CHARLES RYAN - "Oddech śmierci"
Znacie pewnie taki typ książek, z jakiego pochodzi "Oddech śmierci" Charlesa Ryana. Groźba zagłady świata (a przynajmniej tej części świata w której znajduje się główny bohater), kobieta prosząca o ratunek, w której nasz heros jest zakochany i emocjonująca walka z czasem, która kończy się przynajmniej 2 sek. przed finałową eksplozją. Książka o której mówię co najmniej przy tym ostatnim punkcie się wyłamuje – eksplozja następuje:), no powiedzmy.
Matt Marquette to prawie przykład dzielnego amerykańskiego żołnierza. Oddziały SEAL i inne tego typu punkty jego drogi życiowej przygotowały go do walki. To prawie odnosi się do jego wypadku podczas Grand Prix Formuły, podczas którego jego wariacka jazda spowodowała kraksę i śmierć innego kierowcy. Matt od tamtego czasu boi się jeździć szybko samochodami i utrzymuje się z rybactwa. Jego dziewczyną jest studentka z pobliskiego uniwersytetu. Pewnego dnia Matt łowi rekina i gdy przywozi go do portu ktoś podpala jego łódź. Dalej książka opowiada o jego problemach, jednocześnie wprowadzając nas w środowisko amerykańskich rewolucjonistów. Ten temat szczególnie mnie zainteresował – interesują mnie ludzie, którzy spiskują przeciw jedynemu systemowi politycznemu na świecie, który pozwala im spiskować. Ogólnie przedstawione zostały podstawy ich tez co częściowo pozwala nam ich zrozumieć.
Książka pokazuje do czego jest zdolny
przedsiębiorca aby opanować rynek komputerowy, zawiera kilka nieżle
napisanych akcji i widać, że nie pisał jej jakiś ignorant w sprawach
wojskowości. Podsumowując – niezły military thriller. (Ano
niezły, PMG - m.:))
PMG pmgpmg@wp.pl