wiem w którym roku, opublikowana po raz pierwszy w 1960, a autorowi przyznano za nią Nagrodę Pulitzera w 1961 roku, natomiast w 1962 nakręcono film na podstawie owej książki, gdzie jedną z głównym ról grał Gregory Peck, który to za tę rolę dostał Oskara i tytuł najlepszej postaci pozytywnej w historii kina, czy coś takiego. (Najdłuższe zdanie w kąciku:) - m.) Może niektórym te informacje wystarczą, żeby sięgnąć po tą obszerną książkę. Mi nie wystarczyły. Leżała ona u mnie w domu przez wiele lat, od czasu, kiedy siostra ją sobie kupiła, czyli od jakiś dziewięciu lat. Nigdy nie przyszło mi do głowy się za nią zabrać. Nie wiem, co mnie tak odstraszało, bo na pewno nie ilość stron(430). Może tytuł, który uparcie kojarzył mi się z pewnym zidiociałym panem pracującym w telewizji publicznej. Tak czy inaczej, w te wakacje, w drodze do toalety, moje oczy ujrzały ten utwór na szafce z butami. Nie mam pojęcia co tam robiła, ale nieważne. Książka trafiła w moje ręce i spędziła w nich cztery dni. Uzyskała status jednej z moich ulubionych powieści. Spodobała mi się, gdyż czytając ją przypominał mi się „Buszujący w zbożu”, chociaż nie są podobne. Może sposób narracji. Akcja dzieje się w latach trzydziestych w jednym z miasteczek na południu Stanów Zjednoczonych. Główni bohaterowie to Jeremy (kiedy zaczyna się akcja ma 11 lat), jego młodsza siostra Jean Louise, której oczami oglądamy przedstawione wydarzenia, i ich ojciec, wzięty adwokat pełen dobroci, Atticus. Dzieciaki, jak to dzieciaki, spędzają cały dzień na zabawie i refleksjach na przeróżne tematy. Dzieci są bardzo inteligentne (dla mnie aż za bardzo, nie ma takich dzieci) i mają wpojony przez ojca wspaniały system wartości nakazujący im szanować każdego człowieka niezależnie od koloru skóry, wykształcenia, płci. Starają się tak postępować, żeby ojciec mógł być z nich dumny (matki nie mają), ale nurtuje je historia sąsiada, którego nikt nie widział od wielu lat i nie wiadomo czy jeszcze żyje. Dzieciaki robią wszystko, żeby zobaczyć „Dzikiego Radley’a”,ale nie zawsze wychodzi im to na dobre. Rosną w miarę rozwoju akcji, ale ich poglądy się nieznacznie zmieniają. Kryzys w ich wierze w świat i sprawiedliwość nadchodzi, kiedy pewien młody murzyn zostaje oskarżony przez dziewczynę, z domu niecieszącego się dobrą opinią, o gwałt a ich ojciec podejmuje się obrony mężczyzny. Wtedy to na ich główki spada masa trosk i zmartwień. No nic, nie będę dalej pisać, i tak jesteście dobrzy, jeśli tu dotarliście. Komu podobał się „Buszujący...” i poglądy na życie Holdena, kto lubi ambitne, ciekawe, zabawne, ale momentami dramatyczne książki temu spodoba się „Zabić drozda”. Może moja recenzja nie jest zachwycająca, ale dopiero się uczę pisać, więc nie zrażajcie się tylko pędźcie do księgarni lub biblioteki i rzućcie się w wir życia Smyka. Naprawdę warto.

Tytuł oryginalny: „To kill a mockingbird”

Autor: Harper Lee

Gatunek: społeczno-obyczajowa

Ocena: 9/10 ( a to dlatego, że 10 ma u mnie tylko „Buszujący w zbożu” )                                                                      

Nemezis