MIKOŁAJ ZATIEJEW - "S.O.S. z głębin. Wspomnienia dowódcy okrętu podwodnego"
Na fali zainteresowania łodziami podwodnymi, która wynikła z katastrofy „Kurska”, wydawnictwo „Bellona” wydało książkę Mikołaja Zatiejewa "S.O.S. z głębin. Wspomnienia dowódcy okrętu podwodnego” W opisie na ostatniej stronie napisano, iż w książce znajdziemy opis katastrofy, w jakiej uczestniczył Autor. Tymczasem po kilku stronach stwierdzamy, iż książka to dobrze napisana i bardzo interesująca autobiografia. Interesująca tym bardziej, że pisana przez wyższego oficera Marynarki, który przeszedł przez większość stopni oficerskich i wielokrotnie dowodził okrętami podwodnymi. Opisano jego drogę do marynarki, starania o jak najwyższe oceny szkolne, opisy pierwszych rejsów i dowództwa. Zatiejew dowodził kilkoma okrętami podwodnymi, zarówno klasycznymi – spalinowymi jak i atomowymi. Na spalinówkach pływał na Morzu Czarnym, natomiast, aby dowodzić atomowymi kolosami musiał przenieść się w okolice Koła Polarnego. W czasie kolejnego kryzysu zimnowojennego, gdy dowodził jeszcze na południu ZSRR, otrzymał rozkaz wypłynięcia i patrolowania podejścia do cieśniny Bosfor, co zaowocowało bliskim spotkaniem z okrętami nawodnymi przeciwnika i kryzysem na skalę światową. Autor bardzo obrazowo opisuje te chwile, dając nam odczuć jak ważne decyzję musi podejmować dowódca. Bardzo dobrze są pokazane konflikty pomiędzy dowódcami oraz nieporozumienia z partią, centralnymi przywódcami.
W końcowej części opisany jest rejs okrętu K – 19, atomowego okrętu radzieckiego, który mając dokonać symulowanego ataku podczas ćwiczeń, wskutek wad konstrukcyjnych reaktora doszło do bardzo poważnej awarii. Wielu ludzi zginęło, wszyscy zostali napromieniowani. W tym fragmencie to co podobało mi się poprzednio - uwagi własne Autora na temat innych ludzi - zaczęły mnie drażnić. Wymienia on różnych ludzi którzy po wypadku mówili nieprawdę i stara się ich napiętnować. Moim zdaniem pisane z perspektywy lat tego typu wspomnienia przypominają staruszka, który zobaczył nagle błędy innych i wypomina innym ludziom ich błędy. Trzeba się jednak zgodzić z Autorem - zarzucano załodze K-19 niekompetencję, niefrasobliwość i wiele innych wad. Z relacji kapitana wynika jednak, że to naukowcy i inżynierowie popełnili tak rażące błędy, jak brak urządzeń rezerwowych chłodzenia reaktora. Gdy zawiodło główne chłodzenie reaktora, prawie doszło do wybuchu jądrowego.
Książka bardzo mnie wciągnęła. Zawiera wiele bardzo interesujących opisów brani radzieckich, taktyk, ćwiczeń i ogólnych opisów życia radzieckiego żołnierza.
PMG pmgpmg@wp.pl